Reklama

Prace nad planem sprawiedliwej transformacji w Polsce nie są skończone

Krajowy Plan Sprawiedliwej Transformacji potrzebuje dalszych prac - uważa prof. Adam Drobniak z Instytutu Ekologii Terenów Uprzemysłowionych, główny twórca dokumentu.

Aby regiony pogórnicze w Polsce dostały pieniądze na transformację, muszą stworzyć Terytorialne Plany Sprawiedliwej Transformacji. Te, jako całość, tworzą Krajowy Plan Transformacji. Otrzymane pieniądze mają niwelować społeczne i gospodarcze skutki transformacji energetyczno-klimatycznej.  

Samorządy chcą mieć większy udział w zarządzaniu planami. Jednak w umowie z rządem przewidziano centralny model zarządzania.

Wypowiedź Drobniaka padłą podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Z kolei tydzień wcześniej o planach sprawiedliwej transformacji na Krajowym Forum Transformacji Polskich Regionów Górniczych rozmawiali minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka oraz wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda.

Reklama

Wiceszef resortu funduszy potwierdził wówczas, że Polska ma otrzymać 4,4 mld euro, z czego 3,8 mld trafi do regionów. Pieniądze te będą zarządzane na poziomie krajowym "z bardzo silną rolą regionów w procesie programowania i wdrażania".

Drobniak przypomniał natomiast o modelu hybrydowym, którego oczekują samorządy. W nim to nie władze centralne, a urzędy marszałkowskie zarządzają otrzymanymi środkami. Model zakłada także szerszą formułę konsultacji społecznych w postaci regionalnych forów i Krajowego Forum Transformacji Polskich Regionów Górniczych. Miałyby powstać także komitety monitorujące.

Twórca polskiego planu transformacji nie rozstrzygał, który z modeli zarządzania jest lepszy. - Jak patrzymy na regiony węglowe (...), tych ludzi i te rynki pracy, to relatywnie nie jest ich wiele, ale jak popatrzymy na te regiony z perspektywy całego potencjału ludnościowego, wytwarzanego tam PKB czy miejsc pracy, to stanowią one około jednej piątej potencjału gospodarczego, społecznego naszego kraju - przypomniał naukowiec, zwracając też uwagę na różnorodność tamtejszych interesariuszy, czyli górnictwo aktywne i wygaszone, oraz niesymetryczność procesu , czyli duże, silne miasta i tereny wiejskie.

- Ten drugi model z punktu widzenia nas, regionalistów wywodzących się ze Śląska, jest bardzo atrakcyjny, ponieważ dotyka problemów lokalnych. Natomiast wydaje się, że nad oboma modelami trzeba by popracować i stworzyć jeszcze coś dodatkowego, (...) nie myśleć o tych czystych modelach zarządzania, lecz pomyśleć od strony kryteriów, które będą sprzyjały skuteczności przeprowadzenia tego procesu - wyjaśnił specjalista.

Zdaniem Drobniaka, ważniejsze były plany regionalne. - Krajowy plan postawiłem jako coś, co powinno je wspomagać, tworzyć bardziej zintegrowane, trudniejsze projekty, gdzie wchodzą sektory czy rozwiązania legislacyjne. Oficjalnie strona rządowa dalej podtrzymany ma model centralny. Natomiast pracując nad KPST staramy się zwracać uwagę, że zarówno model centralistyczny, jak i terytorialny to jest coś, nad czym powinniśmy dalej pracować - powtórzył.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama