Reklama

Puszcza Białowieska – dlaczego warto ją chronić? Wojna o wycinkę nadal trwa

Mimo długotrwałych sporów o Puszczę Białowieską ochrona jej najcenniejszych zasobów nadal pozostaje pod znakiem zapytania. Ekolodzy postulują utworzenie z całego terenu parku narodowego, zaś leśnicy chcą mieć większą swobodę w prowadzeniu działań ochronnych i gospodarczych. O tym, że puszczę należy chronić, przekonana jest Unia Europejska, która grozi Polsce milionowymi karami za wycinkę.

Puszcza Białowieska to obszar leśny, który znajduje się na terenie Polski i Białorusi. Jego całkowita powierzchnia to niemal 1500 km2., z czego w Polsce znajduje się około 630 km2. Na jej terenach żyje 59 gatunków ssaków, 250 gatunków ptaków, 13 gatunków płazów, 7 gatunków gadów i ponad 12 tys. gatunków bezkręgowców. Ikoną i symbolem Puszczy jest żubr - lasy Białowieży zamieszkuje około 900 osobników tego gatunku. Jest to także miejsce występowania ponad 1000 gatunków roślin, w tym 21 gatunków drzew liściastych i 5 iglastych. Taka ilość różnych gatunków zwierząt i roślin jest niezwykle cenna w dobie kryzysu bioróżnorodności, który może się skończyć ogromną katastrofą dla ludzkości - w tym momencie bowiem milionowi gatunków zwierząt i roślin grozi całkowite wyginięcie. Eksperci są natomiast zgodni, że zachowanie naturalnego krajobrazu jest kluczowe dla przetrwania zagrożonych roślin i zwierząt. Dlatego tym bardziej ochrona Puszczy ma ogromne znaczenie.

Reklama

Tereny Puszczy Białowieskiej są pod ochroną co najmniej od początku XV wieku - początkowo wdrożono ją jednak nie ze względu na przyrodę, a ochronę terenów łowieckich. Obecnie większość jej obszaru jest pod różnego typu ochroną formalną. 17 proc. całej Puszczy stanowi Białowieski Park Narodowy. Od lat 90. XX wieku trwają jednak starania, aby rozszerzyć Park (a więc i ścisłą ochronę) na teren całej Puszczy. Ekolodzy tłumaczą, że granice parku narodowego są za małe, aby umożliwić niezakłócone trwanie naturalnych procesów przyrodniczych. Poza tym poza jego granicami pozostają naturalne siedliska.

Część Puszczy Białowieskiej została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w 1979 r., a w 2014 r. wpisem została objęta jej cała polska część. Cała białoruska część jest objęta ochroną w formie parku narodowego, w tym duża część podlega ochronie ścisłej.

Objęcie całej Puszczy jednakowym reżimem ochronnym rozwiąże największy problem Puszczy - konflikt interesu pomiędzy ochroną lasu jako złożonego ekosystemu a pozyskaniem surowca drzewnego z uwagi na jego wartość ekonomiczną.

Dlaczego Puszcza Białowieska jest tak cenna?

Puszcza Białowieska to lasy wyjątkowe w skali Europy i całego świata. Podczas gdy inne tereny leśne w Polsce były znacznie intensywniej wykorzystywane w gospodarce leśnej, Puszcza od setek lat używana była w ograniczonym zakresie. Dzięki temu udało się zachować ciągłość procesów typowych dla lasów naturalnych. Przekłada się to na niespotykane bogactwo gatunków leśnych grzybów, drzew i innych roślin. Z tego powodu naukowcy uważają, że Puszcza Białowieska jest tak samo cenna jak najcenniejsze obiekty przyrodnicze świata: Yellowstone, Amazonia, Wyspy Galapagos czy Himalaje.

Ograniczenie ludzkiej ingerencji w naturalne procesy zachodzące w lasach Puszczy sprawia, że niektóre z nich toczą się nieprzerwanie od tysięcy lat. Pod ich wpływem pozostają wszystkie elementy lasu: od roślin przez zwierzęta aż po organizmy rozkładające ich szczątki. Drzewa wysiewają się, rosną i obumierają samoistnie, bez udziału człowieka. Ten naturalny cykl, zaburzany tylko zmianami klimatu, zjawiskami pogodowymi czy gradacjami owadów, sprawia, że w Puszczy mogą istnieć gatunki niewystępujące w Polsce, czy nawet nigdzie indziej na świecie.

W Europie lasy naturalne już prawie nie występują, dlatego Puszcza Białowieska jest jak podróż do przeszłości lub leśne laboratorium: pokazuje, jak mogą wyglądać lasy niezmienione działalnością człowieka. Puszcza może być zatem wzorem dla biologii i leśnictwa czy ochrony przyrody. To jedyny w swoim rodzaju model dla środowiska, które w większości zostało już w jakiś sposób zmodyfikowane przez człowieka na przestrzeni lat.

Puszcza Białowieska - historia sporu o wycinkę

Walka o Puszczę Białowieską rozgorzała w 2015 r. gdy pojawił się plan zwiększenia wycinki w Nadleśnictwie Białowieża. Ekolodzy wystosowali wtedy petycję do premier Beaty Szydło, apelując o interwencję i powstrzymanie pozyskania drewna. W ciągu trzech miesięcy pod petycją podpisało się prawie 130 tys. Polek i Polaków. Jednocześnie trwały tzw. Leśne Patrole organizacji ekologicznych, podczas których dokumentowano wszelkie naruszenia stref ochronnych, wycinki, nasadzenia itp.

Minister środowiska Jan Szyszko w marcu 2016 r. podpisał dokument umożliwiający zwiększenie wycinki do 188 tys. m3 w Puszczy Białowieskiej - aneks do Planu Urządzenia Lasu dla Nadleśnictwa Białowieża. Kilka tygodni później, 12 kwietnia aktywiści Greenpeace przez trzy dni protestowali na budynku Ministerstwa Środowiska, na którym rozwiesili wielki baner z apelem o objęcie całej Puszczy ochroną w formie parku narodowego. Domagali się także jasnej deklaracji ze strony premier Szydło lub partii rządzącej w sprawie planów Ministerstwa Środowiska.

Rząd wkrótce opowiedział się za zwiększeniem wycinki Puszczy. Ekolodzy, uznając, że nie mają już zatem innych możliwości, więc wystosowali oficjalną skargę do Komisji Europejskiej. Oskarżyli MŚ o trzykrotne zwiększenie limitów pozyskania drewna i naruszenie unijnej dyrektywy siedliskowej. KE skierowała sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Wiosną 2017 r. do Puszczy wjechał ciężki sprzęt, w tym tzw. harwestery (duże kombajny do wycinania drzew). Władze argumentowały, że wycinka związana jest z plagą kornika drukarza pustoszącego drzewostany. Spotkało się to z szerokimi protestami. Szacuje się, że między 2016 a 2018 r. wycięto 200 tys. m3 lasów w Puszczy.

Polska vs. UNESCO, Komisja Europejska i TSUE

W czerwcu 2017 r. minister środowiska Jan Szyszko ocenił, że wpisanie Puszczy Białowieskiej na listę dziedzictwa przyrodniczego UNESCO odbyło się niezgodnie z prawem i bez konsultacji z lokalną społecznością. Wkrótce później ogłosił, że na terenie dwóch trzecich tamtejszych lasów prowadzony jest "eksperyment" polegający na "działaniach ochronnych zmierzających ku temu, żeby opanować epidemię niszczącą drzewostan".

UNESCO w lipcu 2017 r. przyjęło wniosek o ochronie Puszczy Białowieskiej w niezmienionej formie, zabraniając cięć sanitarnych w ramach walki z kornikiem drukarzem. Pod koniec lipca 2017 r. Trybunał Sprawiedliwości UE nakazał Polsce wstrzymanie gospodarki leśnej na terenie Puszczy. Mimo ostrzeżenia i wstępnego wyroku, resort środowiska nie nakazał wstrzymania wycinki. 17 kwietnia 2018 r. zapadł ostateczny wyrok TSUE, w którym Trybunał orzekł, że Polska złamała unijne prawo.

"Władze polskie nie przeprowadziły odpowiedniej oceny oddziaływania, ponieważ nie dysponowały wszystkimi istotnymi danymi dla oceny wpływu rozpatrywanych działań aktywnej gospodarki leśnej na integralność obszaru Natura 2000 Puszcza Białowieska i w konsekwencji uchybiły ich zobowiązaniu wynikającemu z dyrektywy siedliskowej" - uzasadniło TSUE wyrok.

Wycinki zostały wstrzymane. W kwietniu 2018 r. Trybunał stwierdził, że decyzja o zwiększeniu cięć w Puszczy była niezgodna z prawem. Według danych, które otrzymaliśmy od Ministerstwa Klimatu i Środowiska na terenie puszczańskich nadleśnictw w okresie 2016 - 2018 pozyskano łącznie 261 tys. m sześć. drewna. Resort zapewnia, że drewno zostało odebrane i zaewidencjonowane według obowiązujących norm i warunków technicznych.

Co dalej z Puszczą Białowieską?

Jeszcze w 2018 r. resort środowiska wstrzymał cięcia. Komisja Europejska na początku 2021 r. wskazywała jednak, że Polska nadal nie uchyliła aneksu do Planu Urządzenia Lasu dla Nadleśnictwa Białowieża z 2016 r. 9 marca 2021 r. wiceminister środowiska Edward Siarka podpisał aneksy do planów urządzenia lasu dla nadleśnictw Białowieża i Browsk. Ekolodzy oceniają jednak, że nie jest to dostosowanie się do wyroku TSUE. Wręcz przeciwnie - dokumenty zezwalają na kolejne cięcia.

Organizacje ekologiczne szacują, że kara dla Polski może wynieść 30 mln euro, czyli 140 mln zł. - Od momentu wydania wyroku minęło ponad 1000 dni i każdy dodatkowy dzień zwłoki będzie brany pod uwagę przez Trybunał. Może to stanowić podstawę do wyliczenia dodatkowej kary okresowej - mówi Agata Szafraniuk z ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska jest innego zdania. - W sprawie Puszczy Białowieskiej Polska wykonuje wyrok TSUE. W ramach realizacji wyroku w 2021 r. Minister Klimatu i Środowiska zatwierdził aneksy do planów urządzenia lasu dla nadleśnictw: Białowieża i Browsk, których głównym celem jest realizacja działań określonych w planie zadań ochronnych dla obszaru Natura 2000, prac z zakresu gospodarki leśnej oraz działań z zakresu bezpieczeństwa. Ponadto Polska jest w stałym kontakcie ze służbami Komisji Europejskiej na poziomie technicznym - zapewnia wydział komunikacji medialnej resortu.

- Po wyroku TSUE w sprawie Puszczy w 2018 roku mieliśmy nadzieję, że Lasy Państwowe będą postępowały tak, by nie ingerować w siedliska przyrodnicze i siedliska gatunków chronionych dyrektywami. Niestety przygotowanie kolejnych aneksów, zakładających miejscowo intensywne pozyskanie, potwierdza, że Puszcza w rękach Lasów Państwowych nigdy nie będzie bezpieczna - mówi Adam Bohdan z Fundacji Dzika Polska.

W październiku 2021 r. leśnicy rozpoczęli realizację aneksów, naruszając, zdaniem ekologów, ustalenia Planu Zadań Ochronnych dla obszaru Natura 2000 Puszcza Białowieska. Na początku listopada Pracownia na rzecz Wszystkich Istot złożyła wniosek do Sądu Okręgowego w Warszawie o zakazanie cięć w Puszczy. 8 listopada 2021 r. sąd przychylił się do tej prośby i nakazał Nadleśnictwom Białowieża, Browsk i Hajnówka zaprzestanie wycinki drzew. Dotyczy to procesu, jaki Skarbowi Państwa jeszcze w 2017 r. wytoczyła Pracownia.

- To ogromny sukces i kluczowa dla ochrony Puszczy Białowieskiej decyzja. Sąd dostrzegł zagrożenia jakie niosą dla przyrody podpisane w 2021 r. aneksy i zabezpieczył Puszczę Białowieską przed dalszą dewastacją - mówi Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot. - Dalsze prowadzenie wycinek na siedliskach i miejscach występowania chronionych gatunków będzie ewidentnym lekceważeniem wymiaru sprawiedliwości przez Lasy Państwowe. Dołożymy wszelkich starań, by patrzeć leśnikom na ręce - dodaje Ślusarczyk.

Jakub Wojajczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy