Reklama

Odcięci od wody. Rosja pozbawia Ukraińców podstawowego zasobu

Mieszkańcy Ukrainy mierzą się z gigantyczną liczbą przeciwności, wynikających z trwającej już 8 miesięcy wojny. Jednymi z nich są niedobory podstawowych surowców, między innymi wody. W samym Mikołajowie pół miliona osób boryka się ograniczonym dostępem do świeżej wody.

Ukraińskie miasto Mikołajów, zamieszkiwane przez prawie pół miliona ludzi, a zarazem centrum stoczniowe, mierzy się z wieloma formami ataku. Rosjanie odcięli połowę mieszkańców od dostępu do świeżej wody. Ukraińcy mówią o jawnym ludobójstwie i czekają w kolejce, aby napełnić pojemniki wodą dowożoną przez cysterny. Ukraińcy mówią, że Mikołajów mierzy się od dawna z prawdziwą katastrofą. Musieli używać do mycia się brudnej wody z ujścia Bugu. Wielu mieszkańców pije wodę pochodzącą jedynie od darczyńców i organizacji humanitarnych. Na wodę ze sklepu nie mają pieniędzy.

Reklama

Zamknęli ujęcia wód

W mieście założonym pod koniec XVIII w. brakuje wody, a w wielu miejscach dostępu do elektryczności. Od pół roku mieszkańcy stoją w kolejkach i napełniają wodą z cysterny przyniesione ze sobą pojemniki. Ukraińscy urzędnicy mówią, że Rosjanie zamknęli miejskie ujęcia słodkiej wody także w sąsiednim Chersoniu. Politycy ukraińscy twierdzą, że odcinanie mieszkańców od dostępu do wody to akt zemsty za to, że w 2014 r. Ukraina odcięła Krym od słodkiej wody.

Mieszkańcy Mikołajowa codziennie dźwigają butelki i pojemniki wypełnione wodę pochodzącą z miejskiego punktu dystrybucji wody. Peter Gleick z Pacific Institute, kalifornijskiego think tanku, dokumentującego wpływ konfliktów na zasoby wodne na całym świecie, twierdzi, że Rosja od początku wojny stosuje taktykę, polegającą na odcinaniu miast od wody. Tylko podczas trzech mieisęcy wojny, instytut udokumentował ponad 60 przypadków ataków na zapory i przerwania dostaw wody.

"Infrastruktura wodna Ukrainy, od zapór po systemy uzdatniania wody i kanalizacji, była od początku przedmiotem ataku Rosjan" - mówi Gleick i dodaje, że zgodnie z prawem międzynarodowym uderzanie w infrastrukturę cywilną jest zbrodnią wojenną. Naprawiane przez Ukraińców rurociągi regularnie ulegają zniszczeniu. Już teraz mieszkańcy przewidują, że zima będzie jeszcze gorsza.

Rosja przyznała się do atakowania elektrowni, jednocześnie deklarując, że dokłada wszelkich starań, aby oszczędzić ludność cywilną. Organizacja Narodów Zjednoczonych potwierdziła ponad 14 tys. zgonów cywilów i twierdzi, że rzeczywiste liczby są prawdopodobnie znacznie wyższe.

Reuters / Forum
Dowiedz się więcej na temat: wojna Rosji z Ukrainą | woda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy