Sęp kasztanowaty w Polsce? Już drugi raz w tym roku

Kiedyś można go było obserwować na południu Polski. Później ogłoszono, że sępy kasztanowate nie występują już na terenie naszego kraju. Teraz jednak pojawiają się informacje, że znowu są w Polsce. Tym razem w Warszawie.

Informację o zaobserwowaniu osobnika tego gatunku przekazała na Facebooku grupa "Birding Poland". Na zdjęciu, które podał dalej m.in. Jan Mencwel ze Stowarzyszenia "Miasto Jest Nasze" widać sępa kasztanowatego nad rzeką. Zdaniem autora zdjęcia - nad warszawskim odcinkiem Wisły.

"Wygląda na to, że to najprawdziwszy sęp kasztanowaty. To już drugie stwierdzenie w tym roku, choć może to być ten sam osobnik, który lata po Polsce" - odpowiada na nasze pytanie prof. Piotr Tryjanowski, kierownik Katedry Zoologii z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Naukowcom ciężko na podstawie kilku przypadków stwierdzić, czy sępy kasztanowate do nas wracają. Prof. Tryjanowski przypomina, że ptaki lubią latać, "a sępy mają duże skrzydła, to i potrafią daleko polecieć".

Reklama

Czy powinniśmy się obawiać sępów? W końcu to duże ptaki o złej renomie. "Są niezwykle ważne dla ekosystemu, ponieważ pozbywają się padliny. Nie powinniśmy się ich bać, wręcz przeciwnie. Nie są dla nas zagrożeniem, tak jak zagrożeniem nie jest orzeł bielik. Sępy są obecnie skrajnie zagrożone, m.in. przed model współczesnego rolnictwa. Powinniśmy je chronić" - tłumaczy prof. Tryjanowski.

Okazja dla parku

Udostępniając zdjęcie sępa, przewodniczący Stowarzyszenia "Miasto Jest Nasze" przypomniał, że wzdłuż Wisły mógłby powstać teren chroniony, który przyciągałby ptaki. Fundacja "Dziedzictwo Przyrodnicze" opublikowało listę 21 proponowanych nowych parków narodowych. Jeden z nich mógłby się zajdować nad Wisłą, na północ od Warszawy. Mencwel uważa, że mógłby obejmować tereny także na południe od stolicy, a nawet dzikie i niezagospodarowane przestrzenie, które leżą nad stołeczną częścią rzeki.

Zapytany o awarie z oczyszczalni Czajki i związane z tym zrzuty nieczystości do Wisły na północy miasta, aktywista stwierdza, że to tym bardziej powinno być motywacją dla ratusza. - Takie rzeczy się zdarzają, choć nie powinny. To dodatkowa poprzeczka wyżej, jeżeli chodzi o Wisłę. Ona na to zasługuje. To dzika i wielka rzeka, która przepływa przez metropolię. Myślę, że na skalę światową to może być unikat - mówi nam Mencwel.

Być może właśnie ta wyjątkowość Wisły i jej dzikie brzegi przyciągnęły sępa do Polski. A obecność kolejnych zwierząt w ekosystemie to jego wizytówka i dowód na to, że dbanie o środowisko ma sens.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Sęp
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy