Reklama

Czy susza w Europie zmieni nasz stosunek do GMO?

Unia Europejska ma jedne z najostrzejszych na świecie przepisów dotyczących upraw roślin zmodyfikowanych genetycznie. Ale to może się zmienić. Europejskie rolnictwo szuka sposobów na przystosowanie się do upałów i suszy.

Susza, która dotknęła tego roku Europę szczególnie mocno odbiła się na rolnictwie: regiony takie, jak północne Włochy, zazwyczaj stanowiące spichlerz kontynentu, w tym roku musiały radzić sobie z wyschniętymi rzekami i bezprecedensowymi falami upałów. Zielone pola zmieniły się w zakurzone pustkowia. Plony soi będą w tym roku 15 proc. niższe od średniej. Słonecznika o 12 proc. 

Genetycznie modyfikowane

W odpowiedzi na suszę niektórzy politycy europejscy zaczynają ponownie zastanawiać się nad zmianą stanowiska UE w sprawie upraw genetycznie modyfikowanych (GMO) i modyfikowanych genetycznie. W lipcu włoski poseł do Parlamentu Europejskiego wezwał do złagodzenia przepisów, które ograniczają uprawę i sprzedaż w UE odmian roślin uprawnych tworzonych przy użyciu nowych technik edycji genów. “Biotechnologia rolnicza może pomóc opracować rośliny bardziej odporne na suszę i szkodniki" - powiedział w Parlamencie Europejskim Antonio Tajani.

Reklama

Nowe, odporniejsze na susze upały mogłyby pomóc europejskim rolnikom dostosować się do gwałtownych zmian klimatycznych.  Uprawy modyfikowane genetycznie powstają poprzez wprowadzenie materiału genetycznego z innego organizmu do DNA rośliny — zwykle genu, który czyni ją odporną na owady lub herbicydy. 

Przepisy UE dotyczące podobnych technik są jednak tak ostre, że tylko dwie zmodyfikowane genetycznie rośliny zostały kiedykolwiek dopuszczone do uprawy we Wspólnocie, a tylko jedna - odporna na szkodniki odmiana kukurydzy - faktycznie jest uprawiana w granicach UE. 

Politycy, rolnicy i badacze mają jednak nadzieję, że nowe techniki edycji genomu upraw mogą być łatwiejsze do przyjęcia dla europejskich prawodawców i aktywistów. Edycja genów polega nie na wszczepianiu do DNA rośliny genów pochodzących z innego organizmu, a na bezpośredniej edycji genomu za pomocą narzędzi takich, jak CRISPR-CaS-9, pozwalających aktywować czy wyłączać poszczególne geny. W 2018 r. Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł jednak, że takie rośliny powinny podlegać tym samym przepisom co GMO.

Zmiana polityki?

Stanowisko UE może się jednak zmienić. Komisja Europejska w kwietniu 2021 r. opublikowała badanie, w którym wyraziła chęć złagodzenia przepisów dotyczących upraw modyfikowanych genetycznie. Badanie Komisji Europejskiej wykazało, że istniejące przepisy UE dotyczące GMO nie nadają się do regulacji upraw wytwarzanych za pomocą edycji genów. Stwierdzono również, że uprawy edytowane genetycznie mogą pomóc UE w osiągnięciu celów zrównoważonego rozwoju i bezpieczeństwa żywnościowego.

Zmiana polityki może również mieć wpływ na emisje rolnicze w UE. Rolnictwo odpowiada za około 10 procent emisji w UE, ale badanie przeprowadzone przez amerykański think tank Breakthrough Institute wykazało, że uprawy GMO mogą zredukować emisje o 7,5 proc. Wynika to głównie z faktu, że rośliny GMO mają zwykle wyższe plony niż odmiany konwencjonalne. 

Ale to nie takie proste. Dwie z najpowszechniej uprawianych roślin w UE to pszenica i jęczmień - na razie na rynku nie ma genetycznie edytowanych odmian tych zbóż. Jeśli uprawy edytowane genowo ulegną deregulacji w UE, to prawdopodobnie na rynek jako pierwsze wejdą owoce i warzywa. 

Pomysł złagodzenia przepisów dotyczących edytowanych genetycznie roślin ma jednak przeciwników, w tym Greenpeace i Slow Food, organizację promującą lokalną i tradycyjną kuchnię w UE. Nowe prawo będzie musiało być zatwierdzone przez Radę Europejską i Parlament Europejski. A to z pewnością będzie wiązało się z gorącymi debatami. 


INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: GMO | pestycydy szkodliwość

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy