Reklama

Przedwczesne zakończenie produkcji paliw kopalnych konieczne dla uniknięcia katastrofy klimatycznej

Jak wynika z nowego badania, prawie połowa istniejących zakładów produkujących paliwa kopalne musi zostać wcześniej zamknięta, jeśli globalne ocieplenie ma zostać ograniczone do 1,5 st. Celsjusza.

Ocena ta jest dalej idąca, niż wezwanie Międzynarodowej Agencji Energii z 2021 r. do wstrzymania wszelkich nowych inwestycji w paliwa kopalne

Nowe badania prowadzą do radykalniejszych wniosków, ponieważ nie zakładają, że nowe technologie będą w stanie wyssać ogromne ilości CO2 z atmosfery, aby zrekompensować spalanie węgla, ropy i gazu. Eksperci stwierdzili, że poleganie na takich technologiach jest ryzykowne. 

Dziennik "The Guardian" ujawnił w zeszłym tygodniu, że branża paliw kopalnych planuje uruchomienie kolejnych ogromnych 195 projektów związanych z ropą i gazem, z których każdy wyprodukowałby co najmniej miliard ton CO2. Łącznie same te projekty spowodowałyby wzrost globalnego ocieplenia powyżej granicy 1,5 st. C. Tuzin największych koncernów naftowych jest na dobrej drodze, by do 2030 roku wydawać dziennie 103 mln dolarów na programy mające destrukcyjny wpływ na klimat.

Reklama

"Wstrzymanie nowych projektów wydobywczych to konieczny krok, ale wciąż niewystarczający, aby zmieścić się w szybko kurczącym się budżecie węglowym. Niektóre istniejące koncesje na wydobycie paliw kopalnych będą musiały zostać cofnięte i wycofane na wczesnym etapie. Rządy muszą zacząć zastanawiać się, jak to zrobić w uczciwy i sprawiedliwy sposób, co będzie wymagało przezwyciężenia oporu ze strony interesów związanych z paliwami kopalnymi" - stwierdził Greg Muttitt z Międzynarodowego Instytutu na rzecz Zrównoważonego Rozwoju, jeden z głównych autorów nowego badania. 

Odnawialne źródła energii

Autorzy raportu stwierdzili też, że rządy wobec agresji na Ukrainę powinny przyspieszyć wprowadzanie energii odnawialnej i środków zwiększających efektywność wykorzystania energii

W nowym badaniu, które zostało opublikowane w czasopiśmie "Environmental Research Letters", przeanalizowano bazę danych ponad 25 tys. pól naftowych i gazowych oraz opracowano nowy zestaw danych dotyczących kopalń węgla. Naukowcy ustalili, że pola i kopalnie, które zostały już zagospodarowane, po ich pełnym wykorzystaniu i spaleniu spowodowałyby emisję 936 mld ton CO2. To następne 25 lat globalnej emisji na dzisiejszym poziomie, a światowi naukowcy zgadzają się, że do 2030 r. emisje muszą spaść o połowę, żeby uniknąć katastrofy klimatycznej. 

Naukowcy obliczyli też, że 40 proc. zagospodarowanych paliw kopalnych musi pozostać w ziemi, aby istniało 50 proc. szans na zatrzymanie globalnego wzrostu temperatury na poziomie 1,5 st. C. Prawie 90 proc. zagospodarowanych rezerw znajduje się w zaledwie 20 krajach, na czele z Chinami, Rosją, Arabią Saudyjską i USA, a następnie Iranem, Indiami, Indonezją, Australią i Kanadą.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy