Czy Chiny pogrążają węgiel? Nie będzie już zagranicznych inwestycji w takie projekty
To koniec zagranicznych inwestycji Chin w węgiel. Podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ przywódca tego kraju Xi Jinping zapewniał także o podtrzymaniu zobowiązania osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2060 r.

Przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej nie przedstawił żadnych szczegółów odnośnie końca zagranicznych inwestycji w węgiel, ale jak zauważa Reuters, decyzja ta może mieć duży wpływ na ograniczenia finansowania elektrowni węglowych w krajach rozwijających się.
W tej kwestii Chiny od lat były pod silną presją dyplomatyczną, m.in. ze strony Stanów Zjednoczonych i państw Unii Europejskiej. Zakończenie inwestycji, zdaniem jej krytyków, może pomóc w osiągnięciu celów zawartych w Porozumieniu paryskim.
Tym samym Chiny podążają za Koreą Północną i Japonią, które podobną decyzję ogłosiły w tym roku. Do podjęcia się takiego zobowiązania Pekin namawiał m.in. sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres oraz specjalny wysłannik prezydenta USA ds. klimatu John Kerry.
- Chiny zwiększą wsparcie dla innych rozwijających się krajów w tworzeniu zielonej i nisko-węglowej energii i nie będą budowały nowych projektów węglowych za granicą - powiedział Xi w nagranym przemówieniu, które zaprezentowano na zgromadzeniu.
Gigant zmienia zdanie
John Kerry, specjalny reprezentant amerykańskiego prezydenta ds. klimatycznych, decyzję Pekinu uznał za "wielki wkład" i dobry początek starań potrzebnych do osiągnięcia sukcesu podczas planowanego na listopad szczytu klimatycznego COP26 w Glasgow. "Rozmawialiśmy o tym z Chinami od pewnego czasu. Jestem zachwycony słysząc, że przewodniczący Xi podjął tak ważną decyzję" - napisał w w oświadczeniu.
Z decyzji zadowolony był także Alok Sharma, przewodniczący COP26. "To jasny sygnał dla energii węglowej. Cieszę się, że przewodniczący Xi zobowiązał się zakończyć budowę nowych projektów węglowych za granicą - to był kluczowy temat rozmów podczas mojej wizyty w Chinach" - napisał Sharma na Twitterze.
Podczas swojego przemówienia, przywódca Chin nie wspomniał o rywalizacji ze Stanami Zjednoczonymi w kwestiach klimatu. Xi powtórzył za to zobowiązanie osiągnięcia szczytu emisji dwutlenku węgla przed 2030 r. oraz neutralności węglowej przed 2060 r.
Moralna przewaga
Zobacz również:
Zdaniem części ekspertów te cele nie są wystarczająco ambitne, choć jeszcze do niedawna Pekin miał nad Waszyngtonem przewagę. Stało się tak, gdy ówczesny prezydent Donald Trump wyprowadził USA z porozumienia klimatycznego. To skończyło się w styczniu, wraz z objęciem urzędu przez Joe Bidena, którego pierwszą decyzją był powrót do porozumienia.
Decyzja Pekinu to ważny krok w ograniczaniu emisji gazów cieplarnianych. Chiny są największym emitentem na świecie, a ich gospodarka jest silnie zależna od węgla. - Chiny były ostatnie na tym polu. Jeżeli nie będzie publicznego finansowania węgla ze strony Chin, nie będzie światowej ekspansji tego paliwa - uważa Justin Guay, dyrektor globalnej strategii klimatycznej w Sunrise Project, która opowiada się za odejściem od paliw kopalnych.
- Decyzja Chin sprawia, że w skali globalnej, zebranie pieniędzy potrzebnych na realizację projektów węglowych, w zasadzie nie będzie możliwe. W ostatniej dekadzie największe instytucje finansowe z Zachodu wdrożyły polityki, które uniemożliwiają finansowanie nowych projektów węglowych za granicą. Od wczoraj do tego grona dołączyły także Chiny - jeden z największych inwestorów w projekty węglowe. Od 2015 r. liczba planowanych elektrowni węglowych na świecie spadła o 76 proc. W obecnej sytuacji pozostałe projekty prawdopodobnie spotka podobny los. Wydaje się, że dyskusje o braku przyszłości węgla, w końcu mogą zostać zastąpione rozmową o znacznie trudniejszych wyzwaniach dekarbonizacji - takich jak odejście od gazu ziemnego, przejście na zeroemisyjne ciepło czy transformacja rolnictwa - uważa Zofia Wetmańska, analityczka ds. klimatu z WiseEuropa.
Źródło: Reuters, WiseEuropa