Reklama

Plastik jest już wszędzie. Dotarł nawet do oceanicznych głębin

Plastik i mikroplastik to poważne zagrożenie dla oceanów i jeden z najpoważniejszych obecnie problemów środowiskowych. Naukowcy twierdzą, że plastiku w wodzie może być jednak nawet więcej niż myśleliśmy. Szczególnie dotyczy to mikroplastików w głębinach mórz i oceanów, setki metrów pod powierzchnią wody.

  • Mikroplastik już teraz jest jednym z najpoważniejszych zanieczyszczeń morskich ekosystemów.
  • Naukowcy mówią jednak, że jego ilość w oceanach może być mocno niedoszacowana.
  • W oceanach znajdują się mikroplastiki m.in. z farb do malowania statków czy poliamid używany do wyrobu ubrań, lin i rybackich sieci - odkryli badacze.

Pod powierzchnią oceanów kryje się potężna masa zwykle pomijanego dotąd mikroplastiku - ostrzegają naukowcy na łamach "Global Change Biology" . Obejmuje on głównie najmniejsze cząstki, które zdaniem badaczy mogą stwarzać największe zagrożenie dla środowiska, a także dla ludzi.

Reklama

Na powierzchni oceanów pływa 51 bilionów ton mikroplastiku. Te drobne, nieprzekraczające 5 mm cząstki zanieczyszczają liczne ekosystemy. Setki badań sprawdzało już obecność mikroplastiku na powierzchni mórz, jednak nadal niewiele wiadomo o tym, co dzieje się głębiej.

Autorzy nowej pracy opublikowanej na łamach pisma "Global Change Biology" zbadali tymczasem obecność plastiku w całej kolumnie wody, w różnych miejscach wiru południowoatlantyckiego.

Zwierzęta i rośliny zaczęły żyć na Wielkiej Pacyficznej Plamie Śmieci

Plastik zalega w oceanicznych głębinach

Okazało się, że dla poziomu zanieczyszczenia kluczowe znaczenie mają najmniejsze cząstki, które w dużej mierze były dotąd pomijane. Badanie pokazało też, że słabe prądy morskie prowadzą do powstawania niewielkich rejonów, w których plastik szczególnie chętnie się gromadzi i gdzie może być w dużych ilościach spożywany przez różne organizmy, np. przez zooplankton.

Jednocześnie wyniki wskazały, że dystrybucja plastiku zależy w dużej mierze od głębokości, regionu oraz rodzaju tworzywa i wielkości cząstek. - Małe cząstki różnią się od większych pod względem ilości, chemicznej budowy, zachowania w morzu, poziomu rozkładu, oddziaływania z otoczeniem, wchłaniania przez żywe organizmy i uwalniania dodawanych do tworzyw substancji - podkreśla dr Shiye Zhao, główny autor publikacji. - Szczególne cechy wpływają na losy tych cząstek w środowisku i potencjalny wpływ na morskie ekosystemy - dodaje.

Znaczną część małych cząstek stanowiły m.in. polimery wysokiej gęstości stosowane np. w farbach do malowania statków, a także poliamid używany do wyrobu ubrań, lin czy rybackich sieci. To duża różnica w porównaniu do próbek zbieranych na powierzchni, które zwykle zawierają pływające polimery, takie jak polietylen wykorzystywany np. w produkcji folii, czy polipropylen, z którego wytwarza się chociażby opakowania i butelki.

Małe cząstki okazały się też mocniej utlenione, a przy tym wydaje się, że mają dłuższy czas życia. Oznacza to zwiększone ryzyko dla organizmów żywych i globalnych biochemicznych cykli.

- Kiedy cząstki plastiku rozkładają się na mniejsze, mogą stać się bardziej szkodliwe na różne, nieprzewidywane sposoby, które dopiero zaczynamy rozumieć - wyjaśnia prof. Mincer. - Te cząstki o wielkości mikronów mogą przedostać się przez nabłonek jelita, zostać uwięzione w biomasie i potencjalnie wędrować wzdłuż łańcucha pokarmowego, stwarzając nieznane zagrożenie ekologiczne i biogeochemiczne - twierdzi badacz.

Badanie: Ludzkość wyprodukowała już 10 mld ton plastiku

Zdaniem naukowców potrzebne jest także badanie zanieczyszczeń plastikiem w odniesieniu do konsumpcji morskich gatunków przez ludzi.

PAP
Dowiedz się więcej na temat: plastik | mikroplastiki | zanieczyszczenie morza | oceany

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy