Reklama

Tych ptaków miało już nie być. Wróciły na południe Polski

Na doprawdy niezwykłe widoki mogli natknąć się mieszkańcy Beskidów, na terenie których zaobserwowano sępa płowego. Gatunek ten został wpisany do Polskiej Czerwonej Księgi Zwierząt jako wymarły, co doskonale pokazuje wyjątkowość takiej wizyty. Tak wielkich ptaków na co dzień w Polsce nie spotkamy.

- Susza, saharyjski pył, a teraz i sęp płowy w Polsce - ptak oficjalnie uznany za wymarłego u nas w kraju. Podczas posiłku na Hali Śmietanowej, nieopodal Babiogórskiego Parku Narodowego, zauważył go podleśniczy Nadleśnictwa Nowy Targ, Jerzy Sikora - możemy przeczytać na Twitterze Dariusza Dziektarza.

Taki widok z pewnością musiał zaskoczyć wspomnianego pracownika Służby Leśnej, gdyż na co dzień tak wielkie ptaki jak sępy płowe nie występują naturalnie w naszym kraju. Ich rozpiętość skrzydeł wynosi nawet do 280 centymetrów, co przewyższa liderujące bieliki o niecałe pół metra.

Reklama

Zobacz także: Sęp kasztanowaty w Polsce? Już drugi raz w tym roku

Sępy płowe w Polsce

Co ciekawe, jeszcze na początku XX wieku sępy płowe żyły na terenie Tatr oraz Pienin. Niestety od tego czasu widuje się je w naszych kraju sporadycznie. Ostatni raz jednego wyjątkowo wycieńczonego osobnika zaobserwowano w 2018 roku na terenie Płocka.

Warto wspomnieć, że w ostatnich latach populacja rzeczonych ptaków ciągle rośnie, co w połączeniu z postępującym globalnym ociepleniem i preferencją sępów do zamieszkiwania ciepłych obszarów może zwiastować powrót tych padlinożerców na stałe do Polski.

Sępy płowe wyjątkowo łatwo możemy rozpoznać, gdyż oprócz rekordowej wielkości cechują się one nagą głową oraz charakterystyczną, stosunkowo długą, równie nagą, wygiętą szyją. 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Sęp | Beskidy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy