Reklama

Poziom CO2 najwyższy w historii ludzkości

Po raz pierwszy w historii ludzkości stężenie dwutlenku węgla przekroczyło 420 cząstek na milion. To poziom CO2, jakiego nie było na Ziemi od 3,6 mln lat.

Instrumenty obserwatorium położonego na wulkanie Mauna Loa na Hawajach odnotowały w ubiegły weekend rekordowy poziom CO2 w atmosferze Ziemi. Zawartość dwutlenku węgla po raz pierwszy w historii ludzkości przekroczyła 420 cząstek na milion. To o ponad 50 proc. więcej, niż wynosiło stężenie tego gazu cieplarnianego przed rozpoczęciem epoki przemysłowej. 

Reklama

Obserwatorium, położone na wysokości 3394 m n.p.m., od lat 50. prowadzi najbardziej precyzyjne na świecie pomiary składu ziemskiej atmosfery. Dzięki swojej odizolowanej od dużych miast i ośrodków przemysłowych lokalizacji pozwala mierzyć poziomy atmosferycznych gazów bez zakłóceń wywoływanych przez lokalne źródła emisji. 

Kiedy obserwatorium rozpoczynało pracę, w ziemskiej atmosferze było 315 cząstek CO2 na milion (PPM). W ubiegłą sobotę czujniki ośrodka odnotowały 421,21 PPM dwutlenku węgla. To najwyższa wartość w historii ludzkości. 

Wyniki pomiarów skomentowała m.in. aktywistka Greta Thunberg. 

Przekroczenie poziomu 420 PPM oznacza, że ludzkość podniosła zawartość dwutlenku w atmosferze o 50 proc. od początku ery przemysłowej, czyli w zaledwie półtora stulecia. Stężenie CO2 rośnie o 2,5 PPM na rok - czterokrotnie szybciej, niż w latach 60. 

- Wywołane przez człowieka nagromadzenie CO2 w atmosferze przyspiesza - powiedział agencji Reuters Richard Betts, klimatolog z brytyjskiego Met Office: - Podniesienie poziomu CO2 o 25 proc. zajęło ludzkości 200 lat, a dojście do poziomu 50 proc. ponad poziom przedindustrialny zaledwie 30 kolejnych lat.

W najbliższych miesiącach stężenie CO2 w atmosferze powinno nieco spaść - dwutlenek węgla jest pobierany z atmosfery przez rośliny, a większość roślin lądowych rośnie na półkuli północnej, która dopiero rozpoczyna swój okres wegetacyjny. Średnie roczne stężenie gazu przekroczy zapewne poziom 417 PPM. Trend jest jednak jednoznaczny: zawartość CO2 w atmosferze będzie nadal rosnąć. Próg 500 PPM możemy przekroczyć w ciągu kolejnych 30 lat. 

Ostatnio podobny poziomy stężenia tego gazu na Ziemi był 3,6 mln lat temu. Poziom mórz był wówczas wyższy o 15 m., lasy sięgały daleko na północ od kręgu polarnego, a niewielkie drzewa porastały Antarktydę. Przekroczenie poziomu 500 PPM oznaczałoby podniesienie globalnych temperatur o kolejne 2 st. Celsjusza. 

Naukowcy przestrzegają, że skutki będziemy odczuwać bardzo długo, nawet jeśli świat błyskawicznie odejdzie od wysokoemisyjnych technologii. Cząsteczki dwutlenku węgla utrzymują się w atmosferze od 300 do nawet 1000 lat. 

CO2 nie jest jedynym gazem cieplarnianym, którego stężenie w atmosferze szybko rośnie. Naukowcy odnotowali też niepokojący wzrost zawartości metanu i heksafluorku siarki. Metan utrzymuje się w atmosferze o wiele krócej niż dwutlenek węgla - średnio około 12 lat. Jednocześnie jednak jest o wiele silniejszym gazem cieplarnianym. Jego wpływ na ocieplanie planety jest 84 razy silniejszy niż wpływ CO2. Heksafluorek siarki, używany do produkcji izolacji stosowanych w energetyce, osiągnął rekordowe stężenie 10 cząsteczek na bilion. To o wiele mniej, niż zawartość w atmosferze dwutlenku węgla, ale związek ten jest 23,9 tys. razy silniejszym gazem cieplarnianym niż CO2 i może pozostawać w atmosferze przez 3 tys. lat. 

Porozumienie paryskie z 2015 r. zakładało, że kraje, które je ratyfikowały, zredukują swoje emisje tak, by przed końcem tego stulecia zahamować globalne ocieplenie na poziomie mniejszym, niż 1,5 st. Celsjusza powyżej średniej sprzed epoki przemysłowej, czyli poziomu z początków XIX w. Na razie jesteśmy dalecy od tego celu. Według wyliczeń Światowej Organizacji Meteorologicznej istnieje 20 proc. ryzyko, że ten poziom zostanie przekroczony co najmniej raz w ciągu najbliższych trzech lat.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje