Reklama

Na ekologicznej fali. Pokazują, jak będzie wyglądał transport przyszłości

Więcej ekologicznych rozwiązań, ale i więcej pojazdów, które poruszają się same. Takie pomysły prezentowane są na targach ITS, na które zjechał się cały świat motoryzacji do Hamburga.

W Centrum Kongresowym w Hamburgu rusza pierwszy wielki kongres od czasu wymuszonej przez pandemię przerwy, ale nie tylko dlatego oczy międzynarodowego biznesu są zwrócone na drugie największe miasto w Niemczech. Targi ITS (Congress on Intelligent Transport Systems, czyli Kongres Inteligentnych Systemów Transportowych) mają pokazać, jak wkrótce będzie wyglądał transport w największych miastach świata. Impreza potrwa do 15 października, organizatorzy spodziewają się 10 tys. gości ze stu krajów.

Konternerowy Hyperloop i autonomiczne autobusy

Goście targów będą mogli się zapoznać z najnowszymi projektami transportowymi z Hamburga. Jak podkreśla burmistrz miasta Peter Tschentscher, "żadne inne miasto w Niemczech nie inwestuje tyle w nowoczesne środki transportu".

Reklama

Co to za środki? Na przykład szybki system do przewożenia kontenerów portowych, inspirowany projektem Hyperloop Elona Muska. Oryginalny pomysł ma służyć przede wszystkim do transportu ludzi z prędkością nawet 1200 km/h. W przypadku Hamburga wszystko ma usprawnić działanie największego portu w kraju.

Inny pomysł rodem z Hamburga to projekt Moia. Ma on usprawnić poruszanie się po mieście elektrycznymi busami - przejazd nimi można łatwo zarezerwować dzięki specjalnej aplikacji. Goście ITS zobaczą też miejskie autobusy Heat - nie dość, że elektryczne, to jeszcze poruszające się autonomicznie, bez pomocy kierowcy.

Automatyczna zielona fala

Głównym obszarem, na którym się skupiają w tym roku wystawcy ITS, jest ekologia. Pomysłów na to, by poruszanie się po mieście było bardziej zielone, jest całkiem sporo. W niektórych światowych stolicach działają już na przykład inteligentne systemy "zielonej fali". Dzięki aplikacjom na smartfony kierowcy mogą zobaczyć, z jaką prędkością powinni się poruszać, by przejechać ciągiem przez kilka sygnalizacji na zielonych światłach. Dzięki temu auta nie muszą stać na skrzyżowaniach - to pozwala uniknąć emitowania zanieczyszczeń podczas postojów, ale i sprawia, że kierowcy szybciej dotrą do celu i są mniej zestresowani.

- Korzystając z takich systemów kierowca jest w stanie zaoszczędzić około 15 proc. paliwa na dystansie 50 km w ruchu miejskim - uważa Michael Ganser, ekspert ds. ruchu drogowego w firmie Kapsch TrafficCom.

Władze metropolii oraz szefowie koncernów motoryzacyjnych myślą też, jak elektronicznie połączyć infrastrukturę drogową z samochodami. - Jeśli połączymy nawigacje w samochodach z systemami zarządzaniem ruchem, możemy naprawdę efektywnie zarządzać ruchem. A to może zmniejszyć korki nawet o połowę - uważa Michael Ganser.

Firma Siemens Mobility ma inny pomysł na ekologiczne i autonomiczne systemy. W Singapurze testuje nową technologię dla autobusów, poruszających się bez ingerencji kierowców. Pojazdy czerpią dane z miejskich systemów zarządzania ruchem i tak dopasowują swoją prędkość na różnych etapach tras, żeby nie musiały hamować przed przejściami dla pieszych. Wystarczy bowiem, że zwolnią w odpowiednich miejscach i będą mogły wstrzelić się w "zieloną falę".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje