"Królowa życia" oddała psy do schroniska. Celebrytka odpowiada na zarzuty

Magdalena Mateja-Furmanik

emptyLike
Lubię to
Lubię to
like
0
Super
relevant
0
Hahaha
haha
0
Szok
shock
0
Smutny
sad
0
Zły
angry
0
Zły
angry
Lubię to
like
400
Udostępnij

W miejscowości Psary w woj. śląskim znaleziono dwa młode owczarki. Psy trafiły do schroniska w Zawierciu. Okazało się, że należą do Aleksandry Szafrańskiej znanej z programu "Królowe życia". Kobieta postanowiła zostawić psy w schronisku. Chociaż doszło do tego już w lutym, schronisko ujawniło dane celebrytki dopiero kilka dni temu. W internecie rozpętała się burza.

Wersja zdarzeń podawana przez celebrytkę rozmija się w wersją schroniska. Sprawą zajmie się sąd
Wersja zdarzeń podawana przez celebrytkę rozmija się w wersją schroniska. Sprawą zajmie się sądInstagram:aleksandra_szafranska_lb123RF/PICSEL

W związku z dużym zainteresowaniem dwoma owczarkami schronisko w Zawierciu opublikowało wpis, w którym wyjaśniło los zwierząt. Po młodą suczkę wraz z kilkumiesięcznym szczeniakiem po czterech dniach od znalezienia zwierząt zgłosiła się Aleksandra Szafrańska. Zdaniem kobiety psy uciekły już nie pierwszy raz, z czym nie może sobie poradzić. Zdecydowała, że chce je oddać.

Celebrytka oddała psy do schroniska

Schronisko przyjęło zwierzęta i rozpoczęło szukanie dla nich domu. Psy zostały również poddane zabiegom kastracji i sterylizacji, oraz zostały zaszczepione na wściekliznę, ponieważ właścicielka tego nie zrobiła. Warto przypomnieć, że za niedopełnienie obowiązku szczepienia grozi grzywna w wysokości 500 zł.

"Właścicielka nie poszukiwała psów - nie ogłosiła ich zaginięcia na swoich mediach społecznościowych ani na portalach typu OLX czy Spotted"- podkreśla schronisko. Owczarki bardzo szybko znalazły nowy dom

Poprzednia właścicielka nigdy nie była w schronisku, a kurierem wysłała ich rzeczy oraz jedną książeczkę zdrowia.
Schronisko w Zawierciu

Aleksandra Szafrańska nie wpłaciła również obiecanej darowizny od razu. Dokonała wpłaty dopiero po tym, gdy upomniało się o nią schronisko. 

Sprawę skomentował również Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt. "Każdy zapomina, że oddanie 'ot tak' swojego pieska do schroniska, bo się znudził, jest traktowane przez prawo jak porzucenie! A za porzucenie zwierzęcia grozi w Polsce do trzech lat pozbawienia wolności. Może to czas, by wreszcie patocelebryta odpowiedział za swoje postępowanie, a solidne ukaranie pokazało innym, że tak nie wolno robić". 

"Pasza z Biedry"

Schronisko udostępniło również zdjęcie paczki, którą "Królowa życia" wysłała do schroniska, by wyposażyć psiaki. 

Paczka żywnościowa Aleksandry Szafrańskiej dla psów.Facebook:Schronisko dla Zwierząt w ZawierciuFacebook

Internauci nie zostawili na Szafrańskiej suchej nitki. "Ilość (dla dwoch owczarków) i jakość karmy powala. Żenada" - twierdzi jedna z internautek. "Ulala, pasza z biedry. Teraz rozumiem, że Pani Aleksandra nie wie, ile kosztuje utrzymanie psów" - dodaje inny komentujący.

Stanowisko Aleksandry Szafrańskiej

Aleksandra Szafrańska stwierdza, że nie oddała psów do schroniska, tylko do nowego domu. Zaprzecza temu schronisko w Zawierciu, które twierdzi, że podpisało umowę z nowym domem

Kobieta tłumaczy się, że szczeniaki zostały kupione po tym, jak poroniła. Po dwóch tygodniach od pojawienia się psów w domu kobieta zaszła ponownie w ciążę. Po porodzie pojawiły się jednak problemy. Kobieta nie potrafiła pogodzić opieki nad psami z opieką nad dzieckiem. 

"Nasza działka ma 6 tys. m2, plus kawałek lasu. Psy podkopywały ogrodzenie, znajdowały sobie pole ucieczki, mimo naszych walk i starań. Układaliśmy je z behawiorystą, wychodziły na spacery i poświęcaliśmy im mnóstwo uwagi. Nie dało się nad nimi zapanować, a bynajmniej [sic!] my sobie z nimi nie poradziliśmy" - stwierdza Szafrańska w rozmowie z Faktem. 

Kobieta również zaprzeczyła temu, że schronisko musiało upomnieć się o wpłatę. Za dowód służy jej zrzut ekranu z 8 marca z potwierdzeniem przelewu. Warto przypomnieć, że psy trafiły do schroniska 8 lutego, a właścicielka przyszła po nie 12 lutego. Psy trafiły do domu 5 marca. Oznacza to, że kobieta zapłaciła za psy dopiero miesiąc po tym, jak znalazły się w schronisku, które musiało założyć z własnej kieszeni za zabiegi kastracji, szczepienia i wyżywienie. 

Sprawą zajmuje się pełnomocnik p. Szafrańskiej. 

Nie zabieraj z lasu dzikich zwierząt. Apele przynoszą efektPolsat NewsPolsat News
emptyLike
Lubię to
Lubię to
like
119
Super
relevant
36
Hahaha
haha
36
Szok
shock
22
Smutny
sad
10
Zły
angry
177
Zły
angry
Lubię to
like
400
Udostępnij
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?
Przejdź na