Reklama

Lasy miały pomóc chronić klimat. Nie pomogą, bo na drodze stanęło skąpstwo

Kraje wydają tylko ułamek z prawie 500 mld dolarów potrzebnych każdego roku, aby powstrzymać utratę lasów i osiągnąć cele klimatyczne - wynika z raportu przygotowanego na potrzeby rozliczania tego, jak ponad 200 sygnatariuszy wywiązuje się z Deklaracji nowojorskiej.

To była naprawdę piękna deklaracja. Siedem lat temu rządy, firmy i organizacje obywatelskie podczas szczytu klimatycznego w Nowym Jorku zobowiązały się, że do 2020 r. zmniejszą o połowę tempo wylesiania, a do 2030 r. przywrócą milionów hektarów zdegradowanej ziemi, tak by rekultywowane tereny zajęły "obszar większy niż Indie". 

Deklaracja nie była oczywiście prawnie wiążąca. Od czasu ogłoszenia jej co roku powstaje raport, w którym opisywane jest, jak ten szczytny cel jest realizowany. To teraz praktyka. Z najnowszego, opublikowanego właśnie raportu wynika, że realizacja celu jest w najbliższej przyszłości "wysoce nieprawdopodobna".

Reklama

Autorzy dokumentu opierali się na przedstawionych przez państwa planach dotyczących finansów i gospodarki leśnej, która powinna być zbieżna z celami wynikającymi z Porozumienia paryskiego. Wniosek: wiele państw nadal nie ma konkretnych planów dotyczących lasów w ramach tego paktu.

Czy rzeczywiście potrzebne nam lasy?

Raport przygotowany przez 28 organizacji i grup badawczych wskazuje, że kraje, które podpisały się pod Deklaracją nowojorską przekazały od 0,5 proc. do 5 proc. środków, które obiecywały na ochronę, zarządzanie i przywrócenie lasów.

"To kropla w morzu potrzeb" - twierdzi Michael Allen Brady z Center for International Forestry Research, która współtworzyła raport. "Poprzez zwiększenie inwestycji w ochronę lasów i zrównoważoną gospodarkę świat może zmniejszyć emisje, zapewniając jednocześnie czyste powietrze, wodę, żywność, źródła utrzymania i bioróżnorodność" - napisał naukowiec w oświadczeniu towarzyszącym raportowi.

Wycinanie lasów ma poważne konsekwencje dla globalnych celów ograniczania zmian klimatycznych. Zgodnie z Porozumienie paryskim 195 państw zobowiązało się działać na rzecz ograniczenia średnich temperatur na świecie w tym stuleciu do "znacznie poniżej" 2 st. Celsjusza, a jeśli to możliwe do 1,5 st. powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej. Temperatura na świecie już wzrosła o ponad 1 st. Celsjusza.

W tym kontekście pieniądze nie powinny być jednak argumentem, który ochronę lasów ogranicza. W badaniu, które ukazało się wczoraj w "Global Change Biology" naukowcy sprawdzili dokładnie, jakie są najtańsze sposoby ograniczenia globalnego ocieplenia. Wśród najbardziej opłacalnych sposobów wyliczają: ochronę i poprawę zarządzania lasami i innymi ekosystemami, takimi jak namorzyny i torfowiska. Ich zdaniem istotną rolę mogą odegrać również zmiany w rolnictwie, sposobie w jaki się odżywiamy oraz ograniczenie marnotrawienia żywności.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje