To największy wąż, o jakim słyszano. Prawie 15 metrów długości

Odkrycie tego węża było ogromnym wstrząsem. Prasa grzmiała nagłówkami: "Wąż przebił tyranozaura! To jest drapieżnik wszech czasów". Przy takich rozmiarach, jakie osiągał tytanoboa nie było wątpliwości - to największy gad, jaki kiedykolwiek pełzał. Zwierzę większe od jakiegokolwiek gatunku żyjącego obecnie. Równie wielkie było zaskoczenie, dlaczego wyginął.

Titanoboa
Titanoboa139219872123RF/PICSEL

Kiedy na początku XX wieku paleontologowie odnaleźli w Egipcie szczątki ogromnego węża nazwanego Gigantophis, były pewne wątpliwości co do jego rozmiarów. Osiągał wiele metrów, to jasne - ale ile? Najpierw szacowano gigantofisa na przeszło 10 metrów, potem szacunki zostały zweryfikowane na niecałe 10. Smithsonian Institute zbadał kręgi tego gada, który żył na terenie północnej Afryki około 40 milionów lat temu. Analiza wykazała, że są większe niż kręgi największych współczesnych węży - anakond i pytonów.

A zatem być może to gigantofis był największym wężem, jaki istniał. Być może, bo przy szacunkach od 9,3 do 10,5 metra pojawiały się wątpliwości. Pytony siatkowane i anakondy zielone szacowane są także na 10 metrów długości. Szacowane, bo wielkość tych dusicieli jest na poły mityczna. Rozmiary pytonów są owiane legendą. Rekordowy pyton siatkowy zabity w 1912 r. na indonezyjskiej wyspie Celebes miał 9 metrów i 76 cm. Dziesięciometrowego zatem nigdy nie znaleziono.

Titanoboa
TitanoboaErik Pendzich/Rex / Rex Features; East News

Długość anakondy zielonej deklarowana jest nawet na 11 metrów, ale to prawdopodobnie również mit. Przypomnijmy, że w 1944 r. w Wenezueli grupa tropicieli zarzekała się, że ustrzeliła monstrualną anakondę. Po zmierzeniu jej ciała okazało się, że miała 11 metrów i 43 centymetry. To był rekord. Łowcy poszli więc do obozu na posiłek, a gdy wrócili na miejsce, węża już nie było. "Musiał być tylko ogłuszony i uciekł" - utrzymywali. W efekcie nagroda za znalezienie najdłuższego węża świata wciąż pozostaje nieodebrana. To nagroda dla znalazcy pierwszej anakondy mierzącej 9 metrów i więcej albo dostarczy przekonujących dowodów na jej istnienie.

50 tys. dolarów nadal spoczywa w banku, co sugeruje, że współcześnie tak wielkich węży, sięgających 9 metrów i więcej po prostu nie ma. Cztery, pięć, sześć metrów znamionuje już gigantycznego osobnika.

Szokujące odkrycie w Kolumbii. 15-metrowy wąż

Zanim została rozstrzygnięta kwestia, kto był większym wężem - gigantofis czy współczesne anakondy i pytony, gruchnęła wieść o znalezisku w Kolumbii. Już w XXI wieku odnaleziono tam węża, którego rozmiary zdumiały wszystkich i mogły się zdarzyć chyba tylko w filmie. Takim jak chociażby "Anakonda" z Jennifer Lopez i Johnem Voightem z 1997 roku. Tam badaczy atakuje w Amazonii monstrum o kilkunastu metrach długości.

Okazało się, że taki wąż faktycznie istniał.

Nazwano go Titanoboa, gdyż klasyfikowany jest jako większy krewniak tych właśnie węży - boa. To stara podrodzina dusicieli, która niewątpliwie była niegdyś związana z wielkim, południowym kontynentem Gondwana. Do dzisiaj bowiem boa żyją w Ameryce Południowej i Środkowej, ale jeden gatunek występuje nieoczekiwanie także na Madagaskarze - także części dawnej Gondwany.

Titanoboa
TitanoboaCover Images/East NewsEast News

Nawet największe dzisiejsze boa nie zbliżają się nawet rozmiarami do pytonów i anakond. Boa dusiciel ma 3-4 metry maksymalnie, łapie głównie gryzonie i ptaki. Boa kubański jest jeszcze większy, dorasta jakoby do 4,5 metra. A zatem to nie boa wliczane są do grona tych gigantycznych dusicieli świata.

Ich przodek jednak przebił wszystkie węże i zarazem wszystkie gady świata. Odnaleziony dopiero w 2009 roku w departamencie La Guajira nad Morzem Karaibskim (przy granicy wenezuelskiej) olbrzym zaskoczył wszystkich. Jakim cudem tak wielkie zwierzę pozostawało dotąd nieodkryte?

Wąż ukrył się w kopalni węgla Cerrejon, którą badali nawet wnikliwie naukowcy, ale długo go nie zauważyli. A gdy został już odnaleziony i wykopany z węgla w 2002 roku, mylnie zakwalifikowano go jako krokodyla, prawdopodobnie ogromnego przodka kajmanów. Nic bardziej mylnego - to był wąż. Ogromny dusiciel, wielki przodek boa o długości ocenianej nawet na 15 metrów. Niewyobrażalne.

Dusiciel dłuższy niż tyranozaur

15 metrów to więcej niż mierzył tyranozaur od głowy do ogona (najdłuższy znaleziony osobnik osiągał 13,2 m). To rozmiary, którymi zwierzę nazwane Titanoboa mogło równać się z największymi drapieżnikami mezozoiku. Ten wąż pojawił się już po wymarciu dinozaurów. Jego szczątki są datowane na 60-55 milionów lat, a zatem kilka milionów po wymarciu dinozaurów. Uznano, że mamy do czynienia z największym gadem świata.

Z tym jednak ostrożnie.

Kopalnia Cerrejon, w której znaleziono tytanoboa
Kopalnia Cerrejon, w której znaleziono tytanoboaHour.poingWikimedia

Czy dinozaury były gadami? Niektórzy tak je klasyfikują, chociaż bezpieczniej zaliczyć je do zauropsydów i widzieć w nich odrebną od gadów grupę zwierząt. Jeżeli jednak uznamy je za gady, wtedy przy takiej klasyfikacji jurajskie i kredowe zauropody są poza zasięgiem pod względem wielkości na lądzie, a doliczyć trzeba jeszcze morskie olbrzymy takie jak mozazaury czy ichtiozaury, z których niektóre były ogromne. Bezpieczniej zatem uznać Titanoboa za największego węża wszech czasów.

Przy takich rozmiarach wydawać by się mogło, że mamy do czynienia z drapieżnikiem przerażającym i szczytowym, który nie miał sobie równych. Analiza jego czaszki i uzębienia wskazuje jednak na to, że wcale tak nie było. Tytanoboa nie łapał każdego, kto mu się nawinie jak krwiożercza wielka anakonda z filmu. Był wyspecjalizowany w polowaniu na ryby. I że być może polował na żyjące wtedy w wodach Ameryki ogromne ryby podobne do arapaimy. Może jednak zjadał także ryby mniejsze.

Ile faktycznie metrów mierzył? Dopóki nie znajdziemy kompletnego szkieletu, pewności nie nabędziemy. 15 metrów to najodważniejsze szacunki, a zastosowanie do obliczeń rozmiarów tytanoboa proporcji czaszki i ciała anakondy daje nad 14 m 30 cm.

Titanoboa
TitanoboaScience Photo Library/EAST NEWSEast News

Te ogromne rozmiary dawały wężowi dużą przewagę łowiecką, bo jeśli polował w wodzie, mógł chwytać ryby na taką właśnie odległość i niewykluczone, że taki był cel jego gabarytów. Okazały się one jednak także jego zgubą. Jak obliczyli paleontologowie, zwierzę zmiennocieplne (a do takich należą dusiciele) takich rozmiarów wymagało wysokiej temperatury otoczenia, by podtrzymać swe funkcje życiowe. Co najmniej 28-30 stopni Celsjusza przez cały rok. To trudne do osiągnięcia nawet we współczesnych tropikach, w obecnej Kolumbii, ale w paleogenie takie warunki musiały panować w Ameryce Południowej. 55 milionów lat temu klimat się ochłodził i największy wąż świata wymarł.

Kochajmy gady. W Polsce jest ich coraz mniejPolsat News

Polecamy

INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas