Reklama

Rosja zakręciła kurki z gazem. Pomoże nam atom? Jakie są zagrożenia

W trakcie poszukiwań zielonych źródeł energii natrafiamy na energetykę jądrową, która od lat dzieli ludzi na zagorzałych zwolenników i przeciwników. Nie od dziś wiadomo, że elektrownie atomowe stanowią wraz elektrowniami wodnymi główne źródło niskoemisyjnej energii, natomiast wiele osób patrzy na te pierwsze tylko przez pryzmat katastrof w Czarnobylu i Fukushimie. Jak wygląda bilans zalet i wad atomu i czy naprawdę powinniśmy się tej technologii obawiać?

Globalne ocieplenie spowodowane w głównej mierze wysoką emisją gazów cieplarnianych postępuje coraz bardziej i jeśli chcemy wspomniany proces zatrzymać, nieodłącznym elementem wydaje się przerzucenie na zielone źródła energii.

O ile pozyskiwanie energii ze słońca, wiatru czy rzek nie budzi większych kontrowersji, o tyle rozszczepianie jąder atomów wciąż rozpala do czerwoności tłumy, które nie chcą mieć z tą technologią nic wspólnego, często nie wgłębiając się nawet bardziej w temat, który naprawdę skrywa w sobie całą masę ciekawych informacji.

Reklama

Zobacz również: Jak globalne ocieplenie wpłynie bezpośrednio na Polskę?

Energetyka jądrowa

W latach 50. XX wieku powstała w radzieckim Obnińsku pierwsza na świecie elektrownia atomowa, a wkrótce w podobne zakłady wyposażyły się inne państwa takie jak Francja, Niemcy, Stany Zjednoczone czy Wielka Brytania. Choć może się wydawać, że to stosunkowo nowa technologia, dla przykładu pierwsze farmy wiatrowe pojawiły się dopiero kilkadziesiąt wiosen później, na początku lat 80.

Oczywiście pierwsze reaktory nie generowały zbyt dużej mocy, aczkolwiek z roku na rok ten aspekt ulegał poprawie, dzięki czemu dziś produkują one około 10 procent światowej energii elektrycznej. Spośród zielonych źródeł wyprzedzają je pod tym względem tylko elektrownie wodne.

Obecnie na świecie działa 440 reaktorów rozmieszczonych w 32 państwach na całym świecie. Zdecydowanie najwięcej energii produkują te ulokowane w Stanach Zjednoczonych, natomiast największy procentowy udział w energetyce krajowej mają elektrownie jądrowe we Francji dostarczające przeszło 70 procent ogólnego zapotrzebowania.

Zobacz również: Małe reaktory jądrowe i bloki węglowe w Polityce energetycznej Polski

Korzyści atomu

Jedną z największych zalet energetyki jądrowej jest niemal całkowity brak emisji wszelkiego rodzaju gazów cieplarnianych. Niewielkie ilości dwutlenku węgla zostaną wytworzone w trakcie budowy elektrowni, natomiast samo rozszczepianie jądra atomu nie powoduje żadnego dodatkowego wytworzenia gazu cieplarnianego.

Tym sposobem ten rodzaj pozyskiwania energii wyprzedza pod względem mniejszej emisji dwutlenku węgla nawet fotowoltaikę czy elektrownie wodne. Oczywiście wszystkie te metody biją na głowę elektrownie węglowe i gazowe, które są najprawdziwszymi kopciuchami naszej planety.

W przeciwieństwie do innych zielonych źródeł atom nie jest uzależniony od warunków atmosferycznych, dzięki czemu mamy pełną kontrolę nad ilością wytworzonej energii. Warto również dodać, że całemu procesowi towarzyszy zdecydowanie mniej hałasu niż w przypadku turbin wiatrowych, dzięki czemu nie jest on uciążliwy dla okolicznych mieszkańców.

Elektrownie jądrowe produkują również niewielkie ilości odpadów, które w porównaniu do ich węglowych odpowiedników praktycznie nie występują, gdyż jest ich nawet setki tysięcy razy mniej. Warto również dodać, że składowanie tak znikomych ilości nie stanowi żadnego znaczącego problemu dla władz państw.

Zobacz również: Ranking najbardziej zanieczyszczających elektrowni. Polska i Niemcy na czele

Katastrofy elektrowni atomowych

Istnieją zaledwie dwie zasadnicze wady elektrowni jądrowych - Czarnobyl i Fukushima. Wszystko sprowadza się do tego, że potencjalna katastrofa może być niewyobrażalnie niebezpieczna dla wszystkich organizmów przebywających w pobliżu oraz pozostawić po sobie ślady na najbliższe kilkadziesiąt lat.

Ukraińska Prypeć do dzisiaj pozostaje wyludniona, mimo że od wydarzeń w Czarnobylu minęło prawie 40 lat. Znajdujący się w pobliżu Czerwony Las nawet w 2022 roku doprowadził do śmierci osoby przebywającej w skażonej strefie.

Mniejszych wypadków jądrowych odnotowano oczywiście więcej jak na przykład ukrywana latami przez Rosjan katastrofa kisztyńska mająca miejsce w 1957 roku, wskutek której zginęły setki osób, a pobliskie jezioro Karaczaj stało się wówczas najbardziej zanieczyszczonym miejscem na Ziemi.

Aczkolwiek te dwa wspomniane wcześniej przypadki zapisały się w pamięci każdej choć trochę zainteresowanej tym tematem osoby i najpewniej będą towarzyszyły gdzieś z tyłu głowy wszystkim, w szczególności tym mieszkającym w pobliżu elektrowni jądrowych.

Warto dodać, że elektrownie atomowe z roku na rok stają się coraz bezpieczniejsze i wyjątkowo mało prawdopodobne jest powtórzenie się tragicznej historii sprzed lat. Pomimo tego wiele osób najzwyczajniej w świecie woli w przypadku rozgrzanego do czerwoności atomu dmuchać na zimne. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy