Rowerzyści niszczą perłę Górnego Śląska. Policja wszczęła śledztwo

Rezerwat przyrody Segiet to zielona perła Górnego Śląska. Pomimo udostępnionych ścieżek grupy rowerzystów rozjeżdżają wrażliwe obszary poza szlakami i dewastują przyrodę. Według przyrodników robią to świadomie i z premedytacją. W związku z problemem inspektorzy RDOŚ rozpoczęli z łamiącymi prawo wojnę na kłody i tablice.

Rezerwat Segiet został powołany w 1953 r., a powiększono go w 2023 r. o ok. 70 ha. Nadal znajdują się tu liczne ścieżki i szlaki turystyczne, po których można spacerować i jeździć rowerem
Rezerwat Segiet został powołany w 1953 r., a powiększono go w 2023 r. o ok. 70 ha. Nadal znajdują się tu liczne ścieżki i szlaki turystyczne, po których można spacerować i jeździć roweremRDOŚ Katowice123RF/PICSEL

Rezerwat przyrody Segiet znajduje się na granicy Bytomia i Tarnowskich Gór. Rosną tu buki liczące ok. 150-200 lat. Ze względu na swoje walory krajobrazowe i przyrodnicze obszar został wpisany na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Na terenie dzisiejszego rezerwatu znajdowały się wyrobiska górnicze, stąd wzięła się specyficzna rzeźba terenu. Na terenie rezerwatu znajdują się szlaki turystyczne oraz rowerowe.

Nie wystarczyło to jednak miłośnikom wyczynowej jazdy na rowerze. Wyznaczyli na terenie rezerwatu niedozwolone trasy, które, według Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach, niszczą delikatną przyrodę.

Rezerwat rozjeżdżany przez rowerzystów

Rezerwat Segiet został powołany w 1953 r., a powiększono go w 2023 r. o ok. 70 ha. Nadal znajdują się tu liczne ścieżki i szlaki turystyczne, po których można spacerować i jeździć rowerem.

Poszerzenie udostępnionych szlaków i dopuszczenie ruchu rowerowego w rezerwacie, mimo uwzględnienia również potrzeb miłośników "dwóch kółek", nie spotkało się z akceptacją części rowerzystów - informuje RDOŚ. Jak zauważają inspektorzy środowiskowi, od roku na terenie rezerwatu zaczęły tworzyć się nielegalne trasy wraz ze skoczniami na korzeniach starych buków. Wpływa to na niszczenie delikatnej szaty roślinnej porastającej rezerwat i niweczy prace przyrodników.

 Na terenie dzisiejszego rezerwatu znajdowały się wyrobiska górnicze
Na terenie dzisiejszego rezerwatu znajdowały się wyrobiska górniczeAdrian Slazok/East News

Sytuację w Segiecie komentuje też Wojciech Sutor, prezes Fundacji Srebrne Buki i inicjator powiększenia rezerwatu. Według niego rowerzyści świadomie wkraczają na teren rezerwatu.

"Jakiś czas temu jeden z rowerzystów przekonywał mnie, że, nawet jeżdżąc poza szlakami, nie szkodzi przyrodzie, bo nie niszczy drzew" - mówi Sutor i dodaje, że w rezerwacie ochronie podlega nie pojedyncze drzewo, czy roślina, a cały ekosystem. Prezes fundacji tłumaczy, że schodząc ze szlaku na takich chronionych obszarach, niszczymy delikatne gatunki, np. chronione prawem storczyki, które porastają rezerwat Segiet.

Dla przyrodników najgorsze jest jednak celowe wycinanie podrostu bukowego (w celu wytyczania i poszerzenia nielegalnych ścieżek rowerowych) oraz niszczenie roślin i grzybów, takich jak wawrzynek wilczełyko, lilia złotogłów czy gwiazdosz potrójny.

Nielegalne tory singletrackowe w rezerwacie Segiet
Nielegalne tory singletrackowe w rezerwacie SegietRDOŚ Katowicemateriały prasowe

Zrywanie tablic i patrole policji

RDOŚ informuje, że przyrodnicy zareagowali na niszczenie ekosystemu przez rowerzystów. Umieścili poza szlakami naturalne wygrodzenia w postaci drewnianych kłód. Postawiono też tablice znakujące zakaz poruszania się poza ścieżkami. Niedługo po tym kłody zostały przesunięte, a tablice zerwane.

Na wniosek Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach bytomska policja wszczęła i prowadzi postępowania związane z nielegalnymi przejazdami singletrackami. Na terenie rezerwatu prowadzone są cykliczne patrole z udziałem policji i straży leśnej.

Wojciech Sutor ocenia, że kontrole w większości nie wykazują łamania prawa i zbaczania z wyznaczonych ścieżek. Pozostaje jedynie grupa rowerzystów, która łamie przepisy z premedytacją - podsumowuje obchód prezes fundacji.

- Patrole i kary to jedna, ale wcale nie najlepsza, a na pewno nie najprzyjemniejsza droga walki z niszczeniem przyrody w rezerwatach. Bardzo ważna jest przede wszystkim zmiana podejścia społecznego i chęci wspólnego - świadomego dbania o przyrodę, bo szkodząc przyrodzie, szkodzimy przecież samym sobie - apeluje Przemysław Skrzypiec, Zastępca Dyrektora RDOŚ Katowice i Regionalny Konserwator Przyrody.

W rezerwatach przyrody pierwszeństwo ma zawsze przyroda, a obecność ludzi może negatywnie wpłynąć na naturalne procesy przyrodnicze zachodzące w chronionym ekosystemie. Spośród 66. rezerwatów w województwie śląskim tylko w niecałej połowie dopuszczono turystykę. Jest to m.in. rezerwat Segiet.

Bytomska policja wszczęła i prowadzi postępowania związane z nielegalnymi przejazdami singletrackami. Na terenie rezerwatu prowadzone są cykliczne patrole z udziałem policji i straży leśnej
Bytomska policja wszczęła i prowadzi postępowania związane z nielegalnymi przejazdami singletrackami. Na terenie rezerwatu prowadzone są cykliczne patrole z udziałem policji i straży leśnejmateriały prasowe
"Podglądacze przyrody". Kraska - piękny i skuteczny drapieżnikPolsat News

Polecamy

INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas