Zostawił tropy niczym dinozaur. Na Dolnym Śląsku trwa nietypowa obława

Duże odciski trzech palców na śniegu mogły zaniepokoić tych, którzy je znaleźli na Dolnym Śląsku. Aż strach pomyśleć, co też za zwierzę mogło je pozostawić. Tymczasem to trop, który ma w końcu doprowadzić do kolejnego egzotycznego uciekiniera w Polsce. Na Dolnym Śląsku nogę dał przybysz z daleka, którego nie sposób złapać, mimo tygodniowej już obławy. Mamy już nawet apel o pomoc.

Na Dolnym Śląsku trwają poszukiwania nandu. Ptak jest nieuchwytny, bo potrafi biegać z zawrotną prędkością
Na Dolnym Śląsku trwają poszukiwania nandu. Ptak jest nieuchwytny, bo potrafi biegać z zawrotną prędkością123RF/Instagram/Patataj animals sanctuary123RF/PICSEL

Nandu to duży ptak. Mierzy nawet 140 cm wzrostu, waży 20-40 kg. W Polsce nie ma tak dużych ptaków, więc wydawać by się mogło, że dostrzeżenie i znalezienie tak sporego zwierzęcia nie będzie trudne.

Na Dolnym Śląsku trwa obława. Zbieg to nandu

Tymczasem obława na nandu, który uciekł z hodowli na Dolnym Śląsku, trwa już od tygodnia i nie dała efektu. I to mimo tropów, które zwierzę zaczęło zostawiać po ostatnich opadach śniegu.

Fundacja Patataj Animals Sanctuary, która koordynuje poszukiwania, zaapelowała nawet o pomoc. "Prosimy o info, gdzie znajdziemy małego zbiega. Prosimy o ostrożność na drogach oraz telefony 536433179. Jeśli komuś udało by się zamknąć strusia na ogrodzonym terenie, prosimy aby dzwonić niezależnie od pory dnia i nocy. Pozdrawiamy i trzymajcie kciuki za naszą akcję" - czytamy na profilu na Facebooku.

Nandu
NanduDavid Tatin / BiosphotoAFP

Ciężko złapać nandu. Świetnie biega

Zaniepokojeni ludzie pytają, czy tak duży ptak jest bezpieczny. Owszem, nandu nie zagraża ludziom. To raczej oni mogą zagrażać jemu. Zwierzę może wpaść pod samochód, doznać innej kontuzji, zostać postrzelone przez myśliwych.

Dlatego tak ważne jest, by ptaka schwytać i by trafił na powrót do prywatnej hodowli, z której uciekł. Jest to jednak bardzo trudne, bo nandu jest świetnym biegaczem. Potrafi rozpędzić się nawet do 40 km/h, a są doniesienia o ptakach, które przekraczają tę granicę prędkości.

To jego taktyka obronna podczas życia na otwartej przestrzeni w Ameryce Południowej, skąd nandu pochodzą. Muszą tam unikać ataków drapieżników, np. pum. To także oznacza, że śnieg, a nawet mróz nie są dla nandu aż tak straszne. W ich ojczyźnie, na terenach Patagonii w Argentynie, Chile czy Urugwaju, także trafiają się surowe zimy, tyle tylko, że nie w listopadzie, a raczej w lipcu i sierpniu - jak przystało na półkulę południową.

Niekiedy nazywa się nandu "strusiami" albo "strusiami amerykańskimi", ale to błąd. One strusiami nie są i nie są z nimi aż tak blisko spokrewnione. Tworzą odrębny rząd w ramach ptaków paleognatycznych, głównie bezgrzebieniowców. Należą do nich strusie, nandu, kazuary, emu czy kiwi.

Zmiany klimatu wpływają na ptaki. Wyniki badań polskich naukowcówPolsat News
INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas
{CMS: 0}