Łagodne olbrzymy polują na wodę. Ludzie sami wchodzą pod nogi słoni

Republikę Kamerunu w Południowej Afryce zamieszkuje niespełna 6900 słoni. Przedstawiciele tego zagrożonego gatunku rozpierzchli się po północy kraju w poszukiwaniu wody. Zwierzęta nie mają wyjścia - z powodu utraty siedlisk muszą zbliżać się do ludzkich osad, co niekiedy jest problematyczne.

Słonie w Kamerunie poszukują wody i pożywienia
Słonie w Kamerunie poszukują wody i pożywieniaEast News

W stolicy regionu w północnym Kamerunie grasuje stado słoni. W ciągu ostatnich lat z powodu działalności człowieka (w tym zmian klimatu) zwierzęta utraciły dużą liczbę naturalnych siedlisk.

Słonie szukają wody w Kamerunie

W związku z tym zwierzęta od czasu do czasu pojawiają się w pobliżu ludzkich osad. Ze względu na ich znaczną masę czasem dochodzi do zniszczeń upraw lub części gospodarstw oraz do wypadków z udziałem ludzi.

Zwierzęta ruszyły stadnie w poszukiwaniu wody. Udały się na tereny znajdujące się w pobliżu granicy z Czadem - informują lokalni urzędnicy. W sieci pojawiły się nawet nagrania, na których widać błąkające się stado słoni. W przeszłości zdarzały się konflikty pomiędzy ludźmi a słoniami. Prowadziły one m.in. do nielegalnego i szkodliwego kłusownictwa.

Według Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody w Kamerunie żyje ok. 6830 słoni. To stosunkowo duża populacja - oceniają przyrodnicy, ale nie zmienia to faktu, że słoń jest narażony na wyginięcie. Jednymi z powodów było i jest kłusownictwo oraz przekształcanie dzikich obszarów, co prowadzi do utraty siedlisk tych zwierząt.

Handel kością słoniową i jej przywóz na teren UE jest nielegalny
Handel kością słoniową i jej przywóz na teren UE jest nielegalnyEast News

Ludzie sami wchodzą pod nogi słoniowi

Urzędnicy ds. leśnictwa i dzikiej przyrody w Kamerunie podali, że słonie mogą wyrządzać krzywdę ludziom, lecz nie jest to działanie celowe. Urzędnicy poinformowali o dwóch ofiarach. W większości przypadków ludzie sami narażają się na niebezpieczeństwo.

Chcą zrobić zdjęcia słoniom, mogą zostać przez nie zadeptani na śmierć. Służby próbowały zwabić zwierzęta do parku narodowego, który znajduje się ok. 120 km od stolicy regionu, jednak gapie zgromadzeni na drogach utrudniają przeprowadzenie tego procesu.

Susze związane ze zmianami klimatycznymi i brak dostępu do podstawowych surowców zaostrzają napięcia pomiędzy ludźmi a zwierzętami. 

Irackie łódki „maszuf”. Pod prąd i bez silnikaAFP
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas