Reklama

Kryzys uderzy w polskie rodziny. Ubóstwo energetyczne będzie rosnąć

Ze względu na rosyjską agresję na Ukrainę zbliżająca się zima będzie bardzo wymagającym okresem dla wielu polskich gospodarstw domowych. Bez względu na wojnę ubóstwo energetyczne dotyka ok. 10 proc. rodzin w Polsce. Problem będzie jednak narastał - ostrzega Jakub Wygnański z Fundacji Stocznia.

Jak tłumaczy ekspert w rozmowie z Przemysławem Białkowskim z Zielonej Interii, na ubóstwo energetyczne składają się trzy elementy: niska efektywność energetyczna budynków (problem ten dotyka aż 60 proc. budynków w Polsce), wysokie koszty energii i niskie dochody.

Ubóstwo energetyczne w Polsce będzie coraz częstsze

- To jest prawdziwy problem, dlatego że w grupie osób ubogich energetycznie mówimy o budżetach, w których mniej więcej 50 proc. jest przeznaczanych na energię i tylko energię - zauważa Jakub Wygnański.

Ekspert przewiduje także, że grupa osób ubogich energetycznie "na pewno radykalnie się podniesie". - Ani ta część dochodowa, ani efektywność energetyczna nie da się tak szybko zmienić - informuje Jakub Wygnański.

Reklama

Dlatego Fundacja Stocznia organizuje panel obywatelski o kosztach energii, który ma na celu edukację Polek i Polaków w tym zakresie. Wybrani uczestnicy - zwykli obywatele i obywatelki - będą na ten temat dyskutować, by finalnie wydać "werdykt". Wnioski zostaną potem przekazane politykom.

Jak przetrwać kryzys energetyczny?

Jak przypomniał ekspert, połowa polskich domów korzysta do ogrzewania z pieców, a 70 proc. rodzin z powodu wysokich cen albo braku dostępności nie ma zapasów węgla na zimę. - Nie chciałbym straszyć, ale dla wielu osób ta zima to jest kryzys o charakterze humanitarnym - stwierdził Jakub Wygnański. Jego zdaniem wiele osób będzie musiało wkrótce wybrać, czy kupić jedzenie, opał, czy leki.

Ekspert dodaje, że ubóstwo energetyczne nie musi wiązać się z biedą w tradycyjnym rozumieniu. Może ono dotknąć np. osoby, które źle zbilansowały wydatki przy budowie domu i nagle okazuje się, że nie będzie ich stać na jego ogrzanie.

Jakub Wygnański ocenia, że w najlepszej sytuacji są Polki i Polacy, którzy zainwestowali w odnawialne źródła energii i nowoczesne technologie, np. pompę ciepła i fotowoltaikę. W takim domu roczne rachunki mogą wynieść zaledwie 300-400 zł. Jeśli jednak mamy stary dom i piec na węgiel - koszty mogą sięgnąć już nawet 15 tys. zł. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy