Reklama

Naukowcy na tropie następnej pandemii. Nowo odkryte wirusy mogą zagrażać ludziom

Amerykański rząd wyda ponad 100 mln dol. na poszukiwania nieznanych, groźnych wirusów. Badacze chcą zawczasu przygotować się na następną pandemię, szczególnie że już znaleźli patogeny, które mogą ją wywołać.

Sieci, pułapki i solidne buty. To sprzęt tropicieli wirusów. W głębi dżungli w Laosie międzynarodowy zespół wirusologów szuka krewnych koronawirusa odpowiedzialnego za obecną pandemię. 

W tym celu naukowcy w nocy rozstawiają sieci przy wylotach ukrytych w gąszczu jaskiń. Łapią mieszkające tam nietoperze, a następnie pobierają próbki ich śliny, moczu i kału. Następnie ubrani w specjalne skafandry szukają groźnych wirusów. To właśnie ta grupa ekspertów w próbkach pobranych latem ubiegłego roku odkryła wirusy bliźniaczo podobne do koronawirusa SARS-CoV-2, wywołującego COVID-19. Podobnie jak on, nowoodkryte patogeny mogą zarażać ludzkie komórki. "Robią to nawet skuteczniej, niż wczesne szczepy SARS-CoV-2" - mówił "The New York Times" Marc Eloit, wirusolog z Instytutu Pasteura w Paryżu, który kieruje badaniami.

Reklama

Nie stwierdzono dotąd przypadku, aby nowo odkryte wirusy zaraziły człowieka, choć jest bardzo prawdopodobne, że już do tego dochodziło. Infekcja mogła wywoływać jedynie łagodne objawy, które zostały zignorowane. U okolicznych mieszkańców odkryto przeciwciała podobne do tych, jakie pojawiają się w organizmach osób, które przechorowały COVID-19. Naukowcy obawiają się, że w odpowiednich warunkach także te nowe wirusy mogą być zdolne do wywołania pandemii.

Powodem tych obaw jest fakt, że trzy nowo odkryte wirusy są bardziej podobne do SARS-CoV-2 niż nawet najbliższy znany dotąd dziki krewniak pandemicznego koronawirusa. Tym najbliższym krewnym jest wirus RaTG13. Został odkryty w 2016 r. wśród nietoperzy zamieszkujących kopalnie w chińskiej prowincji Yunnan. Badania genetyczne wykazały, że ostatni wspólny przodek tego wirusa i SARS-CoV-2 pojawił się około 40 lat temu. 

Trzy nowe wirusy to może być tylko wierzchołek góry lodowej. W ostatnich miesiącach w Laosie, Kambodży, Chinach i Tajlandii odkryto kilkanaście nieznanych wcześniej koronawirusów. Amerykański rząd chce, aby poszukiwania potencjalnie niebezpiecznych patogenów jeszcze przyspieszyły. Biały Dom przeznaczył na to w zeszłym tygodniu 125 mln dol. Poszukiwania nowych wirusów mają być prowadzone w Azji, Ameryce Łacińskiej i Afryce, a następnie naukowcy mają sprawdzić, czy stanowią zagrożenie dla człowieka. 

Większość odkrytych ostatnio patogenów będzie zapewne niegroźna, ale poznanie ich może być kluczowe dla przewidywania przyszłych pandemii. Wirusy mają bowiem jedną niebezpieczną cechę - jeśli tego samego nosiciela zainfekują dwa wirusy i znajdą się w tej samej komórce, namnażając się, mogą wymieniać się genami, tworząc nowe, nieprzewidywalne hybrydy. To może ułatwić im zarażanie człowieka. W maju naukowcy poinformowali, że w Indonezji doszło do takiej rekombinacji koronawirusów występujących u psów. Powstała w ten sposób hybryda zaraziła ośmioro dzieci. 

Na szczęście pokonanie bariery gatunkowej wydaje się dość trudne. Do tej pory zaledwie siedem koronawirusów trwale zdołało tego dokonać zakażając ludzi. Setki innych zadowala się mniejszymi nosicielami.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy