Kotka pokonała tysiąc kilometrów w przesyłce. Fatalna pomyłka właścicielki

Opiekunka kota, który został omyłkowo wysłany wraz z butami za pośrednictwem platformy Amazon przeleciała ok. 1500 km, aby odzyskać zagubione zwierzę. Historia nadania kota w przesyłce wydarzyła się w Utah w Stanach Zjednoczonych.

Kotka Galeana zniknęła ze swojego domu, ale nikt nie spodziewał się, że podróżowała razem z butami z Utah do Kalifornii
Kotka Galeana zniknęła ze swojego domu, ale nikt nie spodziewał się, że podróżowała razem z butami z Utah do Kalifornii123RF/PICSEL

Mówi się "nie kupuj kota w worku", ale historia, która wydarzyła się w Stanach Zjednoczonych ma nieco inne przesłanie.

Niczego nieświadoma kobieta ze stanu Utah omyłkowo przesłała kota... w kartonie i to setki mil dalej. Jak podaje BBC, zwierzę przeżyło w pudełku aż tydzień. Choć historia brzmi zabawnie, mogła skończyć się tragicznie, gdyby nie sprzyjające zbiegi okoliczności.

Utah. Kobieta zwróciła zakupy z kotem

Wiadomo, że koty lubią chować się w nietypowych miejscach, a w tym reklamówkach i pudełkach. Przez taką zabawę kotka o imieniu Galeana mieszkająca u rodziny z Utah w Stanach Zjednoczonych została przesłana do Kalifornii, czyli setki mil od domu. Droga z Utah do Kalifornii może liczyć nawet 1500 km w zależności od wybranej trasy.

Według informacji podanych przez BBC Galeana zniknęła ze swojego domu, ale nikt nie spodziewał się, że odbyła podróż w kartonowym pudełku razem z butami, które chciała zwrócić jej opiekunka.

Kota w przesyłce znalazł kurier, który dostarczał zwrot do platformy Amazon. Zwierzę przeżyło w przesyłce aż tydzień dzięki temu, że w pudełku miało dostęp do tlenu. Kotka była jednak zmęczona i głodna. Kurier, który odkrył ją w pudełku, zawiózł zwierzę do weterynarza. Ten z kolei poznał dane opiekuna dzięki chipowi, który miała Galeana.

O wizycie kota ponad 1000 km od domu powiadomiono zdziwioną opiekunkę, która odebrała kotkę z Kalifornii. Pani, która omyłkowo wysłała kota razem z butami przyznała, że jej pupilka uwielbia chować się w pudełkach. Nie spodziewała się jednak, że doprowadzi to do tak niebezpiecznej sytuacji.

Pani Clarck powiedziała w wywiadzie dla lokalnej telewizji KSL TV, że była zaskoczona, ale odebrała kotkę całą i zdrową. Poleciła przy okazji osobom kupującym na platformie Amazon, aby sprawdzały kilka razy paczkę zanim ją wyślą. Zaapelowała też, aby opiekunowie zwierząt nigdy nie zapominali o chipowaniu zwierząt.

Pustułki polubiły polskie miasta. Czują się dobrze wśród ludziPolsat News
INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas
{CMS: 0}