Zignorował ostrzeżenia, zapłacił życiem. Krokodyl ciągnął go po plaży

51-letni plażowicz z wyspy Celebes był ostrzegany i to wielokrotnie, aby trzymać się z dala od plaży, gdzie wypoczywały krokodyle różańcowe. Zignorował to, wszedł do płytkiej wody i brodził w niej. Cena, jaką za to zapłacił, była bardzo wysoka. Człowiek nie miał szans z krokodylem, który bronił swojego terytorium.

Krokodyle różańcowe są dość liczne w Indonezji
Krokodyle różańcowe są dość liczne w IndonezjiMichael Weber / imageBROKER / ForumAgencja FORUM

Cała sytuacja wydarzyła się na plaży Talise niedaleko Palu na wyspie Celebes leżącej w archipelagu Wielkich Wysp Sundajskich, które tworzy wraz z Borneo, Sumatrą czy Jawą. To właśnie na Celebesie oraz Borneo zdarza się zdecydowanie najwięcej ataków krokodyli różańcowych na ludzi.

Rośnie liczba ataków krokodyli w Indonezji

Jak informowaliśmy niedawno w Zielonej Interii, wzrost liczby tych ataków wiąże się z ingerencją człowieka w środowisku naturalne gadów. Chodzi zwłaszcza o tworzenie na ich terenach licznych plantacji palm olejowych oraz meliorowanie ich kanałami. Zwierzęta zyskują nowe możliwości migracji i zbliżają się do ludzi.

Jeżeli nie zachowuje się ostrożności, może dojść do tragedii. Tak było w wypadku 51-letniego plażowicza z wyspy Celebes, który był ostrzegany przez służby w sprawie krokodyli. Kilkukrotnie powtarzano mu, by nie zbliżał się do fragmentu plaży, na którym gady te mieszkają. Ostrzeżenia zignorował.

Krokodyle różańcowe stanowią zagrożenie dla nieostrożnych ludzi
Krokodyle różańcowe stanowią zagrożenie dla nieostrożnych ludziaussieflash123RF/PICSEL

Krokodyl był widoczny. Pływak podpłynął do niego

Krokodyl chwycił nieostrożnego plażowicza i wlókł go przez jakiś czas po płytkiej wodzie, w której człowiek ten brodził. Jak mówią świadkowie, był to atak brutalny, a gad szarpał nieszczęśnikiem.

Miejscowy komisarz policji relacjonuje w mediach, że człowiek ten podpłynął bardzo blisko krokodyla, chociaż gad był doskonale widoczny z daleka. Dlaczego nieostrożny pływak to zrobił, nie wiadomo. Nie mógł krokodyla nie widzieć.

Nie żyje nie tylko 51-letni pływak, ale zginął również gad. Policja zastrzeliła zwierzę, po czym uwolniła ciało człowieka z jego paszczy. Już nie żył.

W Sosnowcu znaleziono dwa krokodyle nilowe. Jeden z nich był martwyŚląska policjamateriały prasowe