Reklama

Niezwykłe wyczyny rowerowe, czyli olbrzymia dawka motywacji do działania

Jazda na rowerze przynosi nam cały ogrom przeróżnych korzyści. Poprawia wydolność, wzmacnia mięśnie, ogranicza ryzyko wielu chorób, a także pomaga nam oszczędzić wiele czasu i pieniędzy, nie wspominając już o aspektach ekologicznych. Nic dziwnego, że można się w tej formie aktywności po prostu zakochać. Oto osoby, które zdecydowanie pokochały rower, osiągając przy okazji niezwykłe rekordy.

Amanda Cooker

Pochodząca z Północnej Karoliny Amerykanka ma zaledwie 30 lat, a już zdążyła zapisać się w historii kolarstwa. Na przełomie 2016 i 2017 roku ustanowiła ona rekord w najdłuższym dystansie pokonanym na rowerze w ciągu 365 dni. Schodząc z pojazdu ostatniego dnia, na jej liczniku widniało 139 326 kilometrów.

Oznacza to, że Amanda w rok pokonała dystans większy niż trzykrotność długości równika. Gdyby kilometry przeliczyć na kursy z Zakopanego do Gdańska wyszłoby ich aż 200. Aby tego dokonać Amerykanka każdego dnia pokonywała średnio około 381 kilometrów.

Reklama

Co więcej, to jeszcze nie wszystko. Kolarka postanowiła przy okazji pobić jeszcze jeden rekord - w najszybszym pokonaniu na rowerze 100 000 mil, czyli w przeliczeniu lekko ponad 160 000 kilometrów. Tego wyczynu również udało jej się dokonać. Zajęło to dokładnie 423 dni.

Ralph Diseviscourt

Skoro można pokonać na rowerze niemal 140 000 kilometrów w rok, to jak wiele można maksymalnie przejechać w jeden dzień? Otóż odpowiedź brzmi aż 915,39 kilometrów. Właśnie taką drogę pokonał 11 lipca 2020 roku pochodzący z Luksemburga Ralph Diseviscourt.

Gdyby wspomniany kolarz próbował pobić rzeczony rekord w Polsce, chcąc jechać cały czas mniej więcej prosto, musiałby wyznaczyć trasę po przekątnej naszego kraju, gdyż jadąc wzdłuż czy wszerz nie starczyłoby mu miejsca. Trasa z Bieszczad do Świnoujścia w zaledwie jeden dzień.

Zobacz także: Najpiękniejsze polskie trasy rowerowe

Denise Mueller-Korenek

Ktoś mógłby teraz powiedzieć, że może i można jeździć na rowerze długie dystanse, ale na krótszych odcinkach nie zdołamy osiągnąć na nich zadowalającej szybkości. Otóż, wszystko wymaga praktyki.

Pochodząca ze Stanów Zjednoczonych Denise Mueller-Korenek rozpędziła się na rowerze do 296 kilometrów na godzinę. Oczywiście dokonała tego na całkowicie płaskim obszarze (podążając za specjalną osłoną od wiatru przyczepioną do samochodu nadającego tempa). W Polsce kolarka szybko pożegnałaby się z prawem jazdy, tracąc go... na rowerze.

Rowerowy Bob

Oczywiście niezwykłe wyczyny nie są tylko dla profesjonalistów, czego dobrym przykładem jest Bob Mettauer, znany także jako Rowerowy Bob. W wieku 95 lat pokonał on na rowerze magiczną granicę 100 000 mil, czyli przeszło 160 000 kilometrów.

Emeryt swoje wyzwanie zaczął w wieku 67 lat. Każdego dnia przez 28 lat siadał on na jednośladzie i przejeżdżał średnio 15 kilometrów bez względu na panujące warunki atmosferyczne. A ty jaką masz wymówkę przed wyjściem na rower? 

Zobacz także: Oto 10 błędów, które najczęściej popełniają rowerzyści w Polsce

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy