Reklama

Największe wysypisko śmieci na świecie. Nie znajdziesz go na lądzie

Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że największe wysypisko śmieci na świecie znajduje się pośrodku Oceanu Spokojnego, gdzie od wielu lat dryfuje, pochłaniając rocznie życia ponad miliona Bogu ducha winnych stworzeń nieświadomych czekającej na nie okrutnej śmierci w męczarniach. Jak to się stało, że tak inteligentny gatunek, jakim jest człowiek, stworzył Wielką Pacyficzną Plamę Śmieci, istną bombę biologiczną przeszło pięciokrotnie większą od terytorium Polski?

O recyklingu nie bez powodu mówi się w ostatnich latach coraz więcej. W ubiegłym wieku ludzkość rozwinęła się niemal na każdej płaszczyźnie tak szybko, że z tego rozpędu chyba zapomniała o potencjalnych konsekwencjach związanych z takim stanem rzeczy.

Szybko okazało się, że doprowadzając do wielu udogodnień dla nas, spowodowaliśmy mnóstwo kłopotów naszej planecie, bez której nie będziemy w stanie przetrwać. Tym sposobem zorientowaliśmy się, że powinniśmy naprawić wyrządzone szkody, póki nie jest jeszcze za późno, a jedną z większych szkód z pewnością stanowi obecnie Wielka Pacyficzna Plama Śmieci.

Reklama

Zobacz też: Kryzys klimatyczny uderza w najsłabszych. Niektóre grupy są szczególnie narażone

Jak powstała Wielka Pacyficzna Plama Śmieci?

Pod koniec lat. 90 XX wieku amerykański oceanograf, Charles Moore, natknął się podczas podróży z Hawajów do Kalifornii na niewyobrażalnie wielki obszar Oceanu Spokojnego pokryty plastikowymi odpadami. Początkowo nie dowierzał on w to, co zobaczył, gdyż woda, która powinna odznaczać się względną przejrzystością, nie była nawet widoczna przez wszechobecne zanieczyszczenia.

- Wydawało się to niewiarygodne, ale nigdzie nie znalazłem wolnego miejsca. (..) wszędzie unosiły się plastikowe śmieci: butelki, kapsle, opakowania, odłamki - tak opisał to miejsce Amerykanin.

Opinia publiczna szybko zwróciła uwagę na istniejący problem, a grupy badaczy zaczęły odwiedzać wspomniane miejsce, aby dowiedzieć się jak najwięcej na jego temat. Szybko okazało się, że sytuacja jest znacznie gorsza, niż początkowo sądzono, a ilości pływającego plastiku znacznie przewyższają wszelkie początkowe szacunki.

Jak duża jest Wielka Pacyficzna Plama Śmieci?

Od odkrycie Moore’a minęło niemal 25 lat i nadal wyspa śmieci nie przestała rosnąć. Obecnie jej rozmiar szacuje się na 1 600 000 kilometrów kwadratowych, co oznacza, że przewyższa ona pod tym względem takie państwa jak Mongolia, Egipt, Turcja, Chile, Ukraina, Francja czy Polska. Nasz kraj jest aż pięć razy mniejszy od wysypiska, które utworzyliśmy na środku oceanu.

Gdyby uwzględnić Wielką Pacyficzną Plamę Śmieci w rankingu największych wysp na naszej planecie zajęłaby ona... drugie miejsce, ustępując jedynie nie aż tak większej Grenlandii i wyprzedzając między innymi Nową Gwineę, Borneo czy Madagaskar.

Zobacz też: Tesla, Einstein i da Vinci. Lista najbardziej znanych wegetarian

Aczkolwiek warto zaznaczyć, że niewyobrażalnie wielka struktura plastiku osiągająca masę aż 80 000 ton nie byłaby w stanie utrzymać na swojej powierzchni człowieka ze względu na swoją niewystarczającą gęstość. Śmieciowy twór składa się głównie z obiektów nie większych niż pół centymetra, w związku z czym bardziej przypomina swoim wyglądem gęstą zupę niż stabilny ląd.

Wielka Pacyficzna Plama Śmieci to bomba biologiczna

Jak każdy doskonale wie, plastik nie rozkłada się zbyt szybko, a aby się go pozbyć Matka Natura potrzebuje setek, a czasami nawet tysięcy lat. Wszyscy również zdajemy sobie sprawę, że ponad milion gatunków zwierząt żyjących na naszej planecie nie potrafi się odnaleźć wśród ton syntetycznych polimerów, jakie nagle zaczęły je otaczać z każdej możliwej strony.

Tym właśnie sposobem doprowadziliśmy do prawdziwej katastrofy ekologicznej, a Wielka Pacyficzna Plama Śmieci to nic innego jak istna bomba biologiczna. Codziennie mnóstwo stworzeń ginie, dusząc się nieużywanymi od lat sieciami rybackimi czy poprzez spożycie plastikowych elementów, które do końca życia pozostają niestrawione, powodując olbrzymie cierpienie i ostatecznie śmierć.

Każdego roku w takich męczarniach zdycha miliony zwierząt, a my sami z każdym dniem zbliżamy się do podzielania ich losu

Zobacz też: Co tydzień zjadamy jedną kartę kredytową. Plastik niszczy nasze żołądki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama