Chiny bawią się w boga. Znów zasieją chmury. Po co?

Chinom brakuje wody. Akweny wysychają m.in. w wyniku pogłębiających się zmian klimatu. Chińczycy do walki z suszą próbują różnych sposobów. Jednym z nich jest stosowane już w przeszłości zasiewanie chmur.

Chiny walczą z przedłużającą się suszą. Przez letnie fale upałów tracą plony, m.in. ryżu.  Brakuje wody pitnej, w tym tej do napojenia zwierząt gospodarskich. Fala upałów w Chinach trwa już 64 dni. To najdłuższy taki gorący okres od 1961 r. W kraju odnotowano temperatury sięgające nawet 44 stopni Celsjusza.

Susza trwa już dwa miesiące

Sytuacja jest widocznie zła zwłaszcza w dorzeczu rzeki Jangcy. Chińczycy chcą zwalczać tragiczne skutki upałów na kilka sposobów. Rząd uruchomił dedykowany skutkom klęsk fundusz, poszukuje nowych źródeł wody i rozważa zastosowanie procesu zasiewania chmur. Rząd Chin użył tej metody rok temu podczas obchodów stulecia Komunistycznej Partii Chin.

Reklama

Ministerstwo Zasobów Wodnych informuje, że susza w dorzeczu Jangcy komplikuje proces dostarczania wody pitnej dla wiejskich obszarów. Niedobory wody widoczne są także na polach uprawnych, gdzie susza niszczy plony oraz w hodowlach zwierząt, których nie ma czym napoić. Niektóre zwierzęta zostały tymczasowo przeniesione do innych regionów. Już miliony zwierząt na całym świecie umarły w tym roku z powodu niedoborów wody.

Rząd Chin monitoruje na bieżąco obszary dotknięte suszą i jak mówi, opracowuje plany utrzymania dostaw wody z uwzględnieniem tymczasowych transferów wody, rozwoju nowych źródeł i rozbudowy sieci rurociągów.

Aby zwiększyć dostawy w dół rzeki, zwiększa się zrzut wody z zapory Trzech Przełomów, czyli zapory wodnej wzniesionej na rzece Jangcy w centralnej prowincji Chin. 

Zasiewanie chmur

W prowincji Hubei w środkowych Chinach ogłoszono szeroko zakrojony program modyfikacji pogody. Wzlatujące w niebo samoloty, wystrzeliwują w chmury "pociski" z jodkiem srebra, które mają za zadanie wywołać opady deszczu. 

Metoda modyfikacji pogody jest często określana terminem "blueskying". Stosowano ją w Chinach na przykład podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie w 2008 roku, aby oczyścić zanieczyszczone powietrze. Historia stosowania zasiewania chmur sięga jednak lat 50 i była praktykowana przez wiele krajów. m.in. USA, Australię, Arabię Saudyjską, czy Francję. Ten sposób oczyszczania powietrza został zastosowany także po katastrofie elektrowni w Czarnobylu.

Szacuje się, że w Chinach ok. 35 tys. osób zajmuje się modyfikowaniem pogody.

Najczęściej celem stosowania “blueskying" jest wywołanie opadów deszczu lub śniegu oraz zmniejszenie skali zanieczyszczeń i smogu.

Rozpylane mikrokryształy powodują zmiany w procesach mikrofizycznych wewnątrz chmury. Terpeny, czyli związki, naturalnie wydzielane przez drzewa również wywołują deszcz, gromadząc się podczas ciepłej aury w powietrzu. W ten sposób lasy naturalnie regulują swoją temperaturę.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: pogoda | Chiny
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama