Reklama

Jak ujarzmić lwy? Naukowcy stworzyli specjalny spray do nosa

Naukowcy z Afryki znaleźli nowy sposób na to, aby ujarzmić na co dzień agresywne i groźne lwy. To specjalny spray przypominający butelkę z perfumami zawierający hormon szczęścia i miłości – oksytocynę. Dzięki temu odkryciu relokacja lwów może być łatwiejsza, a ich opiekunowie w rezerwatach i azylach – bezpieczniejsi.

Lwy nie są znane z tego, że z sympatią podchodzą do innych zwierząt i ludzi. Słyną raczej z agresywnego bronienia swojego terytorium i śmiercionośnych pazurów oraz zębów, które sprawiają, że zwierzęta te są uznawane za jedne z najgroźniejszych drapieżników na świecie. 

Choć w środowisku naturalnym te umiejętności bardzo przydają się lwom, to mogą one stanowić duże zagrożenie dla pracowników ogrodów zoologicznych, azylów dla zwierząt czy wolontariuszy zajmujących się tymi drapieżnikami. Dlatego naukowcy postanowili stworzyć coś, co sprawi, że lwy będą nieco łagodniejsze dla ludzi.

Reklama

Lwy w zoo zachorowały na COVID-19. Zaraziły się od opiekuna

Oksytocyna w sprayu sposobem na agresywne lwy

Badacze w tym celu postanowili przetestować oksytocynę, znaną także jako "hormon miłości". Najpierw wabili lwy przy pomocy kawałków surowego miejsca, a gdy te zbliżyły się do ogrodzenia, naukowcy psikali im do nosa sprayem zawierającym hormon, używając do tego butelki przypominającej dawne flakony z perfumami.  

"Poprzez aplikowanie oksytocyny bezpośrednio do nosów zwierząt, dowiedliśmy, że może ona płynąć przez nerw trójdzielny i nerw węchowy wprost do mózgu" - tłumaczy Jessica Burkhart, jedna z autorek badania. "W przeciwnym razie bariera krew-mózg by ją zablokowała".

Zespół badaczy zaobserwował, że 23 lwy, które poddano innowacyjnej terapii lekowej w postaci sprayu z oksytocyny wykazywały większą tolerancję na inne lwy w swoim otoczeniu i były mniej agresywne w stosunku do obcych. "Widać, że ich pyski od razu się zmieniają. Przechodzą z pomarszczonych i agresywnych na całkowicie spokojne" - mówi Burkhart. "Całkowicie się odprężają. To niesamowite".

Metoda, którą odkryli naukowcy może być szczególnie pomocna w afrykańskich miastach, które zaczynają rozlewać się coraz bliżej naturalnych siedlisk lwów. Aby zapewnić bezpieczeństwo ludzi, wiele osobników jest wywożonych do prywatnych, grodzonych rezerwatów, gdzie lwy muszą dostosować się do mieszkających tam innych stad.

Źródła: iScience, EurekAlert

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Lew | lwy | Afryka | ssaki | zwierzęta | dzikie zwierzęta

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy