Cztery słonie, różowe słonie... W Afryce taki słoń się urodził. To sensacja

Jak oceniają strażnicy Parku Narodowego Krugera w Republice Południowej Afryki, podobna sytuacja zdarza się raz na 10 tysięcy przypadków. Samczyk słonia afrykańskiego o różowej skórze urodził się w stadzie zwierząt w tym parku i stanowi teraz sporą atrakcję dla uczestników wycieczek. Jak jednak podkreślają naukowcy, różowy słoń jest ciekawostką, którą trzeba mocno chronić. Grozi mu śmiertelne niebezpieczeństwo.

Różowy słoń w Parku Narodowym Krugera (Insttagram/ contactingtheo)
Różowy słoń w Parku Narodowym Krugera (Insttagram/ contactingtheo)TONY CAMACHO/Science Photo Library/East News/Daniel Heuclin/Bios Photo/East NewsEast News

Zdjęcia różowego słonika urodzonego w Parku Narodowym Krugera udostępnił w mediach społecznościowych Theo Potgieter, organizator wycieczek safari w tym popularnym i często odwiedzanym przez turystów miejscu. Jego goście mieli wielką niespodziankę, gdy zobaczyli nieduże słoniątko w różowym kolorze. Samczyk jest chroniony przez stado, które zdaje się wie, jak wielkie grozi mu niebezpieczeństwo.

Jak podają naukowcy, różowy samiec nie jest noworodkiem i urodził się już jakiś czas temu, ale do tej pory stado chowało go tak skutecznie, że nikt go nie zauważył. To w jakimś sensie zrozumiałe, bowiem taka albinotyczna forma słonia jest narażona na ataki drapieżników. Różowy słoń ściąga na siebie uwagę nie tylko fotografujących go turystów, ale także drapieżników takich jak lwy. A to nie jedyne zagrożenie.

Albinizm u słoni afrykańskich jest znacznie rzadszy w porównaniu do słoni azjatyckich. Szacuje się, że zdarza się raz na 10 tysięcy urodzeń - powiedział Theo Potgieter cytowany przez IFLScience. Objawia się on u tych zwierząt nie tyle skórą białą, co właśnie w różowym kolorze. Słonie azjatyckie rzeczywiście miewają czasem różowe przebarwienia spowodowane brakiem pigmentu albo na części, albo na całym ciele - szczególnie częste jest to w Indiach i na Cejlonie. Afrykańskie słonie takie barwy uzyskują sporadycznie.

Ciężki los albinosa. Wiele mu grozi

A trzeba pamiętać, że w wielu krajach Afryki stosunek do albinosów (także ludzi) jest specyficzny. Uważa się ich za nadzwyczajne dary losu do tego stopnia, że szamani części ich ciał uważają za magiczne. Dotyczy to także różowych słoni, które mogą szybko paść ofiarą kłusowników i zostać sprzedane za duże pieniądze, chyba że uda się je ochronić.

Mało tego, zdarza się, że po narodzinach różowego słoniątka reszta stada - mimo niezwykle silnych więzi rodzinnych wiążących grupę słoni - odrzuca je i odpycha. Taki kolor skóry sprawia, że grupa zaczyna zachowywać się nerwowo i często różowy słoń skazany jest na własne siły, czyli często śmierć. Komplet wielkich zagrożeń uzupełnia to, że chociaż większość albinosów to osobniki zupełnie zdrowe, to jednak wystąpienie takiej anomalii pigmentowej może oznaczać ukryte kłopoty ze zdrowiem zwierzęcia.

Ostatni przypadek narodzin różowego słoniątka odnotowano w 2019 roku w Kenii. Wtedy na szczęście stado nie odrzuciło noworodka i zwierzę nie zostało odtrącone ani upolowane przez drapieżniki czy kłusowników.

Z Europy do Afryki. Nowe technologie w walce o przyrodęAFP

Polecamy

INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas