"Pasożyt seksualny" wypłynął na kalifornijską plażę

Naukowcy stworzyli seks-taśmę z bardzo dziwnych godów żabnicokształtnych.

article cover
Ben Estesmateriały prasowe

Zwierzę wygląda jak rodem z horrorów. Czarne ma nawet zęby, które przypominają igły. Jednak żabnicokształtne są prawdziwe, choć przerażający jest nie tylko ich wygląd. Truchło jednego osobnika wypłynęło na kalifornijską plażę, czym wzbudziło zainteresowanie świata nauki i mediów.

Zdaniem naukowców, którzy zbadali rybę, tuż przed śmiercią zwierzę było w doskonałym stanie. To zaskakujące, bo już samo natknięcie się na taką rybę jest niezwykle rzadkie. Na świecie jest około 300 gatunków żabnicokształtnych, z czego najbardziej jest znana ta z "Gdzie jest Nemo". I to właśnie taką rybę mieli okazję obejrzeć naukowcy.

- Wiedziałem, że to coś nietypowego - powiedział w rozmowie z "Guardianem" Ben Estes, turysta, który znalazł rybę. Choć sam od wielu lat łowi, to "takiej ryby nigdy w życiu nie widział".

Crystal Cove State Parkmateriały prasowe

Zdaniem Jessici Roame z Davey’s Locker Sportfishing & Whale Watching, Estes mężczyzna mógł nie wiedzieć, jak wielkiego odkrycia dokonał. W rozmowie z "Los Angeles Times" koordynatorka ds. edukacji powiedziała, że zaskoczył ją doskonały stan ryby, oraz to, że w ogóle wypłynęła na plażę. Przypomnijmy - żabnicokształtne żyją nawet na głębokości jednego kilometra. "Na te pytania jest niewiele odpowiedzi" - napisał Guardianowi John Ugoretz z kalifornijskiego urzędu ds. ryb. Naukowcy cieszą się, że udało im się obejrzeć kolejnego osobnika.

Ryba została zamrożona. Władze parku, na którego terenie ją odnaleziono, chcą, aby trafiła do kalifornijskiego Muzeum Historii Naturalnej. Placówka posiada w swojej kolekcji trzy okazy, jednak żadna nie pochodzi z Kalifornii, a przede wszystkim nie jest w tak dobrym stanie.

Obawiamy się, że wiemy, gdzie może być Nemo...
Obawiamy się, że wiemy, gdzie może być Nemo...Crystal Cove State Parkmateriały prasowe

Choć żabnicokształtne są rzadko spotykane, to są jednymi z bardziej znanych istot żyjących w morskich głębinach. Swoje ofiary przyciągają fosforycznymi "lampeczkami", które wystają z ich głowy. Następnie łapią je w pysk. Zęby bardziej służą jako klatka, niż narzędzie do zabijania.

Tak jest przynajmniej z samicami. Samce, w trakcie ewolucji, stały się "seksualnymi pasożytami" i są o wiele mniejsze. Po przyczepieniu się do samic tracą wszystkie organy wewnętrzne, nawet oczy. Pozostają im tylko jądra. Do końca życia pary są połączone ze sobą. Układ jest prosty - sperma za pokarm. Naukowcy po raz pierwszy zaobserwowali ten proces w 2016 r. Prof. Theodore W Pietsch z University of Washington w Seattle gody żabnicokształtnych nazwał "wspaniałymi".

Obserwację pierwszych przypadków zanotowano w 1833 r. Od tamtej pory cała wiedza o tym gatunku opierała się na kilku osobnikach, które odnaleziono na plażach. W ciągu ostatnich kilku lat naukowcy byli w stanie zbadać te ryby, schodząc do głębin za pomocą specjalnych batyskafów. Pytanie, czy nadal będą chcieli oglądać makabryczne gody.

INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas