Podczas obserwacji w Morzu Czerwonym naukowcy zauważyli, że delfiny butlonosy pocierają poszczególnymi fragmentami swojego ciała o wybrane gatunki koralowców i gąbek. Czasami podpływają do nich pojedynczo, a nieraz ustawiają się do nich w kolejkach jeden za drugim, aby każdy mógł przez chwilę mieć z nimi bezpośredni kontakt.
Co więcej, jeden rodzaj koralowców był nawet podnoszony przez delfiny, które następnie, trzymając go w pysku, wymachiwały nim na prawo i lewo w taki sposób, by odpowiednie substancje rozprzestrzeniały się na ich ciała.
Zobacz także: Delfiny butlonosy rozpoznają siebie po smaku moczu
Koralowce niczym podwodne apteczki
Postanowiono więc zbadać właściwości tych wodnych organizmów i okazało się, że produkują one między innymi różne związki o działaniach przeciwbakteryjnych oraz przeciwdrobnoustrojowych. Oznacza to, że wspominane ssaki mogą posługiwać się nimi niczym lekarstwami.
Oczywiście do całkowitego potwierdzenia wspomnianej tezy potrzeba jeszcze kolejnych badań, lecz już teraz wszystko wskazuje na to, że delfiny butlonosy korzystają ze swoich podwodnych apteczek. Całe badanie można znaleźć w czasopiśmie "iScience".
Naukowcy zwrócili również uwagę na pilną potrzebę ochrony raf koralowych, które jak widać, przyczyniają się nawet do lepszej kondycji okolicznych ssaków.










