Reklama

​Polska rozpatrzy francuską ofertę ws. atomu. Będą też propozycje z innych krajów

Prezydent Andrzej Duda w rozmowie z Emmanuelem Macronem zadeklarował gotowość rozpatrzenia francuskiej oferty dotyczącej elektrowni atomowej - poinformował w Radiu Zet prezydencki minister Paweł Soloch.

- Padła deklaracja z naszej strony o gotowości rozpatrzenia propozycji francuskiej, docenienia tego, że propozycja francuska ma ten wymiar europejski  - powiedział szef BBN Paweł Soloch. - Mówimy o współpracy Francji w realizacji projektu Polski posiadania elektrowni nuklearnej - dodał prezydencki minister.

Soloch podkreślił, pamiętamy o podpisanej umowie o współpracy w zakresie energetyki jądrowej ze Stanami Zjednoczonymi. Szef BBN dodał, że ta umowa jest w trakcie realizacji.

Polsko-francuska współpraca

Z kolei wiceminister rozwoju i technologii Artur Soboń w TVP Info zapewniał, że Polska i Francja są sojusznikami w dzisiejszej sytuacji energetycznej, która pokazuje, że energia atomowa jest czymś pożądanym dla stabilizacji cen.

Reklama

- Mamy dzisiaj sytuację kryzysu energetycznego w całej Europie, który ma dramatyczne skutki w postaci wysokich cen energii na rynkach hurtowych na koniec dnia, dla biznesu, dla odbiorców indywidualnych - przypomniał Soboń. Jak jednak podkreślił, "Polska w tej specyficznej sytuacji, choć te ceny w Polsce również wzrosły, stała się eksporterem energii pomimo penalizacji, czyli wysokich kosztów certyfikatów ETS dla energetyki węglowej".

Zdaniem wiceszefa resortu rozwoju, "gazu brakuje, ponieważ podażą steruje Moskwa, a także mamy niestabilne źródła w postaci odnawialnych źródeł i bezwietrzną pogodę, która powoduje ubytki energii, na przykład z wiatru". Soboń dodał, że problemem jest także odchodzenie od atomu przez takie kraje jak Niemcy czy Hiszpania, co oznacza spadek mocy w systemie europejskim.

- Francja i Polska są absolutnie sojusznikami w dzisiejszej sytuacji energetycznej, pokazując, że energia atomowa w podstawie systemu europejskiego jest czymś pożądanym dla stabilizacji ceny i dla konkurencyjności europejskich gospodarek - podkreślił Soboń.

W październiku wstępną i niewiążącą ofertą złożył Polsce francuski EDF. Obejmuje ona budowę i eksploatację czterech lub sześciu reaktorów EPR w 23 lokalizacjach. PAP, powołując się na zbliżone do francuskiego koncernu źródło, potwierdziło informację BusinessInsider, który podał, że według francuskich szacunków, budowa czterech reaktorów kosztowałaby około 150 mld zł, a sześciu 222 mld zł.

Atomowe alternatywy

Francuskie reaktory nie są jedynymi, które mogą się w Polsce pojawić. Oprócz trwających rozmów z Amerykanami, w związku ze współpracą w tym zakresie, swoją ofertę mogą przedstawić Koreańczycy.

Południowokoreańska spółka Korea Hydro & Nuclear Power (KHNP) chce zaproponować Polsce model reaktora APR1400, o podwyższonym poziomie bezpieczeństwa. Firma poinformowała także, że chce angażować w projekt polskich przedsiębiorców.

W tym celu powołano grupę ekspercką "Team Korea. Ma ona przedstawić optymalną i zintegrowaną ofertę dla programu polskiej energetyki jądrowej. Południowo koreańska spółka już zidentyfikowała ponad 70 polskich podmiotów jako potencjalnych partnerów do uruchomienia budowy elektrowni jądrowej.

Koncern swoją propozycję planuje przedstawić w pierwszym kwartale 2022 r., lub wcześniej.

KHNP od ponad 50 lat realizuje projekty elektrowni jądrowych zarówno w Korei Południowej, jak i w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Spółka należy do państwowego koncerny Korea Electric Power Corporation (KEPCO). Jest operatorem wszystkich 24 działających tam reaktorów.

Zgodnie z Polityką Energetyczną Polski 2040, w 2033 r. ma zostać uruchomiona pierwsza elektrownia jądrowa. Według nieoficjalnych doniesień, rząd rozważa trzy miejsca - dwa na Pomorzu, oraz Bełchatów. To, że pierwsza elektrownia jądrowa może powstać w miejsce największej polskiej elektrowni węglowej, potwierdził premier Mateusz Morawiecki. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy