Tamaryszka widziana w Polsce. To dopiero szósty raz w historii
Ornitolog dr Jacek Betleja na łamach Zielonej Interii opisuje swoje wyprawy, w czasie których miał okazję obserwować i fotografować wyjątkowe ptaki. Jego "Notatki ornitologiczne" to jedyny w swoim rodzaju wgląd w życie - jak o sobie mówią pasjonaci - ptasiarzy. Zapraszamy na opowieść o tamaryszce, czyli ptaku, którego obserwowano niedawno w Polsce dopiero po raz szósty w historii.

Tamaryszka (Acrocephalus melanopogon) to mały, brązowo-rdzawy ptak. Jest dość powszechna na południu Europy w obszarze śródziemnomorskim. Do Polski zalatuje jednak wyjątkowo i jest trudna do wykrycia. Przebywa w trzcinach, a jej śpiew jest bardzo podobny do pospolitego w szuwarach trzcinniczka. Te przylatują do Polski jednak zdecydowanie później i świadomy ptasiarz, gdy w marcu usłyszy śpiew trzcinniczka, sprawdza, jaki ptak naprawdę śpiewa o tej porze roku.
Ptasiarz podrywa się w niedzielę, czyli tamaryszka na Górnym Śląsku
Co ptasiarz może robić w pochmurną, deszczową niedzielę, kiedy sobota była słoneczna, ciepła i prawdziwie wiosenna, a cały dzień spędziło się na obserwacjach na stawach i widziało się pierwsze bociany białe, bociana czarnego, ślepowrony i stada przelotnych batalionów?
Wydawać by się mogło, że niedziela upłynie pod znakiem przeglądania sobotnich zdjęć na komputerze i dzielenia się nimi w mediach społecznościowych. To takie typowe, weekendowe zachowanie ptasiarza. Ale… jest jeszcze inna możliwość, bo w XXI w. przepływ informacji jest błyskawiczny.
Ja miałem właśnie takie plany na skontrastowaną ze słoneczną i ciepłą sobotą, zachmurzoną niedzielę. Sobota na stawach zatorskich była miłym dniem spędzonym, jak mawiał filmowy klasyk, "w przepięknych okolicznościach przyrody".
Z sukcesem wypatrzyłem pierwsze ślepowrony, które z afrykańskich zimowisk przyleciały do kolonii lęgowych. Pierwszy samiec kląskawki pozował mi do zdjęć na krzaku rosnącym na grobli, a nad głową przeleciał kormoran mały. Choć zrobiłem mu zdjęcie tylko gdy już odlatywał, to jest to ujęcie dokumentujące obecność tego dość rzadkiego gatunku.
Smartfon to obok lornetki i aparatu fotograficznego podstawowy sprzęt niezbędny do ptasiarskiej aktywności. Aktywne w nim aplikacje informują o tym, gdzie i jakie ptaki można zobaczyć. A te najrzadsze gatunki ptaków wzbudzają największe emocje.
No i właśnie w senne, niedzielne południe pojawia się informacja, że niedaleko ode mnie jest... tamaryszka. Zlokalizowana już w sobotę, a dzisiaj potwierdzona. Znany ptasiarz intensywnie obserwujący ptaki w okolicach Gliwic, Gwidon Gaudnik, wypatrzył w szuwarach na brzegu zbiornika Słupsko tego wyjątkowo pojawiającego się u nas południowo-europejskiego ptaka.
Jadę nad znany mi zbiornik i wypatruję grupy ludzi na brzegu. Z jednej strony są wędkarze, ale ich łatwo rozpoznać, bo ze swoim sprzętem rozlokowani są w odległości od siebie. Ptasiarze przy szuwarach stoją w grupie, bo więcej oczu łatwiej wypatrzy skrytą tamaryszkę.

Tamaryszka w Polsce. Ludzie jechali setki kilometrów
Dołączam do tych, którzy już ją widzieli, bo od razu, po krótkim powitaniu, dostaję informację, że jest i właśnie przed chwilą była na tym krzaku i podśpiewywała. Przeleciała kilkanaście metrów dalej i schowała się nisko w gęstych, suchych łodygach zeszłorocznej trzciny.
Koledzy pokazują zdjęcia, jakie zrobili, ale z reguły widać tylko fragment tamaryszki, a kadr wypełnia brązowa masa trzcinowa. Wspominają, że Marcin zrobił dobre zdjęcia wcześniej. Tak to jest podczas takich obserwacji, że skrytego rzadkiego ptaka udaje się udokumentować tylko nielicznym.
Ja najpierw słyszę, krótki, "drewniany" głos kontaktowy tamaryszki. Usilnie wypatruję jej w trzcinowej gęstwinie. Najpierw notuję tylko ruch, ale podążając lornetką w kierunku, gdzie ptak się przemieszcza widzę tamaryszkę zasłoniętą przez wiele suchych źdźbeł.
Rdzawy tułów, biała brew, czarniawa wierzch głowy i wąs to cechy tego gatunku. Ustawiam się z moim aparatem gotowym do zrobienia zdjęcia. Autofokus jednak nie zadziałał w trudnym terenie i nie ustawił ostrości na szybko przemykającego ptaka.
Tamaryszka to cenny gatunek dla polskich ptasiarzy i staramy się, aby każdy chętny ją zobaczył. Widziałem ją dobrze, ale zdjęcia nie zrobiłem. Zostaję jeszcze chwile i słyszę, jak gdzieś głęboko w trzcinach zaczyna śpiewać. Cicho i bardzo podobnie do trzcinniczka.
Nikt nie próbuje przywabić jej bliżej, odtwarzając jej śpiew z nagrań dostępnych w sieci. Wręcz odwrotnie, nagrania cichego śpiewu z tego właśnie stwierdzenia trafiają do ornitologicznej bazy nauki obywatelskiej. Zaczyna padać deszcz i trzeba pogodzić się, że tym razem nie będę miał zdjęcia.
Rozchodzą się obserwatorzy którzy byli tu do rana. Za to ciągle pojawiają się nowi. Są pierwsi, którzy dotarli aż z Warszawy. Zostawiam ich z informacjami, gdzie i jak sami mogą zawalczyć, aby zobaczyć tamaryszkę i dopisać sobie do swojej listy życiowej.
To dopiero szóste stwierdzenie tamaryszki w Polsce.
Czy można zobaczyć tamaryszkę na tamaryszku?
Wszystkie obserwacje pochodzą z południowej części naszego kraju. Ostatnio widziana była także w okresie, kiedy w trzcinach nie ma jeszcze trzcinniczków. Na stawach koło Zatora i na zbiorniku Świerklaniec obserwowano ją na początku kwietnia w roku 2016 i w 2020. Tam wielu obserwatorów przyjechało zobaczyć ją i dopisać sobie do listy gatunków ptaków widzianych w Polsce.
Powszechnie nazwa tamaryszka kojarzy się raczej z rośliną niż z ptakiem. Tamaryszek to krzew rosnący dziko w ciepłych rejonach a u nas w parkach i na zieleńcach. Czy można zobaczyć tamaryszkę na tamaryszku?
W Polsce się to nie zdarzy, bo tamaryszki-krzewy (Tamarix sp.) rosną tylko w parkach jako krzewy ozdobne. Dotychczas tamaryszki-ptaki obserwowane były u nas wyłącznie w szuwarach trzcinowych. Na południu naszego kontynentu to już jest bardziej prawdopodobne, bo krzaki tamaryszka rosną dziko nad brzegami wód, w środowisku szuwarów w którym gniazdują tamaryszki.