Reklama

Jeleń umarł w zoo w wyniku... stresu

Do przykrego wydarzenia doszło w zoo znajdującym się w Nowym Tomyślu. Jeleń, który znajdował się w niewoli uciekł z wybiegu. Podczas gdy pracownicy chcieli go obezwładnić, zwierzę umarło.

We środę 28 września, Komenda Powiatowa PSP w Nowym Tomyślu otrzymała zgłoszenie o wypadku, do jakiego doszło w zoo. Jeleń miał wydostać się ze swojego wybiegu i zranić pracownika zoo. Zdarzenie skończyło się jednak tragicznie dla zwierzęcia.

Zwierzę umarło podczas szamotaniny

Oficer prasowy komendy st. kpt. Damian Żukrowski przyznaje, że na miejsce udały się dwa zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej z Nowego Tomyśla. Kiedy strażacy dojechali na miejsce, okazało się, że pracownik zoo obezwładnił już zwierzę, ciągnąć je za poroże. 

Strażacy ruszyli do akcji i razem z pracownikiem zoo przytrzymywali zwierzę, czekając na przyjazd weterynarza. Niestety, jak wynika z wypowiedzi st. kpt. Żurkowskiego, jeleń umarł najprawdopodobniej w wyniku stresu, jakiego doświadczył.

Reklama

"Jeden z pracowników zoo zdążył już obezwładnić jelenia. Strażacy pomogli mu utrzymać zwierzę i je uspokoić do czasu, aż na miejsce dojedzie lekarz weterynarii" - powiedział.

Pracownik odniósł w zetknięciu z jeleniem nieznaczne obrażenia.

Przełom września i października to czas, w którym trwa rykowisko. Jelenie są w tym czasie pobudzone, a ich celem jest reprodukcja.

Ogród w Nowym Tomyślu został założony w 1974. Przebywa tu ok. 200 zwierząt z prawie 50 gatunków - pawiany, koczkodany, konie.

Jak przebiegła akcja schwytania jelenia?

Jak doszło do śmiertelnego wypadku?

Kto stwierdził zgon zwierzęcia?

Co robi się w takich wypadkach, kiedy zwierzę ucieka?

O to wszystko chcieliśmy zapytać dyrekcję zoo w Nowym Tomyślu, ale nie udało nam się z nią skontaktować.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy