Reklama

​Naukowcy: Fale coraz częściej będą zalewać nabrzeża, także w Polsce

Rośnie poziom mórz, a to sprawia, że podnosi się również zasięg fal, które coraz częściej będą zalewały między innymi porty - prognozują naukowcy.

Międzynarodowy zespół naukowców w artykule opublikowanym w magazynie "Nature Communications" ostrzega, że w najgorszym scenariuszu ocieplenia klimatu pod koniec tego stulecia zjawisko przelewania się morza przez nabrzeża (ang. overtopping) może wzrosnąć o 50 proc. w porównaniu do obecnej sytuacji.

Autorzy analizy tłumaczą, że overtopping to efekt nie tylko podnoszenia się poziomów oceanów i coraz częstszych sztormów, ale również przyrostu wysokości fal na odsłoniętych otwartych wybrzeżach. "Ustalono, że w ciągu ostatnich dwóch dekad na całym świecie każdego roku przelewało się na ląd prawie 50 proc. więcej wody niż wcześniej" - napisali badacze.

Reklama

To oznacza, że tereny nisko położone nad morzem są zagrożone nie tylko postępującą erozją i wzrostem poziomu wód, ale również epizodycznymi podtopieniami wywołanymi przelewaniem się fal przez naturalne i sztuczne zapory na brzegu.

Dołącz do ZIELONA INTERIA także na Facebooku

Wśród wymienionych przez naukowców miejsc, gdzie ryzyko wystąpienia tego zjawiska jest największe, obok m.in. Zatoki Meksykańskiej czy wschodniej Afryki, znalazło się również Morze Bałtyckie. 

Oceanolog z Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk w Sopocie prof. Jacek Piskozub twierdzi, że u nas problem dotyczy głównie portów. - Nasze wybrzeże może wydawać się nudne - cały czas plaża, wydmy, las; ale to dobra ochrona przed sztormami. Wydmy mamy na tyle wysokie, że sztormy ich nie przeleją, przynajmniej przez kilkadziesiąt najbliższych lat - mówi prof. Piskozub. Inaczej jest jednak z portami. Jeśli średni poziom morza globalnie podniósł się o ponad 20 cm od czasów przedprzemysłowych, to już na starcie jest wyższy, a jeszcze należy uwzględnić poziom spiętrzenia się morza czy poziom fal. 

Zdaniem naukowca rozwiązaniem jest więc podnoszenie nabrzeży. 

- Morze się wciąż podnosi, a my nie podnosimy nabrzeży. One mogą być dobrze zaprojektowane, ale dla warunków panujących w XIX w. W tej chwili takie same sztormy, jak sto lat temu, mogą coraz częściej powodować przelewanie się fal przez nabrzeża; już to obserwujemy. A jeżeli poziom morza jest prawie na poziomie nabrzeża to wystarczy mała fala i woda przenosi się na drugą stronę nabrzeża, do miasta, co może powodować duże straty finansowe. Problem zatem nie jest trywialny - twierdzi prof. Piskozub.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje