Reklama

Kocimiętka to dla kotów nie tylko "narkotyk". Oto jej ukryte działanie

Kocimiętka znana jest z tego, że większość kotów wprost nie może się jej oprzeć. Roślina dla tych zwierząt działa uspokajająco i wyzwala chęć zabawy. Ale okazuje się, że nie tylko. Naukowcy odkryli właśnie kolejny powód, dla którego koty tak kochają kocimiętkę.

Badacze wykazali już, że kocimiętka z gatunku Nepeta cataria działa na około dwie trzecie wszystkich kotów i jest to uwarunkowane genetycznie. Wszystko przez substancję zwaną nepetalaktonem - olejkiem eterycznym działającym jak kocie feromony. Szczególne zainteresowanie tym ziołem wykazują osobniki w wieku rozrodczym, mniej - kocięta i starsze koty.

Nie tylko koci relaks. Co daje kocimiętka?

Reakcje kotów na kocimiętkę mogą być różne. Zwierzęta ocierają się i tarzają w roślinie, drapią ją, liżą ślinią się, czy też głośno mruczą lub miauczą. Jeśli nasz kot reaguje na kocimiętkę, może być to dobry sposób na jego uspokojenie, zachęcenie do nowej zabawki czy po prostu koci relaks.

Reklama

Okazuje się jednak, że to dopiero początek zalet kocimiętki w przypadku tych zwierząt. Koty często ugniatają i rozgryzają też jej liście. Naukowcy postanowili przyjrzeć się właśnie temu konkretnemu zachowaniu i przewidują, że może mieć ono dodatkowy, bardzo praktyczny wymiar.

Zobacz także: Koty mają zakaz wychodzenia. Wszystko przez jednego ptaka

Kocimiętka służy kotom do odstraszania owadów

Badacze przewidują, że przez ugniatanie i rozgryzanie kocimiętki koty mogą wykorzystywać także... jej zdolności do odstraszania owadów. Wcześniej udało się już potwierdzić, że tarzanie się w tych konkretnych liściach pomaga kotom uwolnić jak najwięcej nepetalaktonu. Teraz sprawdzono jeszcze, czy przez gryzienie i żucie ziół koty chcą uzyskać podobny efekt.

W badaniu przeprowadzonym przez japońskich naukowców, w którym udział brało 16 kotów, wykazano, że "uszkodzona" przez nie kocimiętka wydzielała aż dziesięciokrotnie więcej przydatnych substancji niż zwykłe liście i była potencjalnie dużo lepszym środkiem przeciwko owadom, np. komarom.

Naukowcy zauważyli także, że poprzez gryzienie liści przez zwierzęta zmieniały się właściwości wydzielanych substancji. Zmniejszał się udział nepetalaktonu, a w jego miejsce pojawiały się inne irydoidy - związki, które również odstraszają owady. Dzięki temu koty były chronione dłużej niż gdyby wytarzały się w nienaruszonej kocimiętce. 

Zobacz także: Przymusowa kastracja kotów. Tak walczą z bezdomnością zwierząt

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: koty | kocimiętka | zwierzęta domowe | nauka | komary | owady

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy