Zaskakujący widok przy ambonie myśliwskiej. Ekolodzy nie kryją oburzenia

"Myśliwi karmią dzikie zwierzęta cytrynami w plastikowych siatkach, szkodząc przyrodzie i rolnictwu" - donoszą ekolodzy, którzy mają dowody na nieracjonalne postępowanie w postaci zdjęć. W miniony weekend rozsypane owoce i jarzyny znaleziono na obszarze Natura 2000 Lasy Suchedniowskie.

Kilka lat temu przyrodnicy zaapelowali o wprowadzenie zakazu dokarmiania dzikich zwierząt podczas procedowania nowelizacji Ustawy o prawie łowieckim. Poprawka ta została jednak odrzucona w toku głosowań.
Kilka lat temu przyrodnicy zaapelowali o wprowadzenie zakazu dokarmiania dzikich zwierząt podczas procedowania nowelizacji Ustawy o prawie łowieckim. Poprawka ta została jednak odrzucona w toku głosowań. 123RF/PICSEL

Ekolodzy alarmują, że kilka dni temu na obszarze Natura 2000 Lasy Suchedniowskie natknęli się na nęciska znajdujące się w pobliżu ambon myśliwskich. Rozsypano na nich cytryny w plastikowej siatce i gnijące warzywa. Według ekologów to praktyka szkodliwa, a w świetle nieprecyzyjnego prawa - niekoniecznie z nim zgodna.

Rozsypane jarzyny i owoce pojawiły się w lesie w okolicach Czerwonej Góry na terenie Nadleśnictwa Suchedniów na obszarze Natura 2000 Lasy Suchedniowskie. O komentarz w tej sprawie zapytaliśmy Nadleśnictwo Suchedniów. Nadal czekamy na odpowiedź.

Warzywa na nęcisku
Warzywa na nęciskumateriały prasowe

Cytryny na nęcisku

"Nawieziono z marketów spleśniałych cytrusów wraz z opakowaniami. To skrajnie nieetyczne i nieodpowiedzialne działanie, które zaśmieca lasy oraz ma szkodliwy wpływ na przyrodę. Dokarmianie dzikich zwierząt sprzyja rozregulowaniu ich populacji. Żądamy, aby lokalne koła łowieckie natychmiast posprzątały nawiezione odpady z marketów" - komentuje sytuację Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.

Dokarmianie zwierząt w Polsce jest obserwowane stosunkowo często, a ilość wykładanego jedzenia przekracza sto tysięcy ton rocznie. Przepisy mówią o tym, że w nęcisku na powierzchni jednego kilometra kwadratowego może miesięcznie znaleźć się maks. 10 kg pożywienia.

Według ekologów egzotyczne owoce nie są odpowiednim pokarmem dla dzikich zwierząt. Nie nadają się do tego także warzywa uprawiane na polskich polach, bo zwierzęta się do nich przyzwyczajają. To skutkuje z kolei skargami rolników, którzy zgłaszają szkody wyrządzane przez zwierzęta.

Kilka lat temu przyrodnicy zaapelowali o wprowadzenie zakazu dokarmiania dzikich zwierząt podczas procedowania nowelizacji Ustawy o prawie łowieckim. Poprawka ta została jednak odrzucona w toku głosowań.

Nęcenie w świetle prawa

Nęcenie zwierząt jest w Polsce dozwolone, ale nie we wszystkich przypadkach. Może to dawać okazję do naruszeń. Ustawa Prawo łowieckie nie wspomina w ogóle o "nęceniu". Pojęcie "nęciska" wprowadza rozporządzenie ministra środowiska "w sprawie szczegółowych warunków wykonywania polowania i znakowania tusz" zwane potocznie "regulaminem polowań".

Zgodnie z prawem nie można nęcić jeleni i saren. Zakazane jest strzelanie do zwierząt znajdujących się przy paśnikach i lizawkach, pasach zaporowych oraz innych punktach stałego dokarmiania. Wyjątkiem jest polowanie na dziki i drapieżniki przy nęciskach, ale obecnie nie można dokarmiać dzików ze względu na ASF.

Często pod ambonami myśliwskimi w całej Polsce można zauważyć leżące buraki, marchewki, selery i inne jarzyny. Nie do końca precyzyjne definicje sprawiają, że myśliwi mogą stwierdzić, że wyłożone jedzenie to wcale nie nęcisko. Każde nęcisko, które budzi nasze wątpliwości co do legalności, może być zgłaszane pisemnie na policję.

INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas