Reklama

Miniaturowe żółwie doprowadziły do epidemii salmonelli

Niewielkich rozmiarów żółwie, które sprzedawano przez internet, doprowadziły do epidemii salmonelli w Stanach Zjednoczonych. Dotychczas zidentyfikowano 15 zakażonych w 11 różnych stanach, choć rządowy Ośrodek Kontroli i Zapobiegania Chorób jest przekonany, że rzeczywista liczba zakażeń wynosi zdecydowanie więcej.

Handel żółwiami, których długość muszli wynosi poniżej 10 centymetrów, jest całkowicie zabroniony na terenie Stanów Zjednoczonych ze względu na potencjalne rozprzestrzenianie przez nie salmonelli. Co więcej, nawet na transport takich stworzeń nałożono znaczne restrykcje. Pojedyncza osoba może w celach niekomercyjnych importować maksymalnie sześć małych żółwi lub ich jaj.

Wspomniany przepis wszedł w życie w 1975 roku po fali corocznych epidemii mających miejsce we wczesnych latach 70. XX wieku. Wówczas dochodziło podobno do nawet setek tysięcy zakażeń w ciągu roku. Tym razem podobna sytuacja miała miejsce w nieco mniejszej skali.

Reklama

Zobacz także: Żółw ninja z Ukrainy. Przetrwał rosyjskie bombardowanie

Epidemia salmonelli

Ośrodek Kontroli i Zapobiegania Chorób (CDC) będący częścią Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej ogłosił, że w wyniku nielegalnego handlu doszło do zatrucia salmonellą u co najmniej 15 osób mieszkających w 11 różnych stanach.

Liczba zakażeń najprawdopodobniej jest o wiele większa, gdyż większość osób nie szuka pomocy medycznej w przypadku tego rodzaju infekcji. Zazwyczaj wiąże się ona z gorączką, wymiotami oraz biegunką, a w niektórych przypadkach może skończyć się nawet śmiercią.

Bakterie będące częścią naturalnego mikrobiomu gadów mogą okazać się niebezpieczne dla ludzi. W związku z tym przedstawiciele CDC przypominają, że każdorazowo po kontakcie z żółwiami powinno się umyć ręce. Co więcej, nie zaleca się przytulania ani tym bardziej całowania tych stworzeń.

Dzieci poniżej piątego roku życia, dorośli w wieku emerytalnym oraz osoby ze słabym układem odpornościowy w ogóle nie powinny decydować się na zakup żółwi ze względu na wyższe ryzyko zakażeń.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy