Naukowcy są w stanie użyć sztucznej inteligencji do rozmowy ze zwierzętami

Naukowcy opracowali nowy wynalazek - cyfrową bioakustykę, która jest kombinacją tysięcy rejestratorów dźwięku i algorytmów, wyszukujących schematy w nagranym materiale. Dzięki niemu odkryli, o czym rozmawiają ze sobą pszczoły i nietoperze a także byli w stanie przekazać wiadomość zwierzętom bezpośrednio w ich języku.

article cover
E. Jason Wambsgans/Chicago Tribune/Tribune News Service Getty Images

Historia badań nad mową zwierząt

Pierwsza próba obustronnej komunikacji między człowiekiem a zwierzęciem miała miejsce w latach 70. kiedy to goryl Koko nauczył się posługiwać językiem migowym. Naukowcy nie byli jednak przekonani, czy Koko świadomie posługuje się nauczonymi symbolami, czy też jest to w pełni mechaniczne.

Używanie języka przez zwierzęta jest kontrowersyjne ze względu na poziom abstrakcyjnego myślenia, jaki jest konieczny do jego używania. Co jednak ze śpiewem ptaków czy szczekaniem psów? Czy nie jest to swoista mowa zwierząt? Okazuje się, że w ścisłym znaczeniu tego słowa, nie. Powszechnie uważa się, że zwierzęta są w stanie wysyłać pewne sygnały, ale nie mówić. Różnica polega na tym, że przedmiot sygnału musi być obecny w momencie komunikacji, podczas gdy przedmiot mowy nie.

Zdolność do myślenia o nieobecnych przedmiotach jest podstawą zdolności symbolizowania i stanowi stosunkowo zaawansowaną umiejętność kognitywną, dlatego wielu naukowców pozbawia jej zwierzęta. Z tego powodu pozbawiano je również zdolności mowy.

Ostatnio jednak obserwujemy zmianę paradygmatu wśród ekspertów. Zamiast próbować zrozumieć zwierzęta poprzez nauczenie ich ludzkiego języka lub oceniać ich zdolności przez pryzmat zdolności człowieka, naukowcy postanowili zgłębić tajniki sygnalizacji świata pozaludzkiego na ich własnych warunkach. Pytanie "czy zwierzęta są w stanie mówić tak jak ludzie?" zostało zastąpione pytaniem "czy organizmy pozaludzkie są w stanie przekazywać sobie świadomie złożone informacje?".

W znalezieniu odpowiedzi na to pytanie naukowcom pomaga sztuczna inteligencja.

Głębokie słuchanie natury

By zrozumieć, co zwierzęta a nawet rośliny komunikują, w pierwszym kroku musimy zamilknąć i zacząć słuchać. Oznacza to wycofanie antropomorfizujących projekcji i traktowanie przyrody nie przez pryzmat człowieka i jego wartości, lecz przez pryzmat jej samej.

"Głębokie słuchanie" ma również wymiar mniej metaforyczny. Po prostu koniecznym jest intensywna obserwacja i zebranie konkretnych danych, zwłaszcza dźwięków. Sztuczna inteligencja jest w tym bardzo pomocna, ponieważ może wychwycić wibracje niedostępne dla ludzkiego ucha.

Dziedzina zajmująca się zastosowaniem AI do badań nad przyrodą nazywa się "cyfrową bioakustyką".

Jak działa cyfrowa bioakustyka?

By zebrać odpowiednie dane, naukowcy rozmieszczają tysiące miniaturowych mikrofonów we wszystkich terenach przyrodniczych, które chcą zbadać. Dzięki temu wykluczony jest czynnik ludzki, który mógłby zniekształcić zbierane dane. Mikrofony nagrywają z dużą dokładnością dźwięk przez wiele tygodni, 24 godziny na dobę.

W porządkowaniu danych bezcenna stała się rola sztucznej inteligencji. Specjalne algorytmy potrafią wykryć wzorce komunikacji tam, gdzie byłoby to niemożliwe dla człowieka.

O czym rozmawiają zwierzęta między sobą?

Karren Bakker jest autorem książki The Sounds of Life: How Digital Technology Is Bringing Us Closer to the Worlds of Animals and Plants. W rozmowie z Scientific American podaje przykłady rozmów, które prowadzą między sobą nietoperze i pszczoły.

W przypadku nietoperzy użycie technologii było konieczne do prowadzenia badań, ponieważ komunikują się one między sobą ultradźwiękami, nieuchwytnymi dla ludzkiego ucha. Naukowcom udało się ustalić, że nietoperze potrafią kłócić się o jedzenie, rozróżniają płcie oraz mają imiona i nazwiska, co znaczy, że są świadome swojej indywidualności. Z kolei nietoperzowe matki, mówiąc do swoich dzieci, specjalnie obniżają tonację głosu (w przeciwieństwie do ludzkich matek, które używają wyższej tonacji). 

Nie mniej ciekawy jest przykład pszczół. Zgodnie z badaniami, w "mowie pszczół" dużą rolę odgrywa ruch ciała oraz dźwięk. Naukowcy ustalili, że pszczoły potrafią dawać sobie sygnały związane z komunikowaniem niebezpieczeństwa, położenia nektaru, proszenia o coś, poleceniem zatrzymania się czy kierowaniem zbiorowymi i indywidualnymi zachowaniami.

By sprawdzić, czy naukowcy poprawnie odczytali język pszczół, stworzyli robota, który miał wejść do ula i wydać pszczołom określone polecenia. Ku ich zdziwieniu, eksperyment się powiódł, ale tylko raz.

Bioakustyka aparatem słuchowym ludzkości

Bakker w rozmowie z Scientific American nazywa bioakustykę wynalazkiem na miarę mikroskopu. Tak jak ten ostatni wynalazek pozwolił nam wyobrazić sobie mikroświat i świadomie na niego oddziaływać, tak bioakustyka jest przełomowa w kontekście prowadzenia międzygatunkowego dialogu.

[Bioakustyka] powoli otwiera nasze umysły nie tylko na cudowne dźwięki, które wydają nieludzie, ale również na fundamentalny zestaw pytań o tak zwany podział na ludzi i nieludzi, nasz związek z innymi gatunkami. Ponadto otwiera także nowe sposoby myślenia o ochronie przyrody i naszym związku z planetą. To naprawdę głębokie.
Karren Bakker w rozmowie z Scientific American

Źródło: Scientific American

Obcy są wśród nas. Gatunki inwazyjne w PolscePrzemysław BiałkowskiProgram Czysta Polska
INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas