Reklama

Pożary sadzy w kominach. Co robić, a czego nie?

To początek sezonu grzewczego, ale strażacy gasili już pierwsze pożary sadzy w kominie. Do jednego z nich doszło w Jaworzu - Rzeczniczka bielskiej straży pożarnej apeluje o ostrożność i kontrolę kominów.

"W Jaworzu strażacy wygasili piec, a następie wyczyścili przewód kominowy za pomocą zestawu kominiarskiego" - powiedziała Patrycja Pokrzywa, rzeczniczka bielskiej straży. W ubiegłym sezonie grzewczym w powiecie bielskim tego typu pożarów było aż 113. Rzeczniczka apeluje o ostrożność i udrażnianie przewodów kominowych. Ostrzega, że niedrożny komin może skutkować tragicznymi wydarzeniami - zatruciem czadem, czyli tlenkiem węgla, a także pożarem sadzy w kominie, który może przedostać się do całego mieszkania.

Pożar i czad

Jak twierdzi straż pożarna, o kominy powinno się zadbać jeszcze zanim sezon grzewczy się rozpocznie. Rzeczniczka apeluje, aby zanim rozpali się w kominku lub podłączy się kocioł, konieczne jest upewnienie się, czy z naszym kominem jest wszystko w porządku.

Reklama

W Polsce zgodnie z przepisami trzeba odbyć okresową kontrolę przewodów kominowych. Kominiarz wystawia stosowne potwierdzenie. Niektórzy przeprowadzają kontrole na własną rękę, a inni nie wpuszczają kominiarzy. 

Rzecznik straży pożarnej wskazała też, że o przewody kominowe powinno się zadbać jeszcze przed sezonem grzewczym. "Zanim rozpalimy w kominku czy na nowo podłączymy po lecie kocioł, wezwijmy fachowca i upewnijmy się, że wszystko z naszym systemem grzewczym jest w porządku" - powiedziała i dodała, że właściciel budynku lub zarządca mają obowiązek raz w roku przeprowadzić taką kontrolę, tj. udostępnić kominiarzowi tę możliwość.

Okresowej kontroli musi być też poddana instalacja gazowa.

W przypadku wystąpienia pożaru sadzy w przewodzie kominowym, trzeba zawiadomić straż pożarną. Konieczne jest wygaszenie paleniska oraz zamknięcie dopływu powietrza do pieca. Trzeba to zrobić zarówno od góry, jak i od dołu. Następnie trzeba obserwować czy przewód komina nie zaczyna pękać. Pamiętajmy, że do płonącego komina nie wlewa się wody! Jeden litr wody doprowadza do powstania aż 1700 litrów pary. Może ona przyczyniać się do pękania lub rozerwania przewodu kominowego. 

Nieszczelne przewody mogą doprowadzać do wydostawania się gazów spalinowych, m.in. tlenku węgla, który jest cichym zabójcą, ponieważ nie można go wyczuć.

PAP
Dowiedz się więcej na temat: komin | gaszenie pożaru

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy