Reklama

Sebastian Vettel zaczął kwestionować swoją pracę przez zmiany klimatu

Czterokrotny mistrz świata Formuły 1 Sebastian Vettel powiedział w czwartek, że zmiany klimatyczne sprawiły, iż zaczął kwestionować swoją pracę jako kierowca, która wymaga od niego podróżowania po świecie, aby brać udział w wyścigach.

Na antenie programu BBC Question Time, w którym gośćmi są politycy i celebryci, niemiecki kierowca Formuły 1 został zapytany, czy jego poparcie dla ochrony środowiska nie sprawia, że jest hipokrytą, biorąc pod uwagę jak "paliwożernym" sportem są wyścigi F1.

Sebastian Vettel nazwany hipokrytą. Chodzi o zmiany klimatu

"To prawda i macie rację, że się ze mnie śmiejecie" - powiedział 34-latek. "Są pytania, które zadaję sobie codziennie i nie jestem święty" - przyznał Sebastian Vettel.

"Pewne rzeczy są pod moją kontrolą, a pewne nie. Jazda samochodem jest moją pasją, kocham to i odczuwam to za każdym razem gdy wsiadam do auta" - stwierdził kierowca F1. "Jednak gdy wysiadam z samochodu, oczywiście myślę także o tym, czy jest to coś, co powinniśmy robić - podróżować po świecie, marnować surowce?" - dodał.

Reklama

Przed ubiegłotygodniowym Grand Prix F1 w Miami kierowca Astona Martina założył koszulkę z napisem "Miami 2060 - pierwsze podwodne Grand Prix - działaj teraz lub popłyń później", aby podkreślić efekt, jaki wywierają na Ziemię zmiany klimatyczne.

Zobacz także: Zakaz sprzedaży samochodów spalinowych od 2035 r. Przepisy są coraz bliżej

Formuła 1 chce być bardziej ekologiczna

Sebastian Vettel publicznie wspierał także ochronę środowiska i odnawialne źródła energii. Poruszał także problemy związane z łamaniem praw człowieka oraz społeczności LGBTQ+. Vettel stwierdził także, że Formuła 1, która stara się być bardziej zrównoważonym sportem, jako rozrywka odgrywa dużą rolę społeczną.

"Są rzeczy, które mogę robić lepiej. Czy muszę za każdym razem lecieć samolotem? Nie, gdy mogę pojechać samochodem" - dodał kierowca, któremu wraz z końcem roku wygasa kontrakt z zespołem Astona Martina.

Formuła 1 chce osiągnąć zeroemisyjność netto do 2030 roku. W 2026 - gdy do wyścigów wprowadzony zostanie nowy silnik - wszystkie samochody F1 mają korzystać w 100 proc. ze zrównoważonych paliw.

Zobacz także: Zanieczyszczenie spalinami zabija. Czystsze auta ratują życie

oprac. Jakub Wojajczyk

© 2021 Reuters
Dowiedz się więcej na temat: Formuła 1 | F1 | sebastian vettel | wyścigi | ekologia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy