Reklama

Warszawskie nieużytki użytecznym schronem dla przyrody

Czy nieużytki są nieużyteczne? Okazuje się, że wręcz przeciwnie. Po przeanalizowaniu tego rodzaju obiektów znajdujących się w stolicy okazało się, że warto zachować przyrodę znajdującą się w takich miejscach, a także próbować wykorzystać jej potencjał rekreacyjny.

Warszawa ma się czym pochwalić, jeśli chodzi o zieleń. W stolicy znajduje się aż 86 parków, z których 32 pozostają pod opieką Zarządu Zieleni m.st. Warszawy. Mieszkańcy mogą korzystać z 279 zieleńców czy łąk miejskich, a w zeszłym roku stworzono nowe na powierzchni ponad 82 tys. mkw.

- Chcemy, żeby Warszawa była prawdziwą stolicą zieleni. Dlatego od kilku lat zmieniamy miasto właśnie w tym kierunku. Przykład? Chociażby centrum stolicy, gdzie zamiast betonu mieszkańcy coraz częściej widzą nowe drzewa i krzewy. Zmiany widać będzie też w innych dzielnicach - planujemy budowę nowych parków, a te istniejące stopniowo uzupełniamy o nową zieleń. Zwiększamy też teren miejskich lasów, dzięki czemu warszawiacy zyskują więcej zielonych miejsc do wypoczynku - mówi Zielonej Interii prezydent m.st. Warszawy Rafał Trzaskowski

Reklama

Tego rodzaju tereny mają także znaczenie w kontekście inicjatyw związanych z przeciwdziałaniem zmianom klimatu i adaptowaniem się do ich skutków. - Zieleń odgrywa ogromną rolę w działaniach mitygacyjnych i adaptacyjnych do zmian klimatu. Dlatego jest jednym z naszych aktualnych priorytetów. Już teraz w stolicy rośnie ponad 9 mln drzew, a dzięki nowym nasadzeniom ta liczba stopniowo się zwiększa. Wpływ na to mają też mieszkańcy - wiele nowych drzew, krzewów i niska roślinność pojawia się w Warszawie dzięki projektom zgłaszanym i wybieranym w ramach budżetu obywatelskiego - stwierdza Magdalena Młochowska, dyrektor koordynator ds. zielonej Warszawy.

Dodatkowo okazuje się, że cenna zieleń Warszawy czai się tylko nie na terenach specjalnie do tego zaprojektowanych, ale także dzikich, które natura zagarnęła samoistnie. 

W latach 2017-2019 Warszawa zrealizowała unijny projekt "Inwentaryzacja i waloryzacja wybranych terenów zdegradowanych i zanieczyszczonych w Warszawie - potencjał przyrodniczy i społeczny nieużytków". Interdyscyplinarny zespół botaników, entomologów, ornitologów, architektów krajobrazu, ekonomistów ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie we współpracy z Zarządem Zieleni m.st. Warszawy szczegółowo przebadał 25 niezagospodarowanych terenów zieleni o łącznej powierzchni około 350 ha, co stanowi ponad 10 proc. powierzchni miasta. To więcej, niż liczona razem powierzchnia wszystkich parków. Opisano pokryte roślinnością miejsca nad Wisłą, tereny, które kiedyś były przemysłowe czy kolejowe, a także położone w pobliżu osiedli mieszkaniowych.

Specjaliści dowiedli, że korzyści, jakie czerpiemy z przyrody, są praktycznie takie same niezależnie od tego, czy zieleń jest zaprojektowana, czy nieuporządkowana. Zieleń miejska każdego typu oczyszcza powietrze, pochłania dwutlenek węgla, retencjonuje wodę, chłodzi i umożliwia mieszkańcom wypoczynek. Formalne i dzikie tereny zieleni w Warszawie w porównywalnym stopniu są siedliskiem dla roślin oraz zwierząt.

Na opisywanych nieużytkach wyróżniono 41 typów zbiorowisk roślinnych. Znaleziono kilka roślin rzadkich i chronionych, m.in. rukiew wodną, kruszczyk szerokolistny, wilżynę cierniową, turzycę zwisłą. W dolinie Wisły odnotowano ponad sto gatunków roślin naczyniowych, czyli mniej więcej tyle, ile występuje w parkach. Badania wykazały, że rośliny nieużytków zazwyczaj intensywniej niż rosnące w parkach pobierają dwutlenek węgla i oddają do atmosfery tlen.

Z racji tego, że wiele siedlisk miejskich jest pozbawionych miejsc lęgowych dla ptaków, nieużytki stają się idealnymi miejscami spełniającymi ich potrzeby. Na badanych terenach nieformalnej zieleni zinwentaryzowano ponad 100 gatunków ptaków, m.in.: nurogęś, płochacza, dzięcioła średniego, czarnego i zielonego, sikorę czarnogłową i kaczkę mandarynkę. Zaobserwowano także pożyteczne owady, m.in. wiele gatunków chrząszczy i aż 19 gatunków trzmieli.

Warszawiacy lubią dziką przyrodę

- Tereny zieleni nieurządzonej to nieoczywiste skarby na mapie Warszawy. Z przeprowadzonych badań ankietowych wynika, że mieszkańcy potrzebują zróżnicowanych obszarów zieleni - od reprezentacyjnych, po czarne perły, jakimi są naturalne zbiorowiska roślin - mówi nam Kamili Nowocin, zastępca dyrektora Zarządu Zieleni m.st. Warszawy.


 Analizy wskazują, że niektóre (częściowo zagospodarowane) nieużytki mogą stać się miejscami wypoczynku, pozwalającymi na zrelaksowanie się tak, jak w parkach miejskich. Wizualnie obszary nieużytków podobają się mieszkańcom w podobnym stopniu, co zaprojektowane ekosystemy. Szczególnie jeśli zapewniają widoki na wodę. Najatrakcyjniejszy warszawski nieużytek to prawy brzeg Wisły, na którym zachwyca bujna i zróżnicowana roślinność.

Badania wykazały również, że warszawskie niezagospodarowane obszary zieleni są intensywnie użytkowane przez mieszkańców w celach rekreacji. Ważna jest jednak odległość nieużytku od miejsca zamieszkania. Z jednym wyjątkiem - tereny nad Wisłą oceniono jako tak atrakcyjne, że warte odwiedzania mimo znacznej nawet odległości. Wysokie miejsca na liście ulubionych scenerii dzikiej przyrody zajmują też krajobrazy leśne z rozproszonym zadrzewieniem i dobiegającym do runa światłem słonecznym, niekoszone łąki i ziołorośla.

Mieszkańcy nie oczekują i nie lubią nadmiernej ingerencji w nieuporządkowaną przyrodę. Doceniają np. budowę ścieżek o naturalnej nawierzchni czy zaopatrywanie terenu w małą architekturę.

Dołącz do ZIELONA INTERIA także na Facebooku

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Warszawa | zieleń | Rafał Trzaskowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy