Reklama

Koalicja Klimatyczna: Polska powinna przestać kupować węgiel i gaz z Rosji

Organizacje ekologiczne zrzeszone w Koalicji Klimatycznej zaapelowały do polskiego rządu o zaprzestanie importu węgla, gazu i ropy z Rosji. To zadanie jest wykonalne – oceniają eksperci z Forum Energii. - Przestańmy kupować surowce energetyczne od Rosji. Przeprowadzenie transformacji energetycznej będzie najlepszym i najbardziej efektywnym sposobem na walkę z reżimem Putina i powstrzymanie katastrofy klimatycznej - mówi prof. Zbigniew Karaczun.

- Apelujemy do polskich władz o zaprzestanie, tak szybko, jak to tylko możliwe i bezpieczne, importu surowców energetycznych: węgla, gazu i ropy naftowej z Rosji - oświadczyły organizacje zrzeszone w Koalicji Klimatycznej. Jak informują, tylko w 2020 roku Polska zaimportowała ponad 16,5 mln ton rosyjskiej ropy naftowej, niemal 10 mld metrów sześciennych gazu ziemnego oraz prawie 9,5 mln ton węgla. W ostatnich latach Polska kupiła od Rosji ropę i węgiel za ponad 730 mld złotych.

Jak oceniają dr Joanna Maćkowiak-Pandera i dr Aleksandra Gawlikowska-Fyk, odejście od importu węgla z Rosji jest możliwe, a dla gazu potrzebujemy kilku miesięcy. "Z ropą będzie najtrudniej, ale już teraz trzeba podjąć działania przynoszące rezultaty w długim terminie" - informują ekspertki.

Reklama

Inwazja Rosji na Ukrainę demaskuje bolączki energetyki w Europie

Czy poradzimy sobie bez węgla i gazu z Rosji?

Obecnie nieco mniej niż połowa (46 proc.) naszych potrzeb energetycznych jest realizowana przez surowce z importu. Polska na własne potrzeby produkuje 3 proc. ropy, 20 proc. gazu i 80 proc. węgla. W imporcie węgla do Polski dominuje Rosja, od której w 2020 roku kupiliśmy 75 proc. wszystkich zagranicznych dostaw tego surowca. "Eliminacja rosyjskiego węgla z Polski, przy odpowiednim przygotowaniu, nie powinna zagrozić bezpieczeństwu dostaw ciepła, a tym bardziej energii elektrycznej" - ocenia Forum Energii.

Obecnie 55 proc. sprowadzanego do Polski gazu pochodzi z Rosji. Głównymi konsumentami gazu są przemysł, gospodarstwa domowe oraz ciepłownictwo. Mamy magazyny, kilka lat temu do użytku oddano terminal LNG, a w tym roku ma zakończyć się budowa Baltic Pipe. Pod koniec roku wygasa jednak kontrakt jamalski. "Bez względu na wszystko czekają nas długie miesiące - jeżeli nie lata -bardzo wysokich cen surowców. Dlatego znacząco trzeba przyśpieszyć transformację energetyczną w stronę odnawialnych źródeł" - piszą ekspertki.

Niemcy przyspieszają transformację. W 2035 r. chcą korzystać już tylko z OZE

"Agresja na Ukrainę to sygnał, że polska gospodarka musi stanowczo przyspieszyć proces dekarbonizacji. Dalsze trwanie przy paliwach kopalnych oznacza de facto brak suwerenności energetycznej naszego kraju. Konieczna jest pilna budowa własnych, niezależnych i odnawialnych źródeł energii. Priorytetem powinna też stać się modernizacja przestarzałych sieci energetycznych" - apeluje Koalicja Klimatyczna.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy