Z Antarktydą dzieje się coś bardzo złego. "Straciliśmy kontrolę"

Badacze wskazują, że topnienie szelfów lodowych na Antarktydzie Zachodniej w ciągu najbliższych lat znacznie przyspieszy. Spowoduje to łamanie się lodowców, a w dłuższej perspektywie doprowadzi do wzrostu poziomu mórz na świecie. "Straciliśmy kontrolę" - alarmują.

Specjaliści mówią, że ludzie "stracili kontrolę" nad antarktycznym lodem. Lodowce szelfowe ulegają ciągłej fragmentacji wskutek wzrostu globalnej temperatury. W szelfach znajduje się wystarczająco dużo wody, aby podnieść poziom wszystkich oceanów o kilka metrów, co doprowadziłoby do światowego ekologiczno-gospodarczego kataklizmu.

Antarktyda się "zapada"

Naukowcy w swoich nowych analizach antarktycznego lodu posłużyli się modelowaniem komputerowym. Badania ujawniły, że szybsze topnienie lodowców szelfowych jest nieuniknione.

Analizy zostały przeprowadzone także dla scenariusza, w którym emisja gazów cieplarnianych została zmniejszona, a ocieplenie zatrzymało się na poziomie 1,5 stopnia Celsjusza. Jednakże również w tym przypadku lodowce będą się topić szybciej niż teraz.

Reklama

Badania wykazały również, że ocieplenie oceanów w XXI wieku jest około trzech razy szybsze niż w XX wieku. Jak mówi Naughten: "Nasza symulacja sugeruje, że jesteśmy teraz zaangażowani w gwałtowny wzrost tempa ocieplania się oceanów i topnienia szelfu lodowego przez resztę stulecia". Naukowcy przewidują, że topnienie lodu antarktycznego będzie skutkować podniesieniem się poziomu oceanów o jeden metr w ciągu najbliższych 100 lat.

Z kolei prof. Alberto Naveira Garabato z Uniwersytetu w Southampton powiedział dla Science Media Centre: "Badania pokazują, jak nasze przeszłe wybory prawdopodobnie doprowadziły nas do znacznego stopienia pokrywy lodowej Antarktyki Zachodniej i w konsekwencji podniesienia się poziomu morza - do czego nieuchronnie będziemy musieli się dostosować jako społeczeństwo w nadchodzących dziesięcioleciach i stuleciach".

W strefie przybrzeżnej mieszkają obecnie setki milionów ludzi. W przyszłości wzrost poziomu morza może doprowadzić do zalania całych miast, przez co lokalne społeczności będą musiały osiedlić się w głębi lądu. Może to z kolei doprowadzić do gigantycznego kryzysu migracyjnego.

Dodał: "Nadal możemy ocalić pozostałą część pokrywy lodowej Antarktyki [...] jeśli wyciągniemy wnioski z naszej wcześniejszej bierności i zaczniemy już teraz ograniczać emisję gazów cieplarnianych".

Prof. Jonathan Bamber w Szkole Nauk Geograficznych Uniwersytetu w Bristolu stwierdził, że opublikowane badania są "nieco ograniczone", gdyż naukowcy wykorzystali tylko jeden typ modelowania i dodatkowo nie zbadali bezpośredniego wpływu ocieplenia wód na poziom mórz.

"Ta część Antarktydy Zachodniej zawiera wystarczającą ilość lodu, aby podnieść globalny poziom mórz o ponad metr. dlatego ważne jest, aby zrozumieć, jak będzie on ewoluował w przyszłości" - powiedział prof. Bamber.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Antarktyda | zmiany klimatu | globalne ocieplenie | przyroda
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy