Afrykańska antylopa na gigancie w mazurskich lasach. Wymaga opieki
Po województwie warmińsko-mazurskim od kilku miesięcy błąka się nietypowy dla naszej fauny ssak. Afrykańska sitatunga sawannowa wydostała się latem z mini zoo i obecnie przebywa na gigancie w okolicach Węgorzewa.

Nietypowe dla polskiej fauny zwierzę było widziane podczas minionego weekendu w okolicach Węgorzewa, a dokładnie jeziora Święcajty. Według ustaleń fundacji "Kopytka z nadzieją" samiec afrykańskiego ssaka błąka się po okolicznych lasach od lipca.
"Pierwszy raz zobaczyłem to zwierzę przed miesiącem w okolicach Ogonek, na podmokłych terenach w pobliżu jeziora Święcajty. W ostatnią niedzielę udało mi się je sfotografować w tej samej okolicy"- przekazał Polskiej Agencji Prasowej fotoreporter lokalnego portalu z Giżycka Dominiuk Misiun.
Sitatunga sawannowa błąka się po polskich lasach
Według właścicieli mini zoo Bezkrwawe Safari przedstawiciel egzotycznego gatunku antylopy uciekł latem ze swojej zagrody w Gołdapi. Węgorzewo jest oddalone od miasta o ok. 50 km.
Właściciel Bezkrwawego Safari Paweł Rudziewicz potwierdza w rozmowie z RMF24, że samiec rzeczywiście to uciekinier, który przeskoczył przez dwumetrowe ogrodzenie i zniknął. Do tej pory nie udało się złapać ssaka, chociaż właściciele zoo posiadają niezbędny sprzęt do wyłapywania zwierząt. Co więcej, opiekun samca był przekonany, że zwierzę jest martwe.
Członkowie fundacji Kopytka z nadzieją apelują do wszystkich okolicznych mieszkańców o kontakt z właścicielem zoo Bezkrwawe Safari.
"To egzotyczne zwierzę wymaga specjalistycznej opieki. Wasza rozwaga może uratować mu życie, zanim trudne zimowe warunki staną się dla niego niebezpieczne. Prosimy o pomoc w przekazywaniu tej informacji dalej – każda minuta ma znaczenie!" - ogłosiła na Facebooku fundacja.
Antylopa, która traci siedliska
Sitatunga sawannowa żyje m.in. na podmokłych terenach - wokół afrykańskich jezior i wzdłuż rzek. Samce są większe od samic, różnią się też barwą i mają na głowie rogi.
Zazwyczaj na wolności zwierzęta żyją w małych stadach lub prowadzą samotny tryb życia.
Wydawane przez nie odgłosy przypominają szczekanie, podobnie jak w przypadku polskich kozłów. Takie dźwięki są emitowane przez te ssaki w chwili zagrożenia, mogą też w ten sposób komunikować innym osobnikom swoje położenie.
Sitatungi stanowią w naturalnych warunkach pokarm większych drapieżników - lwów, lampartów i likaonów.
Największym zagrożeniem dla tej antylopy jest osuszanie terenów podmokłych. Na wielu przekształconych w Afryce obszarach sitatungi wymarły. Liczebność dzikiej populacji nie jest znana, a w ogrodach zoologicznych może przebywać kilkaset osobników.
