Reklama

Te zwierzęta zmieniły świat. Stawiają im pomniki i kręcą o nich filmy

Historia zna mnóstwo przypadków zwierząt, które swoim istnieniem przyczyniły się do postępu cywilizacyjnego lub po prostu pokazały nam co jest w życiu najważniejsze. Od owieczki Dolly, przez psa Łajkę aż po misia Wojtka – gdyby nie te bohaterskie zwierzęta, ludzkość byłaby zdecydowanie w innym miejscu niż teraz.

Pies Łajka. Pierwsze zwierzę na orbicie okołoziemskiej

Tego psa (a właściwie suki) chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Łajka to pierwsze żywe stworzenie w historii wysłane w kosmos. Dokonali tego pracownicy radzieckiego Instytutu Medycyny Lotniczej. Warto zaznaczyć, że Łajka nie była pierwszym żywym organizmem w przestrzeni kosmicznej (wcześniej takie eksperymenty prowadzili naukowcy z ZSRR i USA), ale pierwszym na orbicie okołoziemskiej - już tak.

Pierwszymi żywymi organizmami poza atmosferą ziemską były nasiona gatunków zbóż wystrzelone w rakiecie V2 w 1946 roku i muszki owocowe wysłane w powietrze rok później. Po Łajce nadal wysyłano w kosmos zwierzęta z różnych gatunków, m.in. myszy, żółwie, czy małpy.

Reklama

Łajka była kundlem, który dorastał na ulicach Moskwy. W kosmos poleciała w wieku dwóch lat. Co ciekawe, suczka nie radziła sobie najlepiej ze wszystkich psich kandydatów w testach przed lotem. Lepsze wyniki osiągała m.in. Albina, która przed Łajką odbyła już dwa loty eksperymentalne. Ostatecznie w kosmos poleciała jednak Łajka, bo Albina urodziła szczeniaki i naukowcy nie chcieli jej od nich oddzielać.

Suka została wystrzelona w kosmos 3 listopada 1957 roku w specjalnym pojemniku. Radzieccy badacze nigdy nie zakładali, że pies wróci na Ziemię. Łajka, tak jak większość zwierząt wysłanych w kosmos, zmarła w czasie lotu, prawdopodobnie z przegrzania i stresu, po około siedmiu godzinach od startu. Na wypadek gdyby suczka przeżyła pierwszy etap podróży, po 10 dniach miała otrzymać zatrutą karmę z automatycznego podajnika.

Zobacz także: Francja. Orka oceaniczna, która wpłynęła do Sekwany, nie żyje

Miś Wojtek. Niedźwiedź, którego pokochali polscy żołnierze

Inną fascynującym zwierzęciem, które na stałe wpisało się w karty historii jest miś Wojtek. Był to niedźwiedź syryjski (podgatunek niedźwiedzia brunatnego), którego adoptowali żołnierze 22 kompanii zaopatrywania artylerii w korpusie dowodzonym przez generała Władysława Andersa.

Podobno jednymi z ulubionych przysmaków Wojtka były miód, marmolada i... piwo. Niedźwiedź dostawał je za dobre zachowanie. Zwierzę było ufne i bardzo lubiło ludzi - do tego stopnia, że Wojtek w nocy wychodził ze skrzyni, w której spał, aby przytulać się do żołnierzy.

Miś Wojtek brał udział w bitwie pod Monte Cassino, a w jednostce nadano mu stopień kaprala. W czasie wojny pomagał żołnierzom, m.in. nosząc skrzynie z amunicją. Niedźwiedź w 1947 roku trafił do ogrodu zoologicznego w Edynburgu.

Owieczka Dolly. Pierwsze sklonowane zwierzę

W 1996 roku przyszło na świat pierwsze sklonowane zwierzę - owca Dolly. Ona także na zawsze zapisała się w historii. Zwierzę zostało sklonowane z komórek somatycznych dorosłego osobnika metodą transferu jąder komórkowych. Przełomowy zabieg wykonali naukowcy ze Szkocji. Wcześniej udało się sklonować inne owce - Megan i Morag - ale ich komórki pochodziły z hodowli komórkowej, a nie bezpośrednio od innego zwierzęcia.  

Owca Dolly żyła niecałe siedem lat i urodziła w sumie sześć jagniąt. Zwierzę stosunkowo szybko zaczęło chorować na zapalenie stawów. Nie jest do końca jasne, czy miało to związek z klonowaniem, czy też z nadwagą owcy, która była uwielbiana przez media i zwykła stawać na tylnych nogach, aby prosić o smakołyki.

Zwierzę zmarło ostatecznie nie z powodu zapalenia stawów, a raka płuc. Wszystko wskazuje jednak na to, że choroby owieczki Dolly nie były związane z procesem klonowania.

Pies Hachiko. Historia psiej wierności

Hachiko to pies, któremu nie bez powodu w Japonii postawiono pomnik. Samiec rasy akita zasłynął tym, że czekał na powrót swojego właściciela bez przerwy przez 10 lat. Miało to miejsce przy stacji kolejowej w dzielnicy Shibuya w Tokio. To właśnie tam tokijczycy wybudowali mu pomnik, chcąc docenić wierność, lojalność i oddanie Hachiko.  

Ten niezwykły pies w Japonii znany jest jako "chūken Hachikō", czyli "wierny pies Hachiko". Jego fascynująca historia została opowiedziana m.in. w filmie "Hachiko Monogatari" z 1987 roku oraz została wykorzystana w amerykańskiej produkcji "Mój przyjaciel Hachiko" z 2009 roku, w której główną rolę odegrał słynny aktor Richard Gere. Tutaj pojawia się także polski akcent związany z psem Hachiko - muzykę do filmu z 2009 roku skomponował Jan Kaczmarek, a wykonała ją Polska Orkiestra Radiowa.

Zobacz także: Mężczyzna w Japonii wydał niemal 70 tys. zł na realistyczny kostium psa

Szympans Ham. Pierwszy ssak naczelny w kosmosie

Innym zwierzęciem, oprócz Łajki, które poleciało w kosmos jest amerykański szympans Ham. To także jeden z pierwszych ssaków naczelnych na okołoziemskiej orbicie.

Ham urodził się w 1956 roku w Kamerunie, skąd został wykupiony przez amerykańską armię. Szympans poleciał w kosmos 31 stycznia 1961 roku. Mimo tego, że przeciążenia podczas lotu okazały się znacznie większe niż planowano, Ham doskonale poradził sobie z niesprzyjającymi warunkami.  

Szympans Ham po udanej misji i powrocie na Ziemię przeżył jeszcze 22 lata w ogrodach zoologicznych w Waszyngtonie i Północnej Karolinie. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy