Ekstremalna sytuacja z upałami. Nie ma wątpliwości: to rekord wszech czasów

Około 130 mln osób jest zagrożonych długotrwałymi falami upałów w Stanach Zjednoczonych, gdzie w ostatnich dniach padło wiele rekordów temperatury i spodziewane są kolejne – poinformowała w niedzielę agencja AP. Z nowym rekordem dziennym jest chociażby stan Utah.

Rekordowe upały dotknęły stan Utah
Rekordowe upały dotknęły stan Utahotoluminate123RF/PICSEL

W mieście Ukiah na północ od San Francisco zanotowano w sobotę 47 stopni Celsjusza, co jest dla tego miejsca rekordem dziennym i jednocześnie ponownym rekordem wszech czasów. W Livermore na wschód od San Francisco padł rekord dzienny - 43,8 st. C.

W Las Vegas temperatura sięgnęła 46 st. C, wyrównując rekord z 2007 r., a w Phoenix - 45,5 st. C, co tylko nieznacznie odbiega od rekordowych 46,7 st. C z 1942 r.

Narodowy Serwis Pogodowy przedłużył ostrzeżenie przed niebezpiecznymi upałami dla południowego zachodu USA do piątku. "Niebezpieczna i historycznie wysoka fala upałów dopiero się zaczyna na tym obszarze" - podkreślono. W bardziej wilgotnych rejonach kraju temperatury mogą wzrosnąć powyżej 38 st. C na Wybrzeżu Północno-Zachodnim, w stanach środkowoatlantyckich i północnoatlantyckich.

Nagrzany stan Utah w USA
Nagrzany stan Utah w USAvwalakte123RF/PICSEL

Temperatury rosną, nie ma żadnej ulgi

Ostrzeżeniem przed upałami objęto nawet miejsca na większych wysokościach, np. jezioro Tahoe na granicy Kalifornii i Nevady. Według prognoz, "temperatury (w zachodniej Nevadzie i północno-wschodniej Kalifornii) nie spadną poniżej 37,8 st. C aż do przyszłego tygodnia. Niestety nawet w nocy nie będzie znacznej ulgi".

W Reno na zachodzie Nevady padł w sobotę rekord temperatury - 40 stopni.

Najgorsze dopiero nadejdzie dla stanów zachodnich i środkowoatlantyckich. Na zachodzie temperatury mają w nadchodzącym tygodniu przekraczać o 8-16 st. przeciętną. W Baltimore i innych miejscach stanu Maryland słupki rtęci mogą wzrosnąć do 43 st. C - wynika z prognoz.

Coraz więcej osób umiera z powodu upałów. W hrabstwie Maricopa w Arizonie, gdzie leży m.in. Phoenix, zmarło w tym roku z powodu upałów co najmniej 13 osób, a odnośnie do kolejnych ponad 160 zgonów podejrzewa się, że mogą mieć z nimi związek. Liczby te nie obejmują 10-letniego chłopca, który podczas wycieczki w South Muntain Park doznał "incydentu medycznego związanego z upałem" - podała policja.

źródło: PAP

Tomasz Kozłowski o projekcie "Jump for the planet"INTERIA.PL
INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas