Gazy cieplarniane są przemycane do Europy. Szokujące wyniki śledztwa

Jakub Wojajczyk

Opracowanie Jakub Wojajczyk

Do Europy z Chin i Turcji przemycane są duże ilości gazów cieplarnianych w postaci czynników chłodniczych - wynika z raportu Environmental Investigation Agency (EIA). Proceder ten uderza w globalny pakt, który ma na celu odejście od tego typu substancji.

Mimo że substancje z grupy HFC są objęte ograniczeniami produkcji, do Europy nielegalnie trafiają olbrzymie ilości tych gazów - wynika z trwającego dwa lata śledztwa
Mimo że substancje z grupy HFC są objęte ograniczeniami produkcji, do Europy nielegalnie trafiają olbrzymie ilości tych gazów - wynika z trwającego dwa lata śledztwa123RF/PICSEL

Mowa o gazach z grupy HFC, czyli hydrofluorowęglowodorach. To cała gama substancji używanych do chłodzenia w przemyśle i handlu. Nie niszczą one warstwy ozonowej jak inne zakazane czynniki chłodnicze, ale jako gaz cieplarniany są tysiące razy bardziej szkodliwe niż dwutlenek węgla.

Mieliśmy ograniczać ich użycie. Nielegalnie trafiają do Europy

Mimo zaangażowania w ograniczenie zużycia HFC, służby w Unii Europejskiej nie dają sobie rady ze śledzeniem nielegalnych transportów pochodzących z Turcji, Rosji czy Ukrainy. Przemytnicy uciekają się do coraz bardziej wymyślnych sposobów, aby uniknąć wykrycia - wnioskuje EIA po trwającym dwa lata śledztwie.

"Nadal stosunkowo łatwo jest znaleźć nielegalne hydrofluorowęglowodory na rynku europejskim" - mówi Fin Walravens z EIA. "Wiele wskazuje na to, że handlarze dostosowują swoje metody i robią się bardzo przebiegli, aby uniknąć kontroli". "Jeśli jesteś w stanie przemycić najbardziej toksyczny gaz, dostaniesz najwięcej pieniędzy" - wskazuje ekspert.

Państwa Unii Europejskiej i inne rozwinięte kraje zgodziły się zredukować zużycie HFC o 85 proc. w latach 2012-2036, podpisując w 2016 r. tzw. poprawkę z Kigali do Protokołu montrealskiego. Aby było to możliwe, autoryzowani wytwórcy gazów i konsumenci są zobowiązani przestrzegać wyznaczonych ograniczeń, które są stopniowo zmniejszane.

Jednak popyt na czynniki chłodnicze jest nadal wysoki, a regulacje zaowocowały podwyżkami cen. To z dało możliwość zarobku przemytnikom (wielu z nich to zarejestrowani handlarze), którzy chcą wykorzystać zapotrzebowanie - wskazują wyniki śledztwa EIA.

W produkcji czynników chłodniczych HFC nadal królują Chiny

"Dzięki regulacjom HFC miały być tak drogie, że ludzie będą szukać tańszych alternatyw. Ale jeśli z nielegalnych źródeł można kupić coś za pół ceny, cały ten system się zapada" - mówi Fin Walravens.

Śledztwo EIA z 2021 r. dowiodło, że czynniki chłodnicze, które są nielegalnie wprowadzane na rynek europejski, mogą odpowiadać nawet 30 proc. ilości legalnie sprzedawanego HFC. To ekwiwalent 30 mln ton CO2. Nowy raport nie podał zaktualizowanych szacunków na ten temat, ale, zdaniem Walravensa, "niewiele się zmieniło" od tego czasu.

Najwięcej hydrofluorowęglowodorów na świecie produkują Chiny. Zarejestrowano tam 39 autoryzowanych producentów, którzy tylko w tym roku mogą wytworzyć ekwiwalent 185 mln ton CO2. W grudniu chiński rząd wprowadził nowe prawo, które ma karać firmy przekraczające dozwolone poziomy produkcji.

Nawet jeśli dostępne są alternatywy, egzekwowanie wycofywania chemikaliów jest ogromnym wyzwaniem, a niektóre rządy "nie są w stanie sobie z tym poradzić" - mówi Ian Rae z Uniwersytetu w Melbourne. Naukowiec był doradcą podczas prac nad Protokołem montrealskim.

"Wydaje się, że zawsze będziemy mieć do czynienia z popytem ze strony konsumentów, którzy są zadowoleni ze starego typu produktów i nie chcą zmiany na nowe, które mogą być droższe" - dodaje badacz.

Zamek w Łańcucie i jego wspaniałe ogrodyPolsat News
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas