Reklama

​Kanadyjscy farmerzy wracają do tradycyjnych metod w rolnictwie. Przyczyną susza

Rząd w Ottawie przygotował program wsparcia, który ma poprawić warunki upraw. To odpowiedź na pogłębiający się problem suszy w Kanadzie.

Susza dała się we znaki m.in. mieszkańcom gminy Excelsior w prowincji Saskatchewan. Jej władze ogłosiły stan wyjątkowy z powodu "katastrofy rolnej spowodowanej poważną suszą". Pastwiska, na których o tej porze roku powinno być bydło, zbrązowiały z powodu upałów. Ranczerzy muszą dowozić zwierzętom siano. Radni obniżyli lokalne podatki o 20 proc., jednocześnie zwracając się do władz prowincji i federalnych o pomoc.

Kanadyjskie media informują o problemach z wodą w słynących z rolnictwa prowincjach Manitoba, Saskatchewan i Alberta.

Reklama

W tym roku rząd federalny utworzył Canada Water Agency. Instytucja zajmuje się zarządzaniem zasobami wodnymi kraju, w tym zasobami dla rolnictwa, jednak działa jeszcze za krótko, aby efekty jej pracy były widoczne.

Zdaniem części naukowców, wywołana zmianami klimatu susza jest najgorsza od 50 lat, a miejscami nawet od ponad 100.

Dlatego rolnicy zaczęli wracać do starych metod retencji wody. To np. sianie zbóż ozimych, których większa część wzrostu przypada na czas gdy śnieg stopnieje, a ziemia jest wciąż wilgotna. Farmerzy zaczęli także sadzić drzewa i krzewy na miedzach między polami i na skrajach pól.

Farmerzy, którzy wypowiadali się w lokalnych mediach, wskazywali też na przydatność w rolnictwie odtwarzania dawniej istniejących terenów bagiennych.

W 2017 r. Uniwersytet Waterloo opublikował raport, w którym oszacowano finansowe korzyści nieosuszania bagien i terenów podmokłych. Pozostawianie bagien w Kanadzie i wykorzystywanie ich jako naturalnej "gąbki", to miliony dolarów oszczędności rocznie. Tam, gdzie rozwijało się osadnictwo, zniknęło około 70 proc. obszarów podmokłych. Obecnie to około 14 proc. kraju. Jednak według organizacji Ducks Unlimited Canada, która działa na rzecz utrzymania bagien, z powodu działalności człowieka w Kanadzie codziennie  znika obszar bagien wielkości 45 boisk do piłki nożnej.

Analizy wskazują, że osuszanie bagien na wsiach zwiększa koszty usuwania skutków powodzi na wsiach średnio o 29 proc., a w miastach nawet do 38 proc.

Kanadyjski resort rolnictwa ogłosił uruchomienie nowego funduszu, który ma pomóc w zmniejszeniu emisji gazów cieplarnianych poprzez działania na rzecz jakości gleby. Rząd zachęca m.in. do uprawy roślin okrywowych i międzyplonów, zarządzania azotem w produkcji rolnej i rotacji w uprawianiu ziemi. Łącznie na fundusz przeznaczono 200 mln dol. kanadyjskich. "Problemy związane z dostępnością i jakością wody, zdrowiem gleby i bioróżnorodnością będą się powiększać i w ciągu najbliższych dziesięcioleci staną się coraz bardziej kosztowne" - podkreślono w rządowym komunikacie. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy