Reklama

Rusza szczyt klimatyczny COP26 w Glasgow. "Ostatnia szansa na uratowanie klimatu"

Przywódcy wielkich państw, potężne pieniądze i bardzo ambitne cele - tak ma wyglądać rozpoczynający się w Glasgow szczyt klimatyczny ONZ. Jednak, choć ma on być kluczowy w walce z ociepleniem klimatu, to już teraz mówi się, że może stać się porażką.

Świat stoi na krawędzi prawdziwego dramatu klimatycznego. Jeżeli ludzkości nie uda się ograniczyć wzrostu średniej temperatury do poniżej 2 st. Celsjusza, to czekają nas kataklizmy, których do tej pory jeszcze nie doświadczaliśmy. Na rozpoczynającym się szczycie w Glasgow przywódcy praktycznie wszystkich krajów świata będą dyskutować o tym, czy podjąć się jeszcze bardziej ambitnych zobowiązań klimatycznych. Tym bardziej że to pierwszy przegląd postanowień Porozumień paryskich, a zdaniem naukowców, ta dekada będzie "kluczowa" w walce ze skutkami ocieplenia klimatu.  

Reklama

Na szczyt przyjadą m.in. przedstawiciele grupy G20, w tym USA, Chin, Francji czy Niemiec. Przylecą bezpośrednio z Rzymu, gdzie trwa szczyt G20, czyli 20 najbogatszych gospodarek świata. To, co zostanie na nim postanowione, ma być punktem startowym dla COP26. W końcu G20 odpowiada za przeszło 80 proc. emisji gazów cieplarnianych na świecie. Najbogatsze kraje na świecie zobowiązały się także przekazywać 100 mld zł rocznie na państwa rozwijające się, aby te mogły łatwiej dokonać zielonej transformacji. Jednak do tej pory środki nie zostały przekazane.

Jednym z głównych oponentów, zdaniem agencji Reuters, mają być Chiny, których na szczycie nie będzie reprezentował Xi Jinping. Przywódca Chin, które są największym emitentem gazów cieplarnianych na świecie, wystąpi jednak poprzez łączenie wideo. W Glasgow nie pojawi się również prezydent Rosji Władimir Putin, którego kraj boryka się z całorocznymi pożarami Syberii.

Delegacje, organizacje pozarządowe i eksperci mają dyskutować na temat szybkiego odejścia od paliw kopalnych, finansowania przejścia na gospodarkę emisyjną w krajach ubogich, a nawet promowania diety opartej na roślinach.

Jednak głównym celem jest wzmocnienie uzgodnień zawartych w 2015 r. w Paryżu. Wówczas wszystkie kraje po raz pierwszy zawarły porozumienie, które ma dążyć do ograniczenia wzrostu średniej temperatury do 1,5 st., w porównaniu do poziomu sprzed epoki przemysłowej. Co więcej, ten wzrost ma być utrzymany "znacznie poniżej" 2 st.

Współgospodarzem konferencji, razem z Włochami, jest brytyjski rząd. Londyn chce, aby na szczycie zostało osiągnięte porozumienie w kwestii "węgla, finansów, samochodów i drzew". Chodzi m.in. o to, aby zawarto wiążące ustalenia dotyczące odejścia od węgla, czy porozumiano się w sprawie ograniczenia wycinki lasów i degradacji terenów leśnych. O tym, z jakim stanowiskiem jedzie Polska, przeczytasz TUTAJ.

Dołącz do ZIELONA INTERIA także na Facebooku

Jednak jeszcze przed szczytem pojawiła się masa rozbieżności. W zeszłym tygodniu BBC opisała wyciekłe dokumenty, mówiące o tym jak poszczególne państwa starały się wpływać na szósty raport Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu ONZ (IPCC). Z dokumentów wynika, że wiele państw próbowało wpływać na treść raportu, wnioskując 32 tys. razy o usunięcie, bądź złagodzenie jego zapisów. BBC podała, że m.in. Arabia Saudyjska, Indie, Australia i Japonia lobbowały na rzecz spowolnienia tempa odejścia od paliw kopalnych. Z kolei Brazylia i Argentyna, które są największymi producentami wołowiny i roślin paszowych na świecie, sprzeciwiały się umieszczaniu w raporcie dowodów na to, że zmniejszenie spożycia mięsa jest konieczne do redukcji emisji gazów cieplarnianych. Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ.  

Brazylia miała także zakwestionować stwierdzenie, że zwiększone wylesianie w Amazonii jest skutkiem zmian w rządowych regulacjach. Jednak w piątek wieczorem brazylijskie władze poinformowały, że podczas COP26 podpiszą porozumienie w sprawie ochrony lasów.

W dokumentach BBC pojawiła się także Polska. Warszawa, Praga i Bratysława miały bowiem sugerować, że projekt raportu powinien w bardziej pozytywny sposób przedstawić rolę, jaką atom może odegrać w realizacji celów klimatycznych ONZ. Obecnie w Unii Europejskiej trwa dyskusja nad tym, czy inwestycje atomowe powinny być finansowane z Zielonego Ładu. Zdaniem krajów Europy Centralnej i Wschodniej, wspieranych m.in. przez Francję, odejście od węgla będzie znacznie utrudnione bez energetyki jądrowej.

Polskę na szczycie będzie reprezentował premier Mateusz Morawiecki, który ma wygłosić swoje przemówienie w poniedziałek.

Konferencja klimatyczna COP26 potrwa do 12 listopada.

Źródło: Reuters, PAP, Zielona Interia

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Glasgow | COP26 | szczyt klimatyczny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy