Reklama

Drastyczna podwyżka cen prądu uderzy w raczkujący rynek samochodów elektrycznych

Zdaniem ekspertów podwyżka cen prądu jest nieunikniona. Spółki energetyczne nie kryją, że zwrócą się do Urzędu Regulacji Energetyki (URE) z wnioskami o podwyższenie ceny przynajmniej o 20 proc. A to odczują właściciele samochodów elektrycznych. Wielu zastanowi się także, czy jest sens takie auto kupować.

W ostatnich miesiącach ceny praw do emisji dwutlenku węgla na unijnym rynku rosną w zawrotnym tempie bijąc kolejne rekordy. Więcej pisaliśmy na ten temat tutaj. Ponieważ nasza energetyka oparta jest w znakomitej większości na spalaniu paliw kopalnych, odbija się to na rynku hurtowym - 1 MWh podrożał już o 100 zł. Dalej odbija się to na wszystkich, którzy kupują prąd od zakładów energetycznych. 

Reklama

Wedle czarnych scenariuszy wskazywanych przez ekspertów rachunki za prąd w domowym gniazdku wzrosną o około 20 proc. Ale to nie wszystko.

Spodziewać się można również podwyżek na stacjach ładowania samochodów elektrycznych. Już dziś, o ile samochodu elektrycznego nie ładujemy w domu i nie mamy instalacji fotowoltaicznej, eksploatacja auta elektrycznego nie jest wcale wyraźnie tańsza niż spalinowego. Przykładowo, koszt ładowania na stacjach Greenway, przy użyciu szybkiej ładowarki wynosi 2,09 zł (na ładowarce o mocy 50 kW) do 2,39 zł (90 kW). Do tego dochodzi opłata za ładowanie ponad godzinę (40 gr za minutę).

Czytaj dalej. 

Ilu jest w Polsce właścicieli aut elektrycznych i co kształtuje polski rynek przeczytasz na INTERIA MOTORYZACJA.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy