Reklama

Minister Wójcik: nie ma zgody na politykę klimatyczną UE

Michał Wójcik, minister w kancelarii premiera ocenił, że w obecnej sytuacji nie można zaakceptować polityki klimatycznej Unii Europejskiej, którą określił jako „fanaberie komisarzy unijnych”. Tymczasem 11 państw członkowskich chce przyspieszenia zielonej transformacji, licząc, że pomoże ona uniezależnić się od paliw z Rosji. Przeciw jest m.in. Polska i Węgry.

W sytuacji wojny na Ukrainie, tuż po zakończeniu pandemii, nie można akceptować europejskiej polityki Zielonego Ładu, programu Fit for 55, systemu ETS - stwierdził w piątek w Katowicach minister w KPRM, wiceszef Solidarnej Polski Michał Wójcik.

Podczas konferencji prasowej Wójcik podkreślał, że środowisko Solidarnej Polski od miesięcy sprzeciwia się dotychczasowemu kształtowi unijnej polityki klimatyczno-energetycznej.

Ranking najbardziej zanieczyszczających elektrowni. Polska i Niemcy na czele

Reklama

Wójcik o polityce klimatycznej UE: to fanaberie

"To polityka klimatyczna, która wiąże się z ogromnymi kosztami; to jest kwestia 1 biliarda 600 mld zł, które są potrzebne, aby wdrożyć fanaberie tak naprawdę komisarzy unijnych na czele z komisarzem Fransem Timmermansem" - ocenił wiceprezes Solidarnej Polski przytaczając "jeden z raportów jednego z banków", który wyliczył koszt unijnej polityki klimatycznej na 64 tys. zł na jednego mieszkańca Polski.

"Dzisiaj trzeba powiedzieć mocno stąd, z Katowic, w tej sytuacji, w której znaleźliśmy się - to jest dramatycznej sytuacji, w której na wschodzie jest wojna, kiedy jesteśmy tuż po zakończeniu pandemii - że absolutnie nie można akceptować polityki Zielonego Ładu, programu Fit for 55, systemu ETS. Na to zgody być nie może" - zaznaczył.

Minister Wójcik zwrócił uwagę, że wiceszef Komisji Europejskiej odpowiedzialny za Zielony Ład Frans Timmermans jeszcze kilka tygodni przed wybuchem wojny na Ukrainie mówił, że nie ma miejsca na węgiel, bo jest polityka Zielonego Ładu i trzeba skończyć z węglem. "Dzisiaj całkowicie zmienił swoje poglądy. To jest kuriozalna historia: stwierdził, że w istocie mieści się węgiel w ramach polityki Zielonego Ładu" - mówił polityk SP.

Węgiel czy zielona energia?

W rzeczywistości, jak tłumaczyła pod koniec marca Izabela Zygmunt z Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Warszawie, komisarz miał na myśli wyłącznie okres przejściowy. W ciągu kilku lat elektrownie węglowe wyemitują mniej zanieczyszczeń niż instalacje gazowe, które trzeba będzie wybudować i utrzymywać przez co najmniej kilkanaście lat.

"Mieliśmy rację, głosując inaczej w sprawie programu politycznego Polski, który przewiduje pewne wskaźniki dotyczące udziału węgla w gospodarce, spadku do 2030 r. do trzydziestu kilku procent i do około dziesięciu procent w 2040 r. Cieszymy się bardzo, że nastąpi weryfikacja założeń tego programu" - dodał Wójcik, nawiązując do trwających prac nad zmianami w Polityce Energetycznej Polski.

Jak ocenił, na węgiel jest miejsce. "My dzisiaj będziemy prowadzili rozmowy z przedstawicielami związków zawodowych energetyków, hutników, górników; będziemy rozmawiali na ten temat, nigdy nie zawiedliśmy ich, byliśmy razem z nimi kilka miesięcy temu pod siedzibą przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Warszawie, mówiąc kategoryczne <<nie>> na fanaberie takich ludzi jak Frans Timmermans, ale także polskich polityków" - powiedział.

W czwartek 11 państw członkowskich UE - w tym m.in. Dania, Austria, Holandia i Niemcy - zaapelowało do pozostałych krajów Unii o szybsze przyjęcie pakietu klimatycznego i ambitniejsze cele pod kątem zielonej energii. Jeśli propozycje zostaną przyjęte, Bruksela spodziewa się zmniejszyć zużycie gazu w Unii Europejskiej o 30 proc. do 2030 roku. Szybszy rozwój odnawialnych źródeł energii oraz oszczędności energetyczne mogą także ograniczyć wzrost wysokości rachunków za energię i zmniejszyć uzależnienie od paliw kopalnych z Rosji.

Nie wszystkie kraje zgadzają się z tym stanowiskiem. Węgry chcą zawieszenia rynku uprawnień do emisji EU ETS, a Polska postuluje wstrzymanie negocjacji nad pakietem klimatycznym, aby ocenić i wziąć pod uwagę wpływ wojny w Ukrainie na gospodarkę. 

Źródła: PAP, Reuters, Zielona Interia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy